Recenzja: Mroczne umysły – Alexandra Bracken

mroczne-umyslyMam na imię Ruby. Potrafię wedrzeć się do twojego umysłu, a nawet wymazać wspomnienia. Jako dziecko zostałam wysłana do obozu „rehabilitacyjnego” dla takich jak ja. Zieloni, Niebiescy, Żółci, Pomarańczowi, Czerwoni. Mroczne umysły. Zostałam przydzielona do Zielonych, ale w rzeczywistości jestem ostatnią z Pomarańczowych. Ukrywam to, żeby przetrwać.

Za książką rozglądałam się dłuższy czas. Początkowo sądziłam, iż będzie to kolejna nudna historyjka o bohaterskiej dziewczynie. Gdy tylko przeczytałam hasło: „Najbardziej niepokojąca książka od czasów „Igrzysk śmierci”!” – pomyślałam: No nie, znowu porównanie do tych Igrzysk. Daliby sobie już z tym spokój. Z obawą rozpoczęłam lekturę. Jakież było moje zaskoczenie, gdy książka zainteresowała mnie tak, iż ciężko było się od niej oderwać.

Młoda, bo zaledwie mająca nieco ponad dwadzieścia lat, pisarka stworzyła niesamowitą i przerażającą wizję przyszłości. Setki, a nawet tysiące umierających dzieciaków i zaledwie garstka ocalałych, których boi się każdy, kto ma choć trochę oleju w głowie. Dzieci, które przeżyły zagadkową chorobę posiadają nadnaturalne talenty. System, jaki ich klasyfikuje dzieli się na kilka grup, które nazwano kolorami: Niebiescy, Zieloni, Żółci, Pomarańczowi i Czerwoni. Każda grupa dziekanów ma inne zdolności: żółci potrafią wpływać na elektryczność, niebiescy potrafią przenosić przedmioty, mają dar telekinezy, zieloni są ponadprzeciętnie inteligentni, czerwoni mogą ot tak wzniecać pożary i na końcu są Pomarańczowi – tych każdy boi się najbardziej, gdyż potrafią wedrzeć się do cudzego umysłu i narzucić innym swoją wolę.
Główna bohaterka, którą poznajemy na początku utworu, należy do Pomarańczowych. Jednak trafiając do obozów rehabilitacyjnych, udaje jej się ukryć ten fakt. Przez 6 lat przebywania w takim miejscu niejeden by się załamał, ona jednak jest wytrwała i gdy nadarza się okazja wyrwania stamtąd, korzysta z niej.

Autorka stworzyła brutalny świat, w którym każdy ma jakiś ukryty cel. Nikomu nie można w pełni zaufać, gdyż nie ma osoby, która nie wyznawałaby zasady: „cel uświęca środki”. W ten sposób dzieciaki zdane są na łaskę dorosłych. Fabuła jest ciekawa, a akcja rozkręca się w miarę lektury, choć niestety mam wrażenie, że zakończenie nie jest do końca dopracowane. Biorąc pod uwagę fakt, iż jest to pierwsza część dłuższej historii, wierzę, że autorka utrzyma poziom utworu w kolejnych tomach.

„Mroczne umysły” to bardzo ciekawa opowieść o młodych ludziach, szukających swojego miejsca na świecie. Barwny język, jakim posługuje się autorka, pozwala czytelnikowi wczuć się w wydarzenia i kibicować swojemu ulubionemu bohaterowi. Nietrudno polubić postacie, gdyż nie są one wyidealizowane, ale mają na swoim koncie zarówno czyny heroiczne jak i te stwarzające mniej powodów do dumy. Wystawiam zasłużone 5/6 i z chęcią sięgnę po kolejne części, gdyż bardzo ciekawa jestem dalszych losów Ruby.

***** Isztar by isztarbooks.blogspotcom dla PB