Recenzja: Odlecimy stąd – Anna Dąbrowska

Anna Dąbrowska to polska autorka, która ma w swoim dorobku już kilka urzekających romansów, które poruszyły sporo czytelniczek. A może i czytelników, kto wie! Może mężczyźni też lubią czasami poczytać o miłości? Jej najnowsze dzieło, Odlecimy stąd, skierowane jest do wszystkich, którzy uwielbiają rozwijający się od jakiegoś czasu nurt w literaturze jakim jest new adult. To historia o dwójce ludzi, którzy doświadczyli bolesnej straty – każde na swój sposób, ale jedno ich zdecydowanie łączy – ta trauma nawiedza ich do dnia dzisiejszego.

Delfina stoi u progu dorosłości – niebawem matura, wyjazd na studia… A jednak nie wie, czy będzie w stanie opuścić dziadka, który ją wychowuje i zapewnia dach nad głową. Rodziców nawet nie pamięta, babcia zmarła na ciężką chorobę, dlatego to dziadek od lat jest jej jedyną rodziną, przyjacielem, sprzymierzeńcem. Dziewczyna pochodzi z rozbitej rodziny, w której szybko doświadczyła porzucenia – nie wychowywała się w normalnym, stereotypowym domu, co zdecydowanie odcisnęło na niej piętno. Uczy się, prowadzi dom, pomaga dziadkowi w warsztacie samochodowym… I jej życie dalej wyglądałoby tak samo, gdyby któregoś razu na jej drodze nie pojawił się Kuba.

Kubie bliżej już do 30 niż do 20 i ma za sobą sporo różnych doświadczeń i przeżyć. Tajemniczy, lekko zagubiony, trudny do rozgryzienia. Stopniowo, wraz z główną bohaterką, czytelnik ma okazję odkrywać jego sekrety i dowiadywać się… smutnej prawdy na temat jego życia. Naprawdę, ten człowiek mierzy się nie tylko ze stratą, ale również ze zdradą, problemami z zaufaniem i… czymś jeszcze, czymś, o czym nie będę Wam pisać, bo jest to jeden z bardziej zaskakujących zwrotów akcji. Jedno jest pewne – to wszystko jest naprawdę smutne i wzbudzające współczucie, a jednak o dziwo, Kuba wciąż ma w sobie ogromną wolę życia, choć z pewnością całe jego życie mogło go śmiało wpędzić w depresję.

Relacja tej dwójki rozwija się stopniowo, kroczek po kroczku, raczej w sposób nienachalny. Chociaż w moim odczuciu dialogi w tej książce troszeczkę kulały, były nieco sztuczne, a po chwili jakby przesadzone (wyolbrzymianie pewnych scen czy sytuacji, takie nagłe wypowiedzi i krzyki, którym jakby brakowało podłoża), to mimo wszystko ich przygody same w sobie są opisane w sposób porządny, momentami nawet romantyczny. Chociaż każde z nich stroni od ludzi, to razem czują się świetnie. Nie przeszkadza im wstawanie w środku nocy, moknięcie w deszczu, czy słowne przepychanki. Jakby oboje w swoim towarzystwie mogli zapomnieć o bólu i w końcu wyluzować… Do czasu. Bo los niejednokrotnie kpi sobie ze szczęścia.

Jest to typowa powieść obyczajowa, romans, w którym dwójka ludzi próbuje stanąć na nogi. Kuba oczywiście ma za sobą więcej życiowego doświadczenia, Delfina dopiero zaczyna je zbierać. Różnica wieku nie była jednak między nimi aż tak odczuwalna. Kreacja tych postaci jest nienajgorsza, podobnie jak i tych drugoplanowych. Co więcej, autorka stopniowo dawkuje poszczególne informacje, aby dać czytelnikowi pewne elementy zaskoczenia. Smutek miesza się z nadzieją, gdzieś tam pojawia się współczucie, potem rozgoryczenie – bohaterowie mierzą się z mnóstwem różnego rodzaju emocji i muszą nauczyć się podejmować słuszne decyzje – co nie oznacza, że są one łatwe. Chwilami sprawiają ból, ale na dłuższą metę mogą być po prostu mniejszym złem.

Odlecimy stąd to powieść idealna dla fanów twórczości Anny Bellon czy Klaudii Bianek. Podobny styl, podobny klimat, podobne przeżycia. Z pewnością znajdzie się grono romantycznych odbiorców, które z ciepłym sercem przyjmie historię Kuby i Delfiny. Będzie razem z nimi śmiać się i płakać, a potem mieć nadzieję, że wszystko jednak się jakoś dobrze ułoży…

Recenzja: Odlecimy stąd - Anna Dąbrowska
4.2Wynik ogólny
Świat przedstawiony
Kreacja bohaterów
Oryginalność fabuły
Styl pisania
Ogólne wrażenie
Ocena czytelników 0 Głosów