Co czeka nas (i bohaterów) w przedostatniej książce z serii „Kroniki krwi”?

silverPiąta część „Kronik Krwi” autorstwa Richelle Mead kilka dni temu trafiła na amerykańskie półki. My na premierę będziemy musli poczekać jeszcze rok, ale jeśli jesteście ciekawi czego możecie się spodziewać po wydarzeniach w „Sercu w płomieniach” (i w wielkim finale!)  koniecznie przeczytajcie wywiad Mead dla EW. 

EW: Czwarta część serii, „Serce w płomieniach” miała dosyć ponure zakończenie. Ale pierwsza połowa „Silver Shadows” również jest mroczna. Czy martwisz się reakcją fanów na czas reedukacji Sydney? To całkiem ciężka sprawa.

Richelle Mead: Cóż, nigdy nie owijałam w bawełnę w moich seriach i teraz też nie mam zamiaru. Na szczęście moi czytelnicy wiedzą, w co się pakują chwytając moje książki. Oczywiście w „Akademii Wampirów” też było kilka mrocznych momentów, więc czuję, jakby to było tego rozwinięciem. Mam nadzieję, że sprawiedliwie potraktowałam tę treść – czyni ją to przystępną dla czytelników, ale wciąż mają do czynienia z powagą i niestety z realistyczną naturą niektórych rzeczy.

EW: Czy przeprowadziłaś jakieś badania, by móc opisać techniki, które Alchemicy stosowali na Sydney i reszcie?

Richelle: Właściwie to tak. I było to najbardziej żałosne poszukiwanie, jakie zrobiłam. Niektóre z nich to ogóle techniki przesłuchań, których szukałam. Ale niektóre z nich nie opierają się na specyficznych technikach używanych w „terapii konwersyjnej”, która stara się „leczyć” homoseksualność. Faktem jest to, że jest to prawdziwe, że ludzie na całym świecie myślą, że te metody mogą zmienić naturę człowieka i to jest dla mnie bardziej przerażające niż opowieść o wampirach.

EW: W „Silver Shadows” Sydney i Adrian przenieśli swój związek na wyższy level. Czy zawsze był taki plan?

Richelle: Wielkie rzeczy, które przydarzają się moim bohaterom są zawsze z góry zaplanowane, więc te wszystkie momenty „whoa!” w tej książce były częścią misternego planu zapoczątkowanego pierwszą częścią. Tylko małe detale i wątki poboczne mają tendencję do zmian w czasie.

—-UWAGA! MOŻE WYSTĄPIĆ SPOILER Z 5 CZĘŚCI KRONIK KRWI—-

EW: Czy w następnej książce zobaczymy trochę więcej Niny?

Richelle: Nina odgrywa dużą rolę w „The Ruby Circle” (ostania cześć „Kronik Krwi). Istnieje wątek poboczny, który był warzony – wątek, którego nie podejrzewałabym o takie uznanie fanów i przykucie ich uwagi. W ostatniej książce będzie dosyć obfity, a Sydney i Adrian będą musieli się z tym pogodzić.

EW: Kiedy rozpoczyna się akcja „The Ruby Circle”?

Richelle: “The Ruby Circle” rozpoczyna się około miesiąc po wydarzeniach z “Silver Shadows”, a rzeczy zaczynają się dziać bardzo szybko. Sydney i Adrian zostają wrzuceni w sam środek akcji i próbują rozwikłać wszystkie komplikacje, które powstały wokół nich. To dobra rzecz.