„Losing Hope” od Colleen Hoover – recenzja

2  luty 2015

2 luty 2015

Czasami, aby pójść naprzód, trzeba najpierw sięgnąć głęboko w przeszłość. Przekonał się o tym Dean Holder. Przez wiele lat zmagał się z poczuciem winy, że kiedyś pozwolił odejść małej dziewczynce. Od tego czasu szukał jej uparcie, ale nie spodziewał się, że gdy ponownie się spotkają, ogarną go jeszcze większe wyrzuty sumienia.

Rozpoczynając lekturę Losing Hope na pewno nie spodziewałam się takiej historii, na jaką się natknęłam. Od razu przyznam, że nie czytałam Hopeless, aczkolwiek po szeroko zakrojonej w mediach reklamie, postanowiłam sięgnąć po Losing Hope.

Spodziewałam się nieco mdłej historii o nastolatkach zmagających się z problemami wieku dojrzewania. Jedno jest pewne – ta historia do mdłych nie należy! Lekturę skończyłam czytać kilka dni temu, ale do teraz pobrzmiewa we mnie echo wydarzeń opisanych w utworze.

Bohaterowie, jakich wykreowała autorka, są niezwykle realni. To osoby, które można spotkać w każdej chwili, ludzie popełniający błędy, zmagający się z własnymi demonami przeszłości, ulegający emocjom a także chwilowym słabościom. Holder, Less czy też Sky są osobami bardzo ciężko doświadczonymi przez los, o czym dowiadujemy się w końcówce Losing Hope. Ich zachowanie i postępowanie staje się zrozumiałe w momencie, gdy uświadamiamy sobie, jakie traumatyczne wydarzenia ukształtowały ich charaktery.

Początkowo utwór nie wyróżnia się niczym szczególnym. Akcja ma dość miarowe tempo, fabuła nie od razu pokazuje nam, do jakiego celu dąży autorka. Jednak poznając kolejne losy bohaterów, czytelnik zżywa się z nimi i już wspólnie z bohaterami doświadcza kolejnych wydarzeń. Bardzo łatwo wczuć się czytelnikowi w realia utworu. Z czasem kolejne wydarzenia sprawiają, że czytelnik nie może już oderwać się od lektury aż do ostatniej strony.

Styl autorki jest bardzo lekki, książkę czyta się praktycznie jednym tchem. Niemniej tekst w dalszej części naładowany jest ogromem emocji, które uderzają wprost w nic nieświadomego czytelnika. Nie sposób książki opowiadającej taka historię nie odebrać emocjonalnie.

Jestem pewna, że każdy, kto sięgnie po Losing Hope, nie będzie czuł się zawiedziony. Każda kolejna strona pochłania czytelnika i sprawia, że książkę czyta się naprawdę szybko – mi wystarczył jeden wieczór. Losing Hope przedstawia historie trudnych uczuć. Miłość, przyjaźń, zaufanie, ale również cierpienie, żal i smutek po stracie bliskich, przeplatają się tutaj na każdej stronie. Żałuję teraz, że nie poznałam jeszcze Hopeless, ale z pewnością szybko to nadrobię. Losing Hope otrzymuje ode mnie 5/6. Mnie ta opowieść zachwyciła, a jak będzie z Wami?

* Isztar by isztarbooks.blogspotcom