Recenzja: Kosodom – Neal Shusterman

Już jakiś czas temu zdążyłam się przekonać, że książki Neala Shustermana są jedyne w swoim rodzaju. Kosodom jedynie utwierdził mnie w tym przekonaniu. Choć być może Shusterman porusza motywy znane, które pojawiały się już gdzieś w popkulturze, to mimo wszystko robi to w sposób wyjątkowy. Przecież kosiarze to nic nowego, prawda? To element, który jest co jakiś czas prezentowany w książkach i filmach. Jedną z młodzieżówek, które bardziej zapadły mi w pamięć, a miały związek z kosiarzami jest powieść Giny Damico, Zgon. Jednak kosiarze Shustermana to zupełnie inny poziom.

Akcja powieści rozgrywa się niedługo po wydarzeniach, jakie rozegrały się na zakończenie pierwszego tomu. Citra Terranova została pełnowymiarowym kosiarzem, przyjęła imię Anastazja i działa zgodnie z kodeksem, choć według swoich przekonań. Niestety, wzbudza to spore kontrowersje w Kosodomie. Nie wszyscy pochwalają jej technikę zbiorów, która zbyt mocno nawiązuje do Epoki Śmiertelności. Rowan z kolei ukrywa się w cieniu, działa jako kosiarz Lucyfer, choć oficjalnie kosiarzem nigdy nie został. Sprzeciwia się tym kosiarzom, którzy działają niezgodnie z prawem, którzy są pozbawieni jakichkolwiek zasad moralnych. Ale czy on sam je posiada, skoro sam postanawia wymierzyć sprawiedliwość?

Po raz kolejny możemy zadać sobie pytanie, co sprawia, że jesteśmy ludźmi? Kto ma prawo decydować o naszym życiu i śmierci? Gdzie tkwi ta cienka granica moralności? Ludzkość osiągnęła nieśmiertelność, ale okazuje się, że nawet to stanowi jej problem. Choć kosiarze próbują panować nad tym, aby odpowiednia ilość ludzi została zebrana, to mimo wszystko przeludnienie może być nieuniknione. Życie zawsze znajdzie sposób… W na pozór idealnym świecie rodzą się problemy i wątpliwości. Dlaczego to akurat kosiarze, ludzie tacy, jak wszyscy inni, mają decydować o tym, kto umrze? Jedni robią to zgodnie z zasadami, inni zgodnie ze swoimi przekonaniami, choć te nie zawsze są odpowiednie. Kto tak naprawdę dał im do tego prawo? W trakcie lektury tej książki pojawia się sporo takich pytań i wątpliwości. Czyje podejście jest prawidłowe, o ile w ogóle takie istnieje?

Neal Shusterman w drugim tomie Żniw Śmierci rozwinął jeszcze mocniej świat, w którym rozgrywa się akcja. Poznajemy go nie tylko dzięki temu, co się tutaj dzieje, ale w dużej mierze dzięki opowieściom Thunderheada, przypominającego coś na wzór sztucznej inteligencji, coś na wzór boga. Ciężko jednoznacznie określić, czym albo kim jest Thunderhead – bacznie obserwuje on poczynania ludzi, w tym również kosiarzy; stworzył pewne prawa, ale nie ingeruje w ludzkie życie. Nie może. Nie chce. Mimo wszystko jest to byt inteligentny i mądry, a okazuje się także, że mimo wszystko lekko emocjonalny. I choć nie jest takim typowym bohaterem, to chyba jego lubię tutaj najbardziej.

Kreacja bohaterów jest znakomita. Powracają postacie, które poznaliśmy w pierwszym tomie, pomijając oczywiście Citrę i Rowana, którzy stanowią dwójkę głównych bohaterów, choć w tym przypadku nieco się to zatraca. Tak naprawdę odczuwam wrażenie, że to kosiarze są takim głównym bohaterem zbiorowym – autor nikogo nie faworyzuje, każdy odgrywa istotną rolę w rozgrywającej się historii. Shusterman stopniowo wprowadza też nowych, równie ważnych bohaterów. Znajdujemy odpowiedzi na pewne pytania, niektóre tajemnice się rozwiązują, ale już za moment pojawiają się nowe. Autor we wspaniały sposób kieruje fabułą, nie zapomina o budowaniu napięcia, o emocjonalnej stronie tej historii, o refleksjach. Mamy tutaj idealne tempo akcji, a elementy zaskoczenia są na porządku dziennym.

Kosodom to znakomita kontynuacja Kosiarzy. Obydwa tomy zasługują na uwagę i spore uznanie – przede wszystkim za znakomity pomysł, a jeszcze lepsze wykonanie. Shusterman wygrywa oryginalnością, nie powiela schematów i zaskakuje czytelnika. Posiada swój własny, charakterystyczny styl, który posiada niezaprzeczalny urok. Choć jego wizja jest lekko przerażająca, to skłania też do przemyśleń i refleksji. Jak często zdarza się w młodzieżówkach coś tak mocnego i głębokiego? Rzadko. Dlatego właśnie ta książka wybija się ponad poziom.

Sheti by bookeaterreality dla BG

Recenzja: Kosodom - Neal Shusterman
4.7Wynik ogólny
Świat przedstawiony
Kreacja bohaterów
Oryginalność fabuły
Styl pisania
Ogólne wrażenie
Ocena czytelników 2 Głosów