Recenzja: Imperium Ognia – Sabaa Tahir

imperium ogniaNa mojej półce zagościła kolejna książka z gatunku fantasy… pewnie pomyślicie, że to już robi się powoli nudne, ale tu mam dla Was coś, co powinno Was zaskoczyć. Ember In the Ashes to historia, która zapada w pamięć. Ale może od początku.

Po Imperium Ognia sięgnęłam, ponieważ zachęcił mnie opis, i choć początkowo myślałam, że będzie to lektura dość przeciętna – myliłam się, oj jak bardzo się myliłam.

Autorka stworzyła piękny i interesujący świat, który rządzi się surowymi prawami. Wielkim atutem tej powieści są potwory i stwory, jakie autorka postanowiła ożywić. Znajdziemy tutaj dżiny, ghule i ifryty, a te bardzo rzadko spotykam w literaturze. Dodatkowo autorka nie szczędziła żadnej z tych istot historii, które nadają im autentyczności. Nie brak także bogatych w szczegóły opisów ludów zamieszkujących tamtejsze rejony. Interesującymi postaciami byli augurowie, istoty nieśmiertelne, posiadające wiele niezwykłych zdolności. Nie możemy pominąć także głównych bohaterów oraz osoby z ich najbliższego otoczenia, trzeba przyznać, że są to postacie charyzmatyczne, którym nie brakuje temperamentu. Zarówno Laia, jak i Elias to postacie, które z łatwością polubić. Choć początkowo obawiałam się, że ich zachowanie będzie dziecinne i całkowicie pozbawione sensu, to przekonałam się, że się myliłam, a bohaterowie są odpowiednio dojrzali jak na swój wiek. Doświadczenia życiowe, które przyszło im przeżyć, sprawiły, że musieli szybko stać się osobami odpowiedzialnymi.

Trochę przeszkadzał mi trójkąt miłosny, na jaki natykamy się w tej historii, ale na szczęście reszta opowieści jest na tyle interesująca, że można przymknąć na to oko.

Imperium ognia to wywołująca wiele emocji historia, która nie daje łatwo o sobie zapomnieć. Już od pierwszych zdań autorka sprawia, że bardzo łatwo wkręcić się w świat i historię z lektury. Czytelnik przywiązuje się do bohaterów i wraz z nimi przeżywa wszystkie przygody. Powieść jest bardzo emocjonalna, a prosty i lekki język sprawia, że czytelnik odczuwa smutek mieszający się z radością. Plusem jest wartka akcja oraz nieprzewidywalność. Wyraźnie widać, że autorka przemyślała fabułę. Oceniam na mocne 5.5/6 i już wiem, że będę niecierpliwie wyczekiwać kolejnego tomu przygód Lai i Eliasa.

***Isztar by isztarbooks.blogspotcom