„Magia złota” od Tamory Pierce – recenzja

magia złota„Magia złota” to drugi tom Kronik Tortallu, trylogii opowiadającej o Rebecce Cooper, niezwykłej dziewczynie o wyjątkowych zdolnościach. Pierwszy tom, czyli „Klątwa opali” były moim pierwszym spotkaniem z panią Tamorą Pierce i nie ukrywam, lekturę wspominam bardzo przyjemnie. Dlatego nie trzeba było mnie długo namawiać do sięgnięcia po kolejną część przygód Becci, tym bardziej, że byłam naprawdę ciekawa, co też czeka ją tym razem.

Becca jest już pełnoprawnym Psem i strzeże porządku na ulicach miasta Corus. Pech chciał, że każdy opiekun, do którego jest przydzielana, okazuje się być nieodpowiednim kompanem. W końcu trafia na nowo pod opiekę Goodwin i Tunstalla, co jest dla dziewczyny niewypowiedzianą ulgą. Niestety, nie ma laby i przyjemności, bowiem w mieście Coynn, które tętni handlem, pojawiają się fałszywe monety. Plaga ta rozprzestrzenia się w zatrważającym tempie, w końcu trzeba będzie podjąć stanowcze kroki, ale póki co wszyscy chcą to zachować w tajemnicy. Jednak Becca nie spocznie, dopóki nie dowie się kto za tym stoi. W wyjątkowy sposób dba o uczciwość i porządek, tym samym sprowadzając na siebie niebezpieczeństwo.

Moje pozytywne nastawienie do tej lektury to jedno, ale nie da się zaprzeczyć, że Tamora Pierce po raz kolejny wykonała kawał dobrej roboty. Piękny i barwny język, którym autorka się posługuje stanowi jedną z wielu zalet tej powieści. Z jednej strony jej styl jest głęboki i dojrzały, a z drugiej lekki i przyjemny – idealne zrównoważenie, obok którego nie można przejść obojętnie. Nie można pominąć niezwykłego dopracowania szczegółów fikcyjnego świata, w którym żyje Cooper. Było to widoczne już w pierwszym tomie, ale cieszy mnie to, że forma autorki nie osłabła. Podoba mi się realizm książkowego świata – niby nie charakteryzuje się on niczym wyjątkowym, ale naprawdę w doskonały sposób można go sobie wyobrazić.

Rebecca Cooper jest bohaterką odważną, silą, pewną siebie i zdeterminowaną. Jasno określiła swoje cele i dąży ku nim w każdej chwili. Istotne jest to, że pani Pierce nie rzuca jej kwiatków pod nogi, a wręcz przeciwnie. Becca nie raz porządnie dostaje w kość, musi kombinować i wykazywać się nie lada sprytem. Pojawia się kilku nowych bohaterów, w tym Dale Rowan, który całkowicie omamia Beccę swoim wdziękiem, ale jednak dziewczyna nadal próbuje się trzymać zdrowego rozsądku. Ponad wszystko stawia swoją misję i nic nie jest w stanie przeszkodzić jej w wykonaniu zadania. Co więcej, Cooper zyskuje nowego towarzysza, który nie odstępuje jej na krok – szkolonego psa o imieniu Apsika. Całe szczęście, bowiem jej dotychczasowy towarzysz – kot Drapek – ma na głowie własne „gwiezdne” sprawy i zmuszony jest opuścić dziewczynę.

Przyznaję, że książkę czytało mi się niezwykle przyjemnie. Tempo akcji jest umiarkowane, ale mamy gwarancję na to, że nuda nas nie dopadnie. Tamora Pierce dba o to, aby na każdej stronie coś się działo. Urozmaica swoją fabułę różnymi wątkami, które wraz z motywem fałszowania pieniędzy tworzą wciągającą całość. Czy rozwiązanie zagadki jest przewidywalne? Cóż, po pewnym czasie na pewno jest dużo łatwiej dojść do tego, kto za tym stoi, ale początkowo nie mamy zielonego pojęcia. Życie uczuciowe Becci spada tutaj na dalszy plan, stanowi raczej dopełnienie wątku głównego, co z pewnością ucieszy wiele osób – mało kto przepada za przesłodzonymi wątkami romantycznymi w tego typu powieściach. Wszystko powinno pozostać w granicach dobrego smaku, a tej autorce wychodzi to znakomicie.

„Magia złota” to doskonała kontynuacja przygód młodej Rebecci Cooper, która porwała mnie w podobnym stopniu, co pierwszy tom. Na uwagę zasługuje wkład autorki w tworzenie świata powieści, który możemy poznać jeszcze dokładniej oraz usystematyzować wiedzę na jego temat, dzięki dodatkom na końcu książki. Główna bohaterka zyskuje sympatię czytelnika, a fabuła potrafi zainteresować. Pozycję tę czyta się lekko i przyjemnie, zapewnia ona rozrywkę na więcej niż jeden wieczór, bowiem liczy sobie prawie 600 stron. Dobry pomysł, jeszcze lepsze wykonanie i niepowtarzalna płynność fabuły i mimo lekko powolnego tempa akcji – zdecydowanie polecam i daję ocenę 5+/6.

Sheti by sheti-shetani dla BG