Recenzja: Wieża Świtu – Sarah J. Maas – Book Geek

Recenzja: Wieża Świtu – Sarah J. Maas

Historia stojąca za Wieżą Świtu jest dość prosta. Jeśli czytaliście już Imperium burz, wiecie zapewne, że brakuje w niej pewnego bohatera, który towarzyszy Celaenie od samego początku. Mowa o Chaolu Westfallu, kapitanie gwardii królewskiej. Istotnie, postać obecnego Namiestnika Adarlanu nie pojawia się w piątej części cyklu. Niemniej, Sarah J. Maas wcale o nim zapomniała – wręcz przeciwnie, jego wątek miał być na tyle ważny, że zaplanowano nowelkę opowiadająca o losach kapitana, która miałaby stanowić uzupełnienie dla przygód Aelin i spółki opisanych w Imperium… . Jednak Sarah, jak to Sarah, trochę się rozpisała… I tak powstała przeszło ośmiuset stronicowa powieść, zwana też Szklanym Tronem 5.5.

Opowieść zaczyna się dokładnie tam, gdzie skończyła się Królowa Cieni – no, może jakieś trzy tygodnie później, bo tyle mniej więcej trwała podróż na Południowy Kontynent. Chaol wyrusza tam wraz z Nesryn, obecną kapitan gwardii, w dwóch celach. Po pierwsze: musi zawrzeć sojusz z tamtejszym władcą i tym samym zapewnić swojemu królowi wsparcie w nadchodzącej wojnie Terrasenu i Adarlandu z siłami ciemności. Drugim, nieoficjalnym zadaniem  jest uleczenie Westfalla, który w wyniku działania demonicznej mocy stracił władzę w nogach.

Chaol nie należy do ulubionych postaci fandomu. Ba, mam wrażenie, że większość po prostu go nie znosi. Osobiście? Absolutnie nie popieram tej opinii. Chaol to moim zdaniem jedna z ciekawszych i bardziej złożonych postaci, a także taka, która przez całą serię przechodzi chyba najwięcej zmian. Poza tym, jako jeden z nielicznych, nie należy z automatu do świty Aelin i właściwy jako jedyny naprawdę kwestionuje jej wybory. Dlatego nikogo pewnie nie zaskoczy fakt, że naprawdę ucieszyła mnie perspektywa spędzenia z Chaolem tych kilkuset stron. Muszę jednak przyznać, że rozdziały pisane z jego perspektywy miały nieco bardziej leniwe tempo i faktycznie na dłuższą metę mogły okazać się irytujące dla osób, które za Westfallem nie przepadają.

Nie można tego jednak powiedzieć o Nesryn. Córka piekarza, łuczniczka, obecnie kapitan gwardii – nie spotkałam się chyba z osobą, która nie pałałaby sympatią do rozsądnej, silnej (zarówno pod względem psychicznym i fizycznym) bohaterki. Poza tym, jej rozdziały okazały się tymi najbardziej istotnymi – to właśnie z perspektywy Nesryn obserwujemy największe zwroty akcji i inne, bardziej znaczące dla fabuły wydarzenia. Jeśli chodzi o pozostałe postaci, Maas znowu nie próżnowała i wzbogaciła uniwersum o kolejne charaktery. Spośród nich, na pierwszy plan wysuwa się Yrene – młoda uzdrowicielka, która magię łączy z umiejętnościami medyka. Z uwagi na jej istotną rolę w fabule na pewno jeszcze się  z nią spotkamy. Myślę, że nieźle wpasuje się w niewielki, zróżnicowany dwór Aelin i Doriana.

Tym, czym autorka jak zwykle mnie zachwyciła, był jej lekki, malowniczy styl pisania. W tej części jest sporo opisów, bowiem czytelnik po raz pierwszy znajdzie się na egzotycznym dworze kagana. Maas sprawnie łączy obrazy kojarzące się z prawdziwymi kulturami ze swoją bogatą wyobraźnią, by odmalować przed nami pachnące przyprawami targi, pełne przepychu pałacowe wnętrzna czy duszne komnaty Wieży. Jak zwykle bardzo dobrze czyta się także sceny walk i dynamicznej akcji.

Wieża świtu nie jest jedynie poboczną powieścią, która można pominąć bez szkody dla fabuły. Chociaż skupia się głównie na Chaolu, wprowadza wątki i zwroty akcji, których znajomość może okazać się kluczowa dla zrozumienia finału. Historia Westfalla pozwala lepiej poznać i zgłębić jego charakter, a może nawet odkryć w nim kilka pozytywnych cech. Poza tym, to także przepyszna przystawka (dość obszerna, ale za to lekkostrawna) przed ostatnim tomem cyklu. Osobiście zaostrzyła tylko mój apetyt i naprawdę nie mogę się już doczekać zwieńczenie całej, budowanej od dawna opowieści.

Bookish Galaxy

Recenzja: Wieża Świtu - Sarah J. Maas
4.5Wynik ogólny
Świat przedstawiony
Kreacja bohaterów
Oryginalność fabuły
Styl pisania
Ogólne wrażenie
Ocena czytelników 5 Głosów