Najlepsze gadżety książkowe!

Macie swoje ulubione gadżety książkowe? Na pewno! A dzisiaj macie okazję poczytać o tym, co blogerzy, vlogerzy i ekipa BookGeek lubi najbardziej!

Cat Vloguje: Muszę przyznać, że nie jestem książkową gadżeciarą – wydania kolekcjonerskie nie robią na mnie wrażenia, figurki tylko zbierałyby u mnie kurz, skarpetek w butach i tak nie widać, a świeczek zawsze szkoda mi palić – są za ładne w stanie nietkniętym! Są jednak dwa rodzaje książkowych gadżetów, który uwielbiam: kubki i materiałowe torby.

Bez bicia przyznaję się do bycia kubkoholiczką – mam ich zdecydowanie więcej, niż to potrzebne jednej osobie, ale nigdy nie mogę sobie odmówić kolejnego do kolekcji – zwłaszcza, jeśli ma książkową grafikę. A że nie ze wszystkich można pić na raz, nieużywane kubki stanowią świetny pojemnik na zakładki i drobiazgi.

Z torbami jest podobnie – musiałabym mieć chyba 10 par rąk, żeby wykorzystać wszystkie „szmacianki” które mam, ale im również nie odmawiam. To gadżet, który łączy w sobie to, co dla mnie najważniejsze: po pierwsze – widać, że jest związany z książkami, po drugie – jest praktyczny! Docenia materiałowe torby ten, kto kiedyś próbował upchnąć 9 książek do torebki…

Okoń w sieci: Idealny gadżet to taki, który łączy w sobie efektowność z praktycznością. O to drugie martwić się nie muszę, bo przecież jak zakładka czy kubek, mogą być bezużyteczne. Otóż mogą, o ile nie zaspokoją poczucia estetyki. Tutaj właśnie odzywa się najbardziej kapryśna i wybredna część mnie, kiedy to raz uwiera mnie zły kolor, raz zły kształt, a raz zły wzór. Do tego lubię dobierać zakładkę, a nawet kubek do gatunku książki jaki czytam. I tutaj muszę przyznać, że jest dobrze, jeśli chodzi o wybór. Konkurencja na rynku gadżetów książkowych zaczyna się powiększać, a do wyścigu dołączać zaczynają także wydawcy. Wszystko, rzecz jasna, z korzyścią dla nas – czytelników. Bo kto nie chciałby, w pakiecie z książką swojego ulubionego autora czy autorki, otrzymać także związanych z nim gadżetów.

Jeśli o mnie chodzi, to chyba najbardziej podatny jestem na gadżety uniwersalne, a szczególnie kubki. A takie, niestety, cholernie trudno dostać. Poprzez uniwersalność rozumiem to, że będą pasować zawsze i wszędzie. Do każdej książki. Minimalistyczne. Z dobrze dobranym fontem i wysokiej jakości wykonaniem. To samo kryterium przyjmuję jeśli chodzi o odzież, a tutaj też warto odnotować, że wybór robi się co raz większy. Sam jestem dumnym posiadaczem kilku par skarpetek, T-Shirtów, a także toreb materiałowych. Te ostatnie zajmują pierwsze miejsce w moim rankingu praktyczności. Ile bym litrów mleka na zapas nie kupił, to jeszcze nigdy mnie nie zawiodły.

Kulturalna Szafa: Ze wszystkich książkowych gadżetów najbardziej podoba mi się biżuteria :D Uwielbiam nosić na nadgarstku lub na szyi związany z daną serią lub powieścią element jak np. kamień filozoficzny z HP. Jest to delikatne przypomnienie o danej serii i też znak dla innych książkoholików, że uwielbiamy daną serię :D

Review Junkie: Jak słyszę hasło: Gadżet dla KSIĄŻKOHOLIKA, myślę: technologia. Oczywiście nie wszyscy są zwolennikami nowinek technologicznych, ja niestety jestem. Dlatego moim numerem jeden jest CZYTNIK. Uważam, że można mieć na nim miliony (przesadziłam?) książek i zabrać go ze sobą wszędzie, oczywiście musimy liczyć się z tym, że to elektronika i trzeba go naładować, ale wydaje mi się, że jest to gadżet, który każdy wielbiciel książek powinien posiadać, Just In case. Jednak może przejdźmy na stronę tradycjonalistów, którzy mówią: książka musi być papierowa. Dla Was moi drodzy proponuję zakładki, teraz jest ich multum, do wyboru do koloru, magnetyczne, papierowe drewniane, blaszane, z cytatami, z postaciami z filmów i książek, nie ma limitu, osobiście ich nie używam, ale kolekcjonuje. Jeżeli jesteśmy przy kolekcjonowaniu, uważam, że genialnym gadżetem (niekoniecznie książkowym) są POP Figures, na których punkcie oszalał cały świat, w tym świat książkoholików. To są moje trzy typy, a jakie są Wasze?

Karolina (ekipa BG): Świeczki inspirowane książkami. Uwielbiam wszelkiego rodzaju ozdoby do pokoju, ale świece zapachowe to zdecydowanie mój faworyt – zwłaszcza, jeśli są inspirowane książkami. Z resztą: kto nie chciałby wypełnić sypialni zapachem Nocnego Dworu, Krainy Czarów albo ulubionego domu z Hogwartu? To też doskonała okazja by nadać swoim czterem kątom fandomowego charakteru. Na przykład świeca z logiem Puchonów idealnie wpasowała się w wystrój mojego pokoju i dalej dumnie stoi na półce – mimo że wkład dawno już się wypalił.

Asia (ekipa BG): Chociaż, szczerze mówiąc, nie jestem fanką przeróżnych gadżetów książkowych, które często jedynie zalegają na moich półkach, bardzo cieszy mnie możliwość wejścia w posiadanie koszulek nawiązujących do przeczytanych przeze mnie książek. Uwielbiam nosić je po domu, wykorzystywać jako element piżamy – zwłaszcza podczas wyjazdów, gdy mogę pochwalić się tak unikatowym t-shirtem przed znajomymi. To, co lubię w nich najbardziej, to właśnie ich wyjątkowość. Nie tylko bowiem trudno je dostać w pierwszym lepszym sklepie, są opatrzone najlepszymi cytatami bądź rysunkami prosto z powieści, lecz także zakładając je, czuję się prawie jak członek ekskluzywnego klubu czytelników fajnych książek!

Sheti (ekipa BG): Ciężko wybrać jeden książkowy gadżet, który uwielbiam. Mogę Wam za to napisać, że nie cierpię tego dziwnego urządzenia, co się zakłada na kciuk i rozdziela się kartki, żeby się lepiej trzymało książkę i czytało. Dla mnie totalnie nieprzydatna i niewygodna sprawa. Ale kocham fandomowe poduszki i koszulki! Poduszki to wiadomo sprawa – wyglądają świetnie nie tylko jako ozdoba, ale można się przytulić do wymarzonego bohatera… A koszulki? Kocham te spojrzenia ludzi, którzy nie rozumieją, co oznacza dany cytat albo kto jest na koszulce. A wierzcie mi, często te spojrzenia widuję.