Pierwsze wrażenia Lauren Kate po obejrzeniu ekranizacji „Upadłych”

Mimo że na trailer „Upadłych” pewnie sobie jeszcze trochę poczekamy, to mamy już jednak okazję zapoznać się z pierwszą opinią na temat owej ekranizacji. I to nie byle jaką, bowiem w rolę krytyka wciela się sama autorka, Lauren Kate.

W pewną deszczową noc na początku grudnia, wstąpiłam do Teatru Charliego Chaplina w Raleigh Studio w Hollywood, aby zobaczyć film „Upadli”. Czekał na mnie reżyser Scott Hicks, operator Alar Kivilo i kilku producentów. Światła zgasły. Wkroczyliśmy do „Sword and Cross”. To nieco dziwne, zobaczyć film oparty na Twojej książce. Wciąż zastanawiam się, jak wyrazić, co to dla mnie znaczy. Mogę Wam powiedzieć, że film jest piękny, seksowny i oddaje prawdziwą istotę powieści. Mogę Wam powiedzieć, że aktorzy są doskonali, a reżyseria w wykonaniu Scotta jest pomysłowa i intuicyjna. Mogę Wam powiedzieć, że wszyscy będziemy bardzo szczęśliwy móc wrócić do tego miejsca i zająć się ekranizacją kolejnych części. Moim ulubionym momentem jest chwila, kiedy Luce po raz pierwszy dotyka skrzydeł Daniela. Scott sprawił, że ten moment jest wręcz namacalny – mogłam poczuć pióra Daniela w swoim rękach, mogłam poczuć ręce Luce na moich skrzydłach. Praca jest prawie zakończona. Wierzę, że jesteśmy na drodze do czegoś wspaniałego. Mam nadzieję, że film poruszy Was równo mocno jak mnie – jak dłonie Luce dotknęły skrzydeł Daniela.

„Upadłych”  na ekranach kin zobaczymy jesienią 2015 roku. Promocja filmu ma wystartować w lipcu na Comic-Con.