Recenzja: Podzieleni – Neal Shusterman

16 marzec

Kilka lat po polskiej premierze na półki księgarń z hukiem powracają Podzieleni – powieść, na której kontynuację wciąż czeka cała rzesza fanów. A zanim do rąk wiernych czytelników trafi upragniony drugi tom, warto, by wszyscy niewtajemniczeni dowiedzieli się wreszcie, o co tyle szumu.

Trudno wyobrazić sobie dokument o tytule kolidującym ze swą treścią bardziej niż Karta Życia, ustawa będąca naturalną konsekwencją krwawej wojny pomiędzy Obrońcami Życia a Zwolennikami Wolnego Wyboru. Zgodnie z tym rozporządzeniem, dziecko w wieku od trzynastu do osiemnastu lat może zostać poddane „podzieleniu” – rozłożeniu na różne części i organy, przy formalnym zachowaniu życia. Wdający się w bójki Connor, zbyt mało zdolna Risa i pochodzący z religijnej rodziny Lew, z różnych powodów zostają skazani na Podzielenie. Rozpoczyna się morderczy pościg pomiędzy trójką młodych ludzi a hyclami, którzy zrobią wszystko, by dopaść uciekinierów. W takim świecie droga do upragnionej pełnoletności zdaje się być celem niemożliwym do osiągnięcia.

Są książki, po których lekturze naprawdę trudno napisać jakiś sensowny komentarz; paradoksalnie, negatywne opinie formułuje się znacznie łatwiej niż te pochlebne, przy których recenzent do znudzenia zachwyca się każdym elementem powieści. Podzieleni bez wątpienia należą do tej drugiej grupy – to jedna z najlepszych młodzieżówek, jakie czytałam.

Powieść czyta się jednym tchem; dosłownie wsysa czytelnika do swojego świata, z którego naprawdę trudno się wyrwać nawet po zakończeniu lektury (poważnie, jeśli obawiacie się potężnego książkowego kaca, lepiej zostawcie tę pozycję na później). Akcja jest wartka i płynie w dobrze wyważonym tempie: wydarzenia następują po sobie szybko i bez zbędnych zastojów, nie pozostawiając przy tym wrażenia, że pewne elementy pominięto lub potraktowano po macoszemu. Historia została opowiedziana prostym i zrozumiałym językiem, co dodatkowo przyspiesza lekturę. Jednocześnie obrazy słowne tworzone przez Shustermana niejednokrotnie zaskakują głębią. I chociaż w książce znajdziemy sporo filozoficznych rozważań, ani na moment nie odniesiemy wrażenia, że autor próbuje na siłę moralizować lub wpoić określone poglądy. Wręcz przeciwnie – wkładając w usta nastoletnich bohaterów nurtujące każdego człowieka pytania, zmusza czytelnika do myślenia, zachęcając do samodzielnego zajęcia stanowiska, zaś sugerowane odpowiedzi nierzadko są przewrotne lub niejasne.

Fenomenalnym zabiegiem było oddanie narracji w ręce różnych bohaterów. Chociaż to Connor, Risa i Lew otrzymali najwięcej przysłowiowego czasu antenowego, autor zadbał o to, by czytelnik mógł skonfrontować doświadczenia i przemyślenia pierwszoplanowej trójki z postaciami epizodycznymi. W ten sposób możemy przekonać się, co siedzi w głowie przypadkowego hycla, nauczyciela czy innego dorosłego, na których drodze los (szczęśliwie lub nie) postawił protagonistów. Dzięki temu Neal Shusterman osiągnął coś, na czym poległo wielu jego kolegów po fachu: w świecie Podzielonych nie ma bezosobowych pionków, rozmieszczonych na kartach powieści jak figury na szachownicy; każdy bohater, nawet poboczny, otrzymał indywidualną głębię, osobowość i historię motywującą jego działania. Nie uświadczymy tutaj papierowych jednostek, lecz ludzi z krwi i kości, których czytelnik może kochać, współczuć im lub ich nienawidzić, lecz obok których nie przejdzie obojętnie.

Prym wiodą rzecz jasna postacie pierwszoplanowe: wybuchowy, pełen pasji Connor, stanowiąca jego naturalne przeciwieństwo, rozsądna Risa ze swym analitycznym umysłem oraz pobożny, trzymany pod kloszem Lew, głęboko wierzący w ideę podzielenia. Cała trójka doskonale się uzupełnia – pomiędzy bohaterami czuć chemię, a różnice charakterów i poglądów sprawiają, że niejednokrotnie sypią się iskry. Jest i wątek miłosny, ale poprowadzony naturalnie i delikatnie, dzięki czemu czytelnik nie wiadomo kiedy zaczyna kibicować jego rozwojowi. Bohaterowie żyją w okrutnym świecie, w którym trudno jest pozwolić sobie na zwykłe przywiązanie, nie mówiąc już o miłości, i są w pełni tego faktu świadomi – na próżno szukać w Podzielonych wielkich namiętności czy opartych na kilkudniowej znajomości, górnolotnych wyznań. Ten realizm to ogromny plus nie tylko historii miłosnej, ale i całej książki.

Chociaż Podzieleni nie są powieścią grozy, rzeczywistość przedstawiona w książce przeraża o wiele bardziej niż wyjęte rodem z horrorów potwory. To opowieść, która funduje emocjonalną kolejkę górską: odczuwany przez bohaterów strach, zwątpienie czy nawet nienawiść są tak intensywne, że czytelnik odczuje je niemalże na własnej skórze. Dzieło Neala Shustermana to młodzieżówka tylko z nazwy – w rzeczywistości połączenie wartkiej akcji, świetnie napisanych postaci i ciężaru stawianych pytań czy podejmowanych problemów sprawia, że książka wymyka się ramom jakiegokolwiek gatunku. Uważam, że to pozycja obowiązkowa dla każdego myślącego człowieka, który nie boi się trudnych tematów – ocena 6/6 wydaje się zatem jedyną słuszną.

ookami by bookish-galaxy.blogspot.com dla BG