Recenzja: Wilczy trop – Patricia Briggs

wilczy-trop-b-iext21493377

Wilk Omega jest jak szaman wśród Indian, znajduje się poza wszelkimi układami i zależnościami. Musieli nauczyć ją spuszczać wzrok. Uległe wilki robią to instynktownie. W górach ginąr turyści, a wszystko wskazuje na zdziczałego wilka samotnika. Anna Latham nie wierzy w istnienie wilkołaków. Do czasu. Pewnej nocy zostaje brutalnie zaatakowana i staje się… jednym z nich – niewolnicą w stadzie dominujących samców. Uczy się pokory i nieufności. Wtedy w jej życiu zjawia się Charles Cornick, egzekutor i syn przywódcy wilkołaków Ameryki Północnej. Tym samym Anna zostaje wplątana w sytuację, która zdecydowanie ją przerasta.

Będąc oczarowaną serią o Mercy Thompson, byłam ciekawa, kiedy następna część zawita do polskich księgarni. Niestety na razie się tego nie doczekałam, lecz w ramach rekompensaty wydawnictwo Fabryka Słów wydało pierwszy tom innej serii Patrici Briggs, także osadzonej w tym samym uniwersum. Jednakże nie ma tam tak dużo innych istot jak w okolicach miejsca zamieszkania Mercy. W Wilczym tropie autorka skupiła się na wilkołakach, gdyż z głównej bohaterki takowego uczyniła.

Anna jest miłym odstępstwem od energicznej i pewnej siebie Mercy. Zniszczona przez traktowanie w stadzie Leo, wiecznie przerażona, najpierw musi dostrzec siłę w sobie drzemiącą i dar, jaki otrzymała od losu. Fakt, że jest wilkiem Omega, jest błogosławieństwem dla stada Brana. W ciągu tych czterystu stron obserwujemy dynamiczną przemianę z drżącego przed wilkołakami kłębka nerwów w dojrzalszą, powoli stającą się pewną siebie kobietę. Och, ile może zdziałać nowe otoczenie i miłość!

Wreszcie miałam szansę trochę lepiej przyjrzeć się sylwetce Charlesa, bo dotąd kojarzyłam go tylko z imienia. Z nowych, dotąd nieznanych bohaterów, bardzo polubiłam Asila, wiekowego wampira, który wciąż cierpi po stracie partnerki. Autorka przybliżyła czytelnikom także czym jest wilk Omega oraz wspomniała trochę o więziach partnerskich. Niestety przez połowę akcji nie mogłam wejść w wir wydarzeń, co chwilę jakaś nieznana siła mnie z niego wyrzucała i uniemożliwiała powrót. Dopiero na samkoniec wciągnęłam się tak, że książkę odłożyłam dopiero wtedy, kiedy ją skończyłam.

Można by powiedzieć, że po pani Briggs oczekiwałam czegoś więcej, ale nadal mi się podobało, bo po prostu jej styl pisania do mnie trafia. Jest lekki, pozbawiony zgrzytów logicznych i ogólnie bardzo przyjemny. Doskonały, by się odprężyć, ale nie odmóżdżyć. Jestem ciekawa kolejnych przygód Anny i jej nieujawnionych jeszcze zdolności – bo na pewno taki się znajdą. Jeśli jeszcze nie czytaliście nic, co wyszło spod pióra autorki, możecie spokojnie zacząć od Wilczego tropu, bo jest to bardzo dobra pozycja. Może nie jestem nią tak zachwycona, jak serią o Mercy, bo tam główna bohaterka bardziej do mnie przemawia, ale to Wy musicie sami zdecydować, kogo wolicie – Annę czy Mercy. Zostawiam Was z tym pytaniem i stawiam 4+, polecając książkę na wakacje.

****Sihhinne by Island full of treasures dla PB