Recenzja: Pieśń – Alison Croggon

piesMaerad, rozpaczliwie ścigając się z Mrokiem, musi rozwiązać ostatnią zagadkę Drzewnej Pieśni. Tylko wtedy zdoła pokonać Bezimiennego i przywrócić pokój w Annarze i Siedmiu Królestwach. Lecz zna klucz tylko do połowy zagadki – drugi posiada przy sobie jej dawno dawno zaginiony brat, Hem.
Zanim Maerad wyruszy w niebezpieczną podróż, by go odnaaleźć, musi stoczyć epicką dramatyczną walkę z Landrostem. Tymczasem Hem, uciekający przed Czarną Armią i poszukujący siostry, stawi czoło zdradzie i śmiertelnej chorobie.
Lecz Mrok wciąż rośnie w siłę. Czy brat i siostra odnajdą się na czas, czy też czeka ich ostateczna, apokaliptyczna klęska?

To już czwarta i ostatnia część serii Pellinoru . Czy autorka stanęła na wysokości zadania i zakończenie historii jest na poziomie utrzymywanym przy poprzednich częściach?  Czy może Alison nie podołała i zakończenie to jedno wielkie rozczarowanie? Czas się o tym przekonać.

Lekturę Pieśni rozpoczęłam z pewną obawą, iż autorka mogła po prostu nie sprostać zadaniu i zakończenie może się okazać zbyt proste, zbyt krótkie. Czy się zawiodłam? Szczerze mówiąc, nie było tak źle!

Na samym początku zaznaczę, że konieczna jest znajomość poprzednich części. W Pieśni Alison łączy wszystkie dotychczasowe wątki, niemniej pojawiają się także nowe. Bohaterowie zmierzają do wyznaczonych sobie celów i poznają nowe możliwości swoich darów. W tej części widzimy zmagania Maerad z własnymi pragnieniami. Hem natomiast odkrywa, że niemożliwe nie istnieje. Rodzeństwo jest coraz bliżej spotkania. Jaki będzie efekt ich podróży? I co najważniejsze, czy odkryją zagadkę Drzewnej Pieśni? Aby się o tym przekonać, sami musicie przeczytać książkę, gdyż pomysł autorki na pewno Was zadziwi, a być może nawet zaskoczy.

Świat stworzony przez Alison jest pełen tajemnic i nawet w tej części nie dowiadujemy się o nim wszystkiego. Edil-Amarandh jest zagadkowy i intrygujący. Niezwykle barwny świat wciąga czytelnika, a już z pewnością nie brakuje mu różnorodności i wielowątkowości.  Autorka postarała się o to, by opisy natury otaczającej bohaterów nie nudziły czytelnika, tylko zachęcały do dalszego poznawania fauny i flory.

Styl w jakim pisze autorka jest bardzo obrazowy i plastyczny, działa na wyobraźnię czytelnika, pobudzając ją. Autorka pisze prostym i zrozumiałym językiem, który kierowany jest głównie do młodszej części czytelników, choć nieco starsi również śmiało mogą rozpocząć lekturę. Historia jaką nam przekazuje Alison to opowieść z przesłaniem, które dla każdego może być nieco inne. Dla mnie to opowieść o odwadze, o dążeniach do postawionych sobie celów, ale także o tym, jak ważna dla nas jest rodzina. Miłość siostry i brata jest w tej powieści bardzo szeroko opisana. Autorka pokazuje nam, jak istotne w naszym życiu są relacje pomiędzy rodzeństwem. Drogi Czytelniku, jeżeli szukasz książki, przy której nie musisz wysilać swoich szarych komórek, to na pewno nie ta pozycja. W Pieśni bywają sytuacje, w których musimy skupić nieco więcej uwagi na rozgrywających się wydarzeniach. Akcja utworu ma bardzo zmienne tempo, przy którym z pewnością nie będziemy się nudzić. Ta część otrzymuje 4.5/6.

Podsumowując całą serię Pellinor mogę śmiało powiedzieć, że to dobra lektura fantasy, która zajmie Was na kilka dni. Ja czytałam książki w pewnych odstępach czasu, jednak teraz, gdy są już dostępne wszystkie, zachęcam do poznania całej serii. Jeżeli lubicie fantastykę, na pewno nie będziecie zawiedzeni. Seria ma ciekawe zakończenie, choć mogłoby być nieco bardziej widowiskowe, nie oznacza to jednak, że nie trzyma w napięciu. Oceniając całą serię wystawiam solidne 5/6 i sądzę, że teraz mając już wszystkie tomy, kiedyś do nich chętnie wrócę. Polecam gorąco.

***** Isztar by isztarbooks.blogspotcom dla PB