Recenzja: Oddam ci słońce – Jandy Nelson

Jesteśmy dwiema połówkami jednej osoby

Od początkowych stron tej powieści nie wiedziałam, czego się spodziewać. Typowego dramatu à la John Green? Czegoś z odrobiną pikanterii, jak K.A. Tucker? Czy może czegoś delikatnego i ulotnego na modłę Gayle Forman? Odpowiedź uzyskałam dopiero pod koniec powieści, po tym, jak w bardzo szybkim tempie ją pochłonęłam. Jedno jednak jest pewne: Tak, to ten bestseller, który jest naprawdę dobry.

O tym, że Jodie Nelson dobrze pisze, wiedziałam już po tym, jak przeczytałam, a raczej pożarłam, jej wcześniejszą powieść Niebo jest wszędzie. Jednak nie spodziewałam się bomby, której zapalnika nie potrafiłam zgasić, dopóki nie usłyszałam wielkiego łubu-du! Fabuła gna na złamanie karku, przerzucając się rozdziałami o Noah i Jude jak piłeczką do ping ponga. Jednak najpiękniejsze w całej historii jest to, że jest ona napisana z wielką precyzją. Mogłyby być to dwie osobne opowieści, ale w pewnym momencie czytelnik zdaje sobie sprawę, że one się ze sobą zazębiają i łączą w jedną olśniewającą całość. Takiej lektury pragnęłam, takiej lektury szukałam.

Główni bohaterowie to w sumie dwie połówki, które nagle nie potrafią się znaleźć. Jude jest piękna, błyskotliwa i odważna. A Noah jest ekscytujący, przyciągający i po prostu ciekawy. Chcemy odkrywać historię obojga, przechodząc przez wszystkie emocje towarzyszące im podczas dorastania: miłość, smutek, rozpacz, inspiracja i poszukiwanie piękna. Pokochałam oboje i wiem, że chciałabym mieszkać obok nich i razem z nimi odkrywać świat na nowo. Do tego dochodzą jeszcze, równie barwne, postaci poboczne, które teraz siedzą w mojej głowie i piłują czaszkę. W szczególności pewien Anglik ;)

Styl autorki to sztuka. Nieczęsto spotyka się tak dobre tłumaczenie i tak dobry warsztat, który łączy w sobie nie tylko krajobrazy czy rzeczywistość Salvadora Dali, ale też emocje bohaterów. Nie wiem teraz, czy tak naprawdę chodzi mi o samą historię czy język autorki, bo po prostu to jest piękno dla oczu i dla umysłu.

Reasumując: Oddam ci słońce jest bardzo dojrzałą powieścią. Trzeba po nią sięgnąć w odpowiednim momencie, by zrozumieć. Jednocześnie jest to opowieść poruszająca wszystkie struny we wnętrzu nie tylko czytelnika, ale też ludzi, którzy mieli styczność ze sztuką i tworzą ją. Jestem pod wrażeniem i aktualnie nie potrafię otrząsnąć się z uroku Jandy Nelson. To książka o dojrzewaniu, o pięknie miłości i drugiej połówki, o sztuce, o poszukiwaniu siebie i o tym, czym tak naprawdę jest rodzina i pasja. Proszę o więcej – nie wiem, czy będzie więcej, ale właśnie o to proszę. Pokochałam bliźniaków, nie chce ich opuszczać; pokochałam ich sztukę i charaktery. Od dawna nie czytałam czegoś tak bardzo inspirującego i przykuwającego uwagę. Pokłon w pani stronę, pani Nelson.

 mało oryginalna by kulturalnaszafa