Recenzja: Strange the Dreamer. Marzyciel – Laini Taylor

Choć Córka dymu i kości gości na mojej półce już od lat, to do tej pory nie udało mi się z nią zapoznać. Byłam święcie przekonana, że prędzej czy później się to zmieni i uda mi się przekonać, czy twórczość Laini Taylor zasługuje na uwagę. No i w sumie udało się, jednak nie z tą książką. Jakimś cudem w pierwszej kolejności sięgnęłam po jej najnowszą powieść, która niedawno pojawiła się w naszym kraju, Strange the Dreamer, Marzyciel.

Tym, co najbardziej zwraca uwagę w przypadku tej powieści jest oryginalność. Porywająca, niesamowita oryginalność. Tej książki nie można porównać do żadnej innej, podobnie jak stylu autorki. Laini Taylor całkowicie łamie wszelkie schematy, nie dba o to, czy coś można, czy nie. Całkowicie popuszcza wodze fantazji i tworzy niezapomniany i niepowtarzalny świat, który całkowicie omamia czytelnika. Jest tak nieziemsko baśniowy, tak pełen magii i tajemnic, że chce się do odkrywać, smakować, doświadczać krok po kroku. A biorąc pod uwagę iż główny bohater całe życie spędził jako bibliotekarz, czyli między regałami książek, to doświadczamy tego świata razem z nim.

Lazlo Strange, tytułowy marzyciel, przepada za swoim zajęciem. Uwielbia książki, słowa, opowiedziane za ich pomocą historię. Jednakże czy mógłby się oprzeć swoim marzeniom, które dotyczą wyrwania się z Wielkiej Biblioteki Zosmy? To nie tak, że chce ją porzucić, że chce o niej zapomnieć. Ale Lazlo jest niepoprawnym marzycielem, chciałby zobaczyć kawałek świata, który do tej pory znał tylko z wielkich ksiąg. Udaje mu się to dzięki temu, że do Zosmy przybywa Zabójca Bogów, Eril-Fane. Legenda, która wyzwoliła swój naród spod niewoli okrutnych, niebieskoskórych bogów. Jednak czy Ci bogowie faktycznie są tacy okrutni? Czy można ich mierzyć jedną miarą?

Świat stworzony przez Laini Taylor jest urzekający i magiczny, a jej lekkie, aczkolwiek niesamowicie dojrzałe pióro sprawia, że czytelnik z łatwością się w nim zatraca. Taylor nie szczędzi na dokładnych opisach, w idealny sposób wprowadza nas do świata Lazlo. Ciężko nawet znaleźć odpowiednie słowa, aby opisać niesamowitość tego uniwersum, jak i jego bohaterów. Już sam Lazlo Strange zasługuje na uwagę, a tytuł marzyciela idealnie do niego pasuje. Choć ludzie przebywający w jego otoczeniu nadali mu ten przydomek z lekkim przymrużeniem oka, bardziej w odniesieniu do wad, które mogą się za nim skrywać, to jednak Taylor zrobiła z niego niemal bohatera. Pokazała, że marzenia się spełniają. Że bycie marzycielem to jedna z najpiękniejszych rzeczy. Lazlo Strange postrzega świat jak nikt inny – jest pełen fascynacji do tego, co go otacza, do tego, co spotyka na swojej drodze. Z jednej strony lekko naiwny i nieśmiały, z drugiej silny i honorowy.

Część rozdziałów napisana jest jednak z innej perspektywy. Tutaj pałeczkę przejmuje niebieskoskóra Sarai, istota pełna magii, potrafiąca wkradać się w ludzkie sny. Jest jedną z boskich potomków, którym udało się ocaleć, których Zabójca Bogów nie dorwał. Choć teoretycznie wydaje się, że została ich nieliczna garstka, to ten świat skrywa więcej tajemnic, niż mogłoby się wydawać. I to jest właśnie piękne – to, jak krok po kroku odkrywamy sekrety, jak dowiadujemy się nowych faktów, jak Taylor dawkuje informacje. Idealny zabieg, który sprawia, że książka zaskakuje nas na każdym kroku. I choć nie doświadczymy tutaj zawrotnego tempa akcji czy napięcia wbijającego w fotel, to nawet się tego nie oczekuje po tej powieści. Ta książka zachwyca czymś zupełnie innym.

Marzyciel to kawał niepowtarzalnej historii, osadzonej w świecie, z jakim jeszcze nigdy nie mieliście do czynienia. Zapoznacie się z istotami, jakich nigdy wcześniej nie spotkaliście. Poczujecie się otuleni magią i tą baśniową atmosferą. Staniecie się marzycielami, tak jak Lazlo. Sarai wkradnie się do Waszych snów. Zabójca Bogów będzie Was przekonywać do swoich racji. Spotkacie takich, co wyśmieją Wasze marzenia. Doświadczycie wszystkiego po raz pierwszy, zupełnie na nowo. Miłości, nadziei, rozczarowania, porażki. Po prostu zanurzcie się w świecie marzycieli…

Sheti by bookeaterreality dla BG

Recenzja: Strange the Dreamer. Marzyciel - Laini Taylor
4.8Wynik ogólny
Świat przedstawiony
Kreacja bohaterów
Oryginalność fabuły
Styl pisania
Ogólne wrażenie
Ocena czytelników 7 Głosów