Recenzja: Sepktrum. Leonidy – Nanna Foss – Book Geek

Recenzja: Sepktrum. Leonidy – Nanna Foss

Leonidy to pierwszy tom serii Spektrum autorstwa duńskiej pisarki Nanny Foss. Cykl w swojej ojczyźnie dorobił się już statusu fenomenu wydawniczego, by z przytupem wkroczyć na zagraniczne rynki wydawnicze. Tylko czy uda mu się podbić serca polskich czytelników?

Życie Emi do tej pory nie obfitowało w ekscytujące wydarzenia – jej osobisty wszechświat koncentrował się wokół rysowania i spotkaniach z dwójką (jedynych) przyjaciół. Wszystko zmienia przepowiednia niewidomej żebraczki, ostrzegającej przed nadejściem przerażającego zagrożenia. Początkowo żadne z nastolatków nie bierze do siebie słów staruszki – a przynajmniej do momentu, w którym proroctwo najwyraźniej zaczyna się spełniać. Bohaterowie odkrywają dziwne moce, świat snu zdaje się przenikać do rzeczywistości, pojawiają się też nowi sprzymierzeńcy. Jednocześnie mrok, z którym będą musieli się zmierzyć, staje się coraz bardziej realny.

Okładkowe opisy powieści młodzieżowych zaczyna się zazwyczaj od nakreślenia cech charakterystycznych głównej bohaterki – tymczasem w przypadku Leonidów jest trochę inaczej. Przede wszystkim, trudno jednoznacznie wskazać protagonistkę serii. Chociaż w pierwszym tomie narratorką jest nieśmiała, dość wycofana Emi, nic nie stoi na przeszkodzie, by w kolejnych częściach na prowadzenie wyszedł inny członek barwnej ekipy, na której skupia się akcja.  Oprócz Emilki spotkamy tu rozsądnego, spokojnego Albana, jego młodszego brata – zafascynowanego nauką, energicznego Linusa, ambitną, nieco zadufaną Adriannę oraz bliźniaków: ekscentryczną Pi oraz Noa, klasycznego bad boya. Początkowo postaci mogą się wydawać stereotypowe, odrysowane od szablonu grubą kreską, jednak im lepiej poznajemy bohaterów, tym więcej głębi w nich odkrywamy.

Jeśli chodzi o samą warstwę fabularną, ta również robi naprawdę dobre wrażenie. Chociaż znów mamy tu do czynienia ze schematem (bo w końcu ile było już książek o nastolatkach mierzących się z mrocznymi siłami zagrażającymi całemu wszechświatowi?), to autorka podeszła do oklepanego tematu z pomysłem i kreatywnością. W przypadku Leonidów motyw ratowania świata nie jest tylko przykrywką dla kolejnego paranormalnego romansu, ale naprawdę wybija się na pierwszy plan i stanowi główną oś, wokół której obraca się cała akcja. Dużym plusem są liczne nawiązania do fizyki i astronomii: zagrożenie, z którym muszą zmierzyć się bohaterowie nie jest zasługą magicznych kreatur żyjących wśród nas, ale zostało wykreowane w sposób odwołujący się do nauki. Muszę przyznać, że dawno już nie czytałam młodzieżowej powieści science-fiction, w którym autor nawiązywałby do istniejących teorii i założeń znanych nam być może jeszcze ze szkoły. Poza tym, tak jak już wspomniałam, nie musicie obawiać się rozwiniętego, zajmującego większą część akcji wątku romantycznego. Jeśli chodzi o relacje międzyludzkie, w Spektrum rolę pierwszoplanową pełni przyjaźń – być może na amory przyjdzie czas w kolejnych tomach.

Leonidy to powieść dla nastolatków o nastolatkach, jakiej zdecydowanie brakowało na rynku. Myślę, że spokojnie może po nią sięgnąć „młodsza młodzież”, jednak czytelnicy, którzy wiek gimnazjalno-licealny mają już za sobą, też odnajdą tu coś dla siebie (zwłaszcza, jeśli cenią naukowe smaczki w literaturze). Nie da się nie zauważyć, że pierwsza część stanowi dopiero wprowadzenie do fabuły. Jestem bardzo ciekawa, jak autorka dalej poprowadzi akcję. Jeżeli utrzyma poziom pierwszego tomu, możemy mieć do czynienia z kolejnym, świetnym cyklem dla nastolatków, który ma szansę zagrzać miejsce w sercach polskich czytelników.

Bookish Galaxy

 

 

Recenzja: Sepktrum. Leonidy - Nanna Foss
3.8Wynik ogólny
Świat przedstawiony
Kreacja bohaterów
Oryginalność fabuły
Ogólne wrażenie
Ocena czytelników 4 Głosów