„Spirit Animals. Zwierzoduchy” od Brandona Mulla – recenzja

spirit-animals-tom-1

Czworo jedenastolatków, mieszkających na różnych kontynentach Erdas, przechodzi rytuał Nektaru Ninani pod okiem tajemniczych nieznajomych w zielonych płaszczach. W błyskach światła wyłaniają się cztery niezwykłe bestie: wilk, lamparcica, panda i sokolica. W jednej chwili los młodych bohaterów i całego świata zmienia się na zawsze…

Abeke, Melin, Conor i Rollan ze swoimi magicznymi zwierzętami muszą się udać na niebezpieczną wyprawę, żeby ocalić Erdas. Ich celem jest powstrzymanie potęgi z przeszłości, która odzyskuje dawną siłę i zaczyna pustoszyć cały świat. Najpierw jednak każdy z bohaterów musi odkryć wyjątkową więź łączącą go ze zwierzoduchem, nauczyć się z nim współpracować i czerpać od nich moc, jak inni Naznaczeni…

Spirit Animals to niezwykła siedmiotomowa saga fantasy, której każdy tom jest autorstwa innego pisarza. Niezwykle mnie to zaskoczyło, ale oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Dzięki takiej różnorodności pióra cała saga z pewnością będzie ciekawą lekturą i bez wątpienia nie nudną. Cykl otwiera tom autorstwa Brandona Mulla, twórcy bestsellerowej serii „Baśniobór”. „Zwierzoduchy” to powieść, w której jednym z najważniejszych elementów jest symbolika.

W pierwszych czterech rozdziałach jesteśmy świadkami niezwykłej Ceremonii Nektaru. Dzieci, które skończyły jedenaście lat przystępują do niej, by pożegnać się z dzieciństwem i wkroczyć w świat dorosłości. Ceremonia ta odbywa się na wszystkich kontynentach Erdas i jest dostępna dla wszystkich dzieci niezależnie od pochodzenia. Jednak najważniejszym punktem tej ceremonii jest przywołanie zwierzoducha. Niezwykłego ducha w zwierzęcej postaci, który staje się towarzyszem nielicznych wybranych, którym to się uda. Te niezwykłe stworzenia mają w sobie moce, które mogą przekazać osobie ze sobą związanej. Nie są one jednak nadprzyrodzone, mimo to Naznaczeni przejmują ich atuty i możliwości, takie jak wzrok, węch, siła, gibkość, drapieżność i wiele innych.

Zwierzoduchy przywołane przez czwórkę głównych bohaterów mają szczególne znaczenie. Są to Cztery Poległe Bestie, mistyczne stworzenia, które pomogły ludności Erdas pokonać groźnego wroga i ocalić świat. Conor jako pierwszy przywołuje Briggana: niebieskookiego wilka, który jest symbolem Eury, znakiem wolności, siły i orientacji w terenie. Abeke dostępuje zaszczytu przywołania Urazy: lamparcicy o fioletowych oczach, obrończyni Nilo, symbol szybkości, sprytu i drapieżności. Meilin- Jhi: srebrnookiej pandy, patrona Zhong, symbolizującej spokój i mądrość. Oraz Rollan, który wezwał Essix: sokolicę o bursztynowych oczach, spostrzegawczą i wojowniczą opiekunkę Amayi.

Nasi bohaterowie pochodzą z różnych kontynentów. Bardzo łatwo jest znaleźć powiązania między krainami Erdas a tymi, które my znamy. Same zwierzęta podsuwają nam odpowiedzi. Wilk niewątpliwie kojarzy nam się z Europą, lampart z Afryką, panda z Azją, a sokół z Ameryką. Do tego dochodzą jeszcze nazwy kontynentów z jakich pochodzą bohaterowie oraz opisy krajobrazów, wygląd bohaterów i ich dotychczasowe życie.

Zwierzoduchy to niesamowita powieść, skierowana przede wszystkim dla młodego czytelnika. Ci, którzy czytali Opowieści z Narni, czy Złoty Kompas z pewnością nie będą zawiedzieni tą sagą. Młodzi bohaterowie dopiero co wkraczający w dorosłe życie, muszą wiele się nauczyć i przebyć niezwykle długą i nie zawsze łatwą drogę, by stać się tymi na, których Erdas liczy. Co bardzo mnie ucieszyło to, to że Mull nie idealizował bohaterów. Pokazał ich zalety, ale i też wady – nie są oni bez skazy, dzięki temu są barwnymi i ciekawymi postaciami. Z pewnością młody czytelnik znajdzie w nich odzwierciedlenie samego siebie. Przygoda jaka przeżyją Conor, Melin, Abeke i Rollan przypadnie do gustu wielu czytelnikom. Wartka akcja, barwne opisy, tajemnice i zwroty akcji, przeniosą w niezwykły świat. Moja ocena (4+) spowodowana jest tym, że jej odbiorcą są nastoletni czytelnicy, młodzież zakocha się w tej sadze. Serdecznie im ją polecam.

by Magda M.