Recenzja: Przypadki Callie i Kaydena – Jessica Sorensen

Przypadki Callie i Kaydena

New Adult, rozpowszechniony za granicą, jest gatunkiem, który od niedawna gości na półkach polskich księgarń, ale z całą pewnością zdobywa sobie przychylność wielu czytelników. Nie do końca jest dla mnie jasne, dlaczego tak się dzieje. Bo przecież miłość i problemy, o których zazwyczaj traktuje ten gatunek – to wszystko już było! A jednak New Adult ma w sobie to coś, co przyciąga rzesze fanów. Czy Przypadki Callie i Kaydena, które wpasowują się w ten nurt, spełniają wszystkie warunki, aby stać się bestsellerem?

Kayden przez całe swoje życie nauczył się kilku ważnych zasad: nie wychylać się, wypełniać polecenia, milczeć. Dzięki temu był w stanie przeżyć kolejny dzień. Callie w dniu swoich dwunastych urodzin straciła dziecięcą naiwność i przestała wierzyć w szczęście. Odebrano jej wszystko i dowiedziała się, że czasem lepiej milczeć i uczucia pogrzebać głęboko, by nikt nie miał do nich dostępu, nawet ona sama. Ich drogi krzyżują się pewnej pamiętnej nocy, która na zawsze odmienia życie tej dwójki, chociaż sami nie zdają sobie z tego od razu sprawy. Kiedy zrządzeniem losu zaczynają uczęszczać do tego samego college’u, zaczynają odkrywać siebie i ukryte przed światem sekrety. Dowiadują się także, że oboje potrzebują ocalenia.

O Przypadkach Callie i Kaydena słyszałam jeszcze przed ich wydaniem w Polsce, jednak nie miałam okazji zapoznać się z tą historią. Kiedy więc dostałam okazję, by przeczytać polskie wydanie, nie wahałam się ani chwili, od razu wzięłam się za czytanie. Spodziewałam się dobrej, przyjemnej lektury, a dostałam emocje w dawce, jakiej nie przewidziałam.

Bohaterowie powieści, doskonale nakreśleni, nie pozostawiają nam wątpliwości, kto jest tu tym dobrym, a kto tym złym charakterem. Od początku jest jasne, kto ma wzbudzić w nas negatywne emocje, jednak z czasem dopiero dowiadujemy się, jak bardzo negatywne te uczucia powinny być. A kiedy już to robimy, obgryzamy nerwowo paznokcie i w duszy liczymy na to, że dobro, jak to bywa w bajkach, zwycięży. Ale musimy sobie zdać sprawę z tego, że Przypadki Callie i Kaydena to nie bajka. To opowieść o dwojgu podobnych, choć tak innych, ludzi, którzy z różnych powodów zmagają się ze swoim życiem. Walczą z problemami i w sytuacjach, gdzie wielu już by się poddało, oni stają prosto i się z nimi mierzą. Wtedy my mimowolnie zaczynamy zastanawiać się: „jak ja postąpiłbym na ich miejscu”? Ale uświadamiamy sobie po chwili, że na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. Niczego nie można przewidzieć – wszystko toczy się własnym rytmem i możemy tylko biernie się temu przyglądać.

Jessica Sorensen od pierwszych chwil buduje napięcie. Nie ma tu powolnego wznoszenia się i łagodnego opadania. Od początku zostajemy porwani na szczyt, by potem opaść z niego z hukiem naszego łamiącego się serca. Fabuła wciąga jak ruchome piaski, ale wcale nie ma się ochoty z nich wydostać. I nie chodzi tu tylko o miłość, która dopada głównych bohaterów, ale także o inne wątki. Tolerancja, uzdrawiająca moc przyjaźni, zaufanie i prawda, która, chociażby najbardziej bolesna, zawsze powinna wyjść na jaw.

Ogromny cliffhanger, jaki funduje nam autorka na końcu powieści, sprawia, że czytelnik robi wielkie oczy i nie może uwierzyć, że to już koniec. Jak to możliwe? W takim momencie? Nie pozostaje nam więc nic innego, jak tylko z ogromnym zniecierpliwieniem oczekiwać kontynuacji Przypadków Callie i Kaydena.

Nie mogłabym nie wspomnieć o okładce, która przyciąga wzrok i w pełni oddaje charakter powieści. Jestem bardzo zadowolona, że wydawnictwo zdecydowało się pozostać przy oryginalnej okładce, gdyż z całą pewnością było to rewelacyjne posunięcie.

Przypadki Callie i Kaydena nie są przeznaczone jedynie dla rówieśników bohaterów, ale także dla dojrzalszych czytelników. Bo tak naprawdę to nie miłość gra tutaj pierwsze skrzypce i jestem pewna, że każdy odnajdzie w tej książce coś dla siebie. Odpowiadając na zadane przeze mnie na początku recenzji pytanie: pozycja ta z całą pewnością zasługuje na to, by stać się jedną z poczytniejszych książek!

Moja ocena: 5+/6

by Ronnica