Recenzja: Jedno z nas kłamie – Karen McManus

Znalezione obrazy dla zapytania jedno z nas kłamieO książce Jedno z nas kłamie miałam okazje usłyszeć już wcześniej; swego czasu zrobiła niemałe zamieszanie na goodreads. Przyciągała porównaniami zarówno do Riverdale, jak i Pretty little liars. To nie miała być zwykła młodzieżówka; to miała być książka, która na zawsze zmieni nasz światopogląd. Jednak motyw tajemnicy budowany wokół jednej, często nieżyjącej już osoby robi się powoli oklepany. Czy Karen McManus udało się zaskoczyć czytelnika?

Już na początku powieści zostaje nam przedstawiona cała sytuacja: piątka uczniów wchodzi do klasy, tylko czwórka wychodzi z niej żywa. Oczywiście, główna oś fabularna będzie skupiała się przede wszystkim na znalezieniu sprawcy – co nie będzie takie proste, bo każdy z bohaterów jest zupełnie inny. Kujon, outsider, sportowiec i słodka dziewczyna z przedmieścia. Wnioski nasuwają się same.

W książce występuje też masa wątków pobocznych, co jest świetnym zabiegiem – nawet jeśli czytelnikowi udało się już domyślić, kto może być sprawcą, zawsze może skupić się na losach pozostałych bohaterów. A naprawdę jest w czym wybierać. Poznajemy świat każdego z nich: ich myśli, emocje czy marzenia. I choć wiemy, że będą się różnić od stereotypowych wyobrażeń i tak możemy czerpać z tego radość. Zostali oni przedstawieni w bardzo ludzki, nieidealny sposób, dzięki czemu jeszcze łatwiej nam się z nimi zidentyfikować. Przy okazji odchodzenia od stereotypów, Karen McManus zwraca też uwagę na ludzką hipokryzję. Jak łatwo jest oskarżyć kogoś obcego, a jak trudno zachować bezstronność i zdrowy rozsądek.

Jedno z nas kłamie zostało napisane prostym, ale plastycznym językiem. Z łatwością możemy wyobrazić sobie co czuli bohaterowie, gdy cały świat walił im się na głowę. Chyba o to też chodziło autorce, kiedy przyszedł jej na myśl pomysł na tę książkę. Napisać coś na tyle przystępnie, by ludzie faktycznie zobaczyli problem obłudy i hipokryzji, nie tylko amerykańskiego społeczeństwa. Poza tym, podczas lektury można było co chwilę natknąć się na zwrot akcji. Szczególnie jeśli chodzi o postacie – gdy myśleliśmy, że wiemy już wszystko, Karen McManus wywracała cały ten obraz do góry nogami. Wydaje mi się, że jest to też najlepszy aspekt tej książki – podczas jej czytania, sam również nie masz prawa nikogo od razu osądzać.

Odpowiadając na pytanie zawarte we wstępie: tak, udało się zaskoczyć. Choć sama pozycja mną nie wstrząsnęła, byłam naprawdę zdziwiona tym, jak świetnie jest napisana. Od jej lektury minął już ponad tydzień, a ja wciąż codziennie wracam do niej myślami. A to jest chyba najlepsza rekomendacja.

 

Marta

Recenzja: Jedno z nas kłamie - Karen McManus
4.2Wynik ogólny
Świat przedstawiony
Kreacja bohaterów
Oryginalność fabuły
Styl pisania
Ogólne wrażenie
Ocena czytelników 1 Głosuj