Recenzja: Alan Cole nie jest tchórzem – Eric Bell

„Może czasami ludzie uciekają przed swoimi bliskimi, bo boją się świata, bo trzymają swoją miłość zbitą w ciasną kulkę, którą ukrywają głęboko w sobie? Może dla takich ludzi jest jeszcze nadzieja?”

Ostatnio w czytelniczym świecie można zaobserwować  wielkie boom na powieści z bohaterami homoseksualnymi w roli głównej. Becky Albertalli i Adam Silvera to jedni z bardziej znanych autorów, którzy poruszają tematykę bliską młodzieży oraz w przyjemny sposób wyjaśniają , jak działa świat nastolatków. Teraz do tych autorów dołączył Eric Bell z książką Alan Cole nie jest tchórzem.

Powieść jest cieniutka. Ledwo dwieście pięćdziesiąt stron akcji, która porusza w pewien sposób temat coming outu. Głównym bohaterem jest tytułowy Alan Cole – artystycznie uzdolniony dwunastolatek. Co jakiś czas wraz z bratem urządza zawody Cole kontra Cole, gdzie chłopcy dają sobie zadania, które muszą wykonać w ustalonym czasie. Na tym opiera się główna akcja książki, co bardzo przypadło mi do gustu. To sprawiło, że wciągnęłam się w fabułę powieści.

W Alan Cole nie jest tchórzem pojawia się, ku mojemu zaskoczeniu, wiele bohaterów, którzy są dobrze zarysowani. Należy pamiętać, że książka jest krótka i autorowi udało się nakreślić postacie tak, aby w trakcie czytania nie myliły nam się. Na szczególne wyróżnienie zasługują rodzice Alana, których historia mnie bardzo wciągnęła i żałowałam, że nie jest przedstawiona bardziej szczegółowo.

Największym mankamentem był dla mnie wiek bohaterów. Dwanaście lat to zdecydowanie za mało, jak na taką książkę. O wiele lepiej by się ją czytało, gdyby Alan miał około piętnastu lat, ponieważ te problemy bardziej by do niego pasowały. Jednak zawsze można sobie pominąć taką informacje i bohaterów wyobrażać sobie, jako osoby starsze.

Zdecydowanie jest to wartościowa książka. Można z niej wyciągnąć parę lekcji życiowych. Może nie jest to dzieło sztuki, jednak będę dobrze wspominać Alana i jego paczkę przyjaciół. Z wielką chęcią sięgnęłabym po inne powieści autora, ponieważ pierwsze wrażenie mam bardzo dobre.

Weronika Ćwichuła

Recenzja: Alan Cole nie jest tchórzem - Eric Bell
4.0Wynik ogólny
Świat przedstawiony
Kreacja bohaterów
Oryginalność fabuły
Styl pisania
Ogólne wrażenie
Ocena czytelników 0 Głosów