7 Wspaniałych: Książki, które powinny zostać zekranizowane

Wszyscy wiemy, jak to jest z tymi ekranizacjami. Człowiek cieszy się, że w końcu więcej osób pozna geniusz jego ukochane autora, idzie do kina, a tam… żałuje, że w ogóle się urodził. Bo nie tak miało to wyglądać, bo nie tacy aktorzy, bo w ogóle inne zakończenie. 

Przed wami moja lista książek, które z chęcią ujrzałabym na dużym ekranie.

 

* Z mgły zrodzony – Brandon Sanderson

Jako zagorzała fanka Sandersona wiem, że nic nie może się równać z wyobraźnią tego człowieka. Te allomatyczne moce, ta fabuła, cała otoczka serii Z mgły zrodzony. Gdyby tylko zabrał się za to ktoś inteligentny (np. Ridley Scott za czasów ,,Władcy Pierścienia”) wyszłoby z tego coś pięknego.

Znalezione obrazy dla zapytania mistborn

albo chociaż podziwiajmy genialność fanartów

 

* Mechaniczny anioł – Cassandra Clare

No dobra, może z ,,Miastem kości” ciut nie wyszło (o istnieniu serialu, proszę, nie wspominajmy), ale hej, każdy zasługuje na drugą szansę. Szczególnie, jeśli tą drugą szansą jest wiktoriańska Anglia i dwóch bardzo przystojnych dżentelmenów.

* Lewiatan – Scott Westerfeld

Jedna z niewielu serii middle-grade, która mi się naprawdę podobała. Właściwie, warto by to sfilmowac jedynie dla samego świata (steampunk + I wojna światowa)

* Cień i kość – Leigh Bardugo

Dobra, przejrzeliście mnie. Mam niesamowitą słabość do książek Leigh Bardugo i w sumie nie miałabym nic przeciwko, gdyby ,,Szóstką” też się zajęli. Tą pozycję wybrałam głównie z powodu świata w jakim się rozgrywa i mocy jakie nim władają. (Ale też nie oszukujmy się: główni bohaterowie szkaradami nie byli)

* Posłaniec – Markus Zusak

Markusa Zusaka kojarzy się głównie jako autora ,,Złodziejki książek”. A szkoda, bo ,,Posłaniec” jest równie dobry. Myślę, że nawet dla osób znających fabułę byłaby to niezła zabawa.

 

* Dwór cierni i róż – Sarah J. Maas

No dobra, tego chyba nie muszę tłumaczyć. Sam Dwór Nocy (i spółka) zasługuje na film.

 

* Red rising – Pierce Brown

I kolejna baaardzo niedoceniana powieść. Nie pamiętam kiedy bawiłam się tak dobrze przy jakiejś książce. Gdyby tylko jej tempo przełożyć na film… przysięgam, że poszłabym na to z 10 razy.

 

 

(Wszystkie zdjęcia pochodzą z tumblr/google.)

A wy, co byście dodali do tej listy?