Recenzja: Smocza perła – Yoon Ha Lee

Była już mitologia grecka – i to niejednokrotnie, była też mitologia skandynawska i egipska. Teraz przyszła pora na powieść z mitologią… koreańską! Poznajcie zatem świat przekraczający granice wyobraźni i historię trzynastoletniej Min, która jest lisim duchem! To nie żart. To naprawdę interesująca osóbka, podobnie jak przygody, które przeżywa na łamach powieści autorstwa Yoon Ha Lee.

Trzeba przyznać, że Min zdecydowanie nie zachowuje się jak trzynastolatka – sprawia wrażenie znacznie dojrzalszej postaci i niejednokrotnie zapominałam o tym, że tak naprawdę jest po prostu dzieckiem. Mimo wszystko dzieckiem pełnym werwy, na swój wiek inteligentnym i mądrym, aczkolwiek lekko buntowniczym – właśnie ta cecha sprawia, że ucieka z rodzinnego domu i pragnie odszukać swojego brata, Juna, który podobno zdezerterował, opuścił Siły Kosmiczne i postanowił poszukać legendarnego artefaktu – Smoczej Perły. Dziewczynka jednak nie wierzy, że Jun mógłby tak postąpić, ale kto wie, może pokusa zdobycia tak cennej rzeczy okazała się być silniejsza?

Buntowniczość Min wyraża się na wiele sposobów, aczkolwiek jest to taki pozytywny wyraz buntu, który umożliwia młodemu człowiekowi odnalezienie siebie – czy to poprzez wzloty czy upadki, czy też może przez inne doświadczenia. Min łamie pewne reguły, ale dzięki temu uczy się kontrolować swój dar, zdobywa przyjaciół, rozwija się. To naprawdę bardzo sympatyczna i pozytywna postać, która może stać się bohaterem w oczach młodszych czytelników. Swego rodzaju idolem. Chociaż lisica niejednokrotnie kłamie czy posuwa się do oszust i sabotażu, to można odnieść wrażenie, że wszystko robi w dobrej sprawie.

Ta książka to tak naprawdę jedna wielka przygoda! Akcja płynnie gna do przodu, a my wraz Min poznajemy nowe obszary i napotykamy na wspólnej drodze nowe postaci. Świat koreańskiej mitologii jest tutaj naznaczony w sposób bardzo subtelny, ale nie da się zaprzeczyć jego istnieniu w tej historii – już sam motyw lisich duchów, do których należy bohaterka, jest jakże istotnym elementem całej tej opowieści. Wbrew pozorom jest to też książka na swój sposób nieprzewidywalna, choć w pewnych aspektach napisana dosyć schematycznie i zachowawczo. Yoon Ha Lee posługuje się bardzo lekkim i barwnym piórem, w dostatecznym stopniu przybliża nam swoją magiczną wizję świata, w którym bohaterowie przeżywają niesamowite przygody.

Pięknym motywem jest to, w jaki sposób Lee zaprezentował wartość, jakim jest rodzina. Min kocha swojego brata, swoją matkę i pragnie zrobić wszystko, aby byli szczęśliwi. Broni ich na każdym kroku, pilnuje, aby nikt nie powiedział o nich złego słowa. Wspierają się nawzajem. Dodatkowo ta historia to gratka dla fanów kosmicznych pojedynków i międzygalaktycznych potyczek – chociaż na pierwszą myśl te elementy nie współgrają zbytnio z mitologią koreańską, to jednak nie brakuje tutaj czegoś w stylu Gwiezdnych Wojen w lżejszym wydaniu. Zauważyliście, że na rynku wydawniczym pojawia się coraz więcej książek o silnych, młodych dziewczynach, które pragną zaciągnąć się do sił powietrznych i walczą o swoje marzenia? Może to nowy nurt w literaturze?

Nieco żałuję, że autor jednak nie skupił się nieco bardziej na mitologii koreańskiej – choć zdecydowanie przepadam bardziej za tą egipską czy grecką, to mimo wszystko ciekawią mnie podania z innych stron świata. Tutaj faktycznie stanowi ona zaledwie tło, bardzo delikatne, pomijając motyw tego, że główna bohaterka jest lisim duchem. Liczyłam na to, że być może znajdzie się tutaj jakiś element tej mitologii, który zainspiruje mnie do dalszego jej zgłębiania, ale nie miało to miejsca. Mimo wszystko to całkiem dobra historia, którą czyta się lekko i przyjemnie. Dla młodszego czytelnika będzie naprawdę znakomitym wyborem.

Recenzja: Smocza perła - Yoon Ha Lee
3.8Wynik ogólny
Świat przedstawiony
Kreacja bohaterów
Oryginalność fabuły
Styl pisania
Ogólne wrażenie
Ocena czytelników 0 Głosów