Recenzja: Bad Boy’s Girl – Blair Holden

Bad Boy’s Girl to fenomen Wattpada, który zagościł na listach bestsellerów w kilkunastu krajach. Typowe young adult, w którym pojawiają się wszystkie elementy charakterystyczne dla tego gatunku. Miłość i zdrada, przyjaźń i zawiść, dojrzewanie, problemy rodzinne i nieodpowiedni faceci. A właściwie chłopcy… Bo do facetów to im jednak trochę daleko.

Tessa chce tylko przetrwać ostatnią klasę szkoły średniej. Nie wychodzić przed szereg, trzymać się na uboczu i po prostu wyjechać potem do college’u. Nie chce się nikomu rzucać w oczy, nikomu wchodzić w drogę. Niestety, takie plany zazwyczaj nie do końca da się zrealizować. Głównie dlatego, że los uwielbia płatać nam figle, a zwłaszcza w czasach licealnych (tak przynajmniej można wnioskować z książek tego typu). Nie dość, że jej była przyjaciółka, Nicole, stała się królową wredoty i nie znosi Tessy, to do miasta wraca jej prześladowca – Cole Stone. A dziewczyna liczyła na to, że już go nigdy więcej nie zobaczy…

Książka Blair Holden nie wnosi nic nowego do gatunku YA. Czy w ogóle powinna? Czy w ogóle można tutaj jeszcze mówić o powielaniu schematów czy oklepanych motywach? Chyba nie. Young Adult rządzi się swoimi prawami i wydaje mi się, że te wszystkie elementy muszą się tutaj po prostu znaleźć. Fakt, można czasami puścić wodze fantazji i wprowadzić coś nowego, może oryginalnego, ale jednak w dużej mierze wszystkie te książki są do siebie bardzo podobne. Jedne są lepiej napisane i skonstruowane, drugie mniej, a Bad Boy’s Girl jest chyba gdzieś po środku.

Ciekawym przypadkiem jest sama Tessa… Z jednej strony gra taką twardą laskę, która nie boi się przeklinać, wyzywać i grozić komuś pobiciem, a potem nagle się okazuje, że jest zastraszoną sierotą, która nawet nie potrafi postawić się jakiejś marnej chearleaderce. O co chodzi? Albo w jedną, albo w drugą. Tutaj się rzuca do Cole’a, a po chwili płacz i zgrzytanie zębów. Może ta dziewczyna ma dwie osobowości? A Cole? Jak to Cole. Wiecie, taki niby zły chłopak, który lubi dokuczać dziewczynom, potrafi przywalić jakiemuś kolesiowi, ale oczywiście musi być przy tym wszystkim czuły, wrażliwy i opiekuńczy. A! I musi wspaniale całować i być bogiem seksu. W wieku 16 czy tam 17 lat. Normalne. Dodajmy do tego wredną gwiazdę szkolną, która oczywiście jest byłą przyjaciółką głównej bohaterki, ukradła jej chłopaka i stroi sobie z niej żarty. Brakuje jeszcze złamanego serca, ale spokojnie – ten motyw też się tutaj pojawia.

Bohaterowie są raczej dobrze wykreowani, ale nie okłamujmy się, autorka nie miała trudnego zadania – takie charaktery są już dobrze znane, proste w tworzeniu. Nikogo specjalnie nie obdarzyłam sympatią, ale też nie wczuwałam się zbytnio w tę historię, bowiem już od początku wyczułam, że to będzie oklepana sprawa. Jednak jest jedna rzecz, której nie mogłam zdzierżyć – „urocze” przezwisko stosowane przez Cole’a względem Tessy – Muffinka. Przysięgam, że gdyby ktoś mnie nazywał Muffinkom to długo by nie pożył na tym świecie. Sama fabuła jest przewidywalna i oczywista – jak to bywa w przypadku książek z tego nurtu.

Nie wiem, co można więcej napisać o tej książce. To typowe YA skierowane do fanów tego gatunku. Każdy, kto szuka choćby lekkiego powiewu świeżości z pewnością go tutaj nie znajdzie.

 

Recenzja: Bad Boy's Girl - Blair Holden
2.9Wynik ogólny
Świat przedstawiony
Kreacja bohaterów
Oryginalność fabuły
Styl pisania
Ogólne wrażenie
Ocena czytelników 5 Głosów