Recenzja: Rebel Belle – Rachel Hawkins

8475505Magia, paladyni, przepowiednie. Przewodnicząca szkolnego samorządu, szkolny woźny i walka na śmierć i życie w szkolnej łazience. A do tego prawdopodobnie najsłodsza okładka, jaką widział amerykański rynek YA. Tak, moi państwo, dobrze myślicie. Przedstawiam wam Rebel Belle.

Harper Jane Price można opisać jednym słowem: perfekcyjność. Ma najlepszego chłopaka w szkole, najbardziej wyrozumiałą przyjaciółkę na świecie i oczywiście – największego arcywroga. Wszystko toczy się swoim rytmem, gdy nagle przez jeden dziwny zbieg okoliczności Harper staje się paladynem i musi ochraniać… Davida Starka, reportera szkolnej gazetki, czyli najwredniejszą osobę chodzącą po tym świecie (niespodzianka!)

I teraz rodzi się pytanie: czy to może się udać? Powiem szczerze, że ja do tej książki pochodziłam bardzo sceptycznie. Jednak już po kilku stronach okazało się, że moje obawy były kompletnie nieuzasadnione. Rebel Belle czytałam bowiem z bananem na twarzy i uczuciem, jakby ktoś otulał mnie kocem w ponury, zimowy dzień. Co z tego, że fabuła nie skrywa zagadek i sekretów, że nie jest to najbardziej dopracowana historia na świecie, skoro poznawanie jej przyniosło mi tyle frajdy (o zakończeniu nawet nie wspomnę!).

Harper Jane Price jest fajna. Po prostu. Nawet jeśli czasami irytował mnie jej stosunek do przyjaciółki i chłopaka, to wciąż chciałabym się z nią zaprzyjaźnić. Davida Starka, jej największego/ą wroga/miłość (niewłaściwe skreślić) też polubiłam. Był zabawny, uroczy i miał swoje zdanie na każdy temat. Czego chcieć więcej? Może trochę więcej o czarnych charakterach. Co prawda w przeciwieństwie do Zenithu nie czułam takiego niedosytu informacji, ale mimo wszystko czegoś mi brakowało. Mam nadzieję, że w następnych częściach to się poprawi.

Dzięki językowi, w jakim Rebel Belle zostało napisane, czytało mi się ją niesamowicie szybko. Dlatego jeśli ktoś chciałby zacząć swoją przygodę w czytaniu po angielsku, może spokojnie spróbować z tym. Tylko niech, broń Boże, nie bierze tego wszystkiego na poważnie. To zabije całą magię.

Podsumowując: od tej historii dostałam o wiele więcej, niż oczekiwałam. Wszyscy wiemy, że nie otrzyma ona miana powieści wszechczasów, ale tak naprawdę to kogo to obchodzi? A skoro nawet ja nie mogę się doczekać następnej części, to wystawiam ocenę 5-/6.

by Marta

PS Jeśli jest książka w języku angielskim, której recenzje chcielibyście u nas zobaczyć, koniecznie dajcie znać w komentarzu!

PPS Jeśli jest osoba, która chciałaby odkupić jakąś książkę YA w języku angielskim, niech napisze do mnie na maila: marta182501@gmail.com