Recenzja: Ciemnorodni – Alison Sinclair

CiemnorodniCiemnorodni obawiają się magii oraz wszystkiego, co jest z nią związane. Wierzą jednak, że magię można zabić – znika ona z powierzchni ziemi wraz z magiem, który się nią para. Ale czy uda im się ją pokonać? Rewelacyjna, trzymająca w napięciu pierwsza część trylogii – przez znawców określana jedną z najlepszych w dziejach fantasy! Przetłumaczona na wiele języków, pierwsze miejsce na listach bestsellerów.

Po „Ciemnorodnych” sięgnęłam, gdyż nadarzyła się ku temu okazja. Zresztą – jak powszechnie wiadomo – lubię fantastykę i ciągle szukam ciekawych lektur. Nie zawsze jednak uda mi się trafić na wciągającą powieść, która pochłonie mnie bez reszty. Jednakże nie zrażam się niepowodzeniami i szukam dalej. Do „Ciemnorodnych” przyciągnęła mnie okładka oraz opis. Prawdą jest powiedzenie: „Nie oceniaj książki po okładce”. Czy w tym przypadku jest ono uzasadnione?

Już sam tytuł zwiastuje intrygującą opowieść, która ma w sobie ogromny potencjał. Bohaterowie są ciekawi i niebanalni, ale jednak czegoś im brakuje. Jeśli sądzicie, że to kolejna nudna opowieść o wampirach, to grubo się mylicie. Autorka w dość ciekawy sposób wykreowała społeczeństwo podzielone na dwa ”obozy”, które nie są w stanie ze sobą koegzystować. Bohaterowie są dopracowani w wielu szczegółach. Każda z pojawiających się postaci dla autorki jest równie ważna. Choć czasem miałam wrażenie, że Alison znudziła się daną postacią i jak najszybciej chciała przejść do kolejnej – jednak były to tylko chwilowe spostrzeżenia, gdyż bardzo szybko autorka zwróciła naszą uwagę na świat otaczający naszych bohaterów. Ów świat opisany jest nie mniej ciekawie niż ci, którzy go zamieszkują. I choć działa na innych zasadach niż ten realny, tak dobrze nam znany, to jednak tworzy cudowną, spójną całość, a to sprawia, że czytelnik jest zaintrygowany i zaciekawiony.

Fabuła jest nieco zawiła. Mimo tego, że narracja trzecioosobowa pozwala na oglądanie wydarzeń z szerszej perspektywy, to momentami czytelnik czuje się zagubiony. Akcja również nieco mnie zawiodła. Spodziewałam się nagłych zwrotów akcji, które będą atakowały czytelnika. Otrzymałam natomiast spokojną historię, która dopiero w zakończeniu nabiera zdecydowanie żywszego tempa.  Zabrakło mi budowania napięcia przez całą powieść, które powoduje, że czytelnik jeszcze chętniej zagłębia się w lekturę.

Styl autorki jest nieco inny od powszechnie stosowanego. Nie znajdziemy tu potocznych zwrotów, ale dopracowane zdania, które nadają powieści odmiennego brzmienia. Narracja trzecioosobowa pozwala na oglądanie wydarzeń poprzez charakter danej postaci.

„Ciemnorodni” to książka ciekawa, jednak z niewykorzystanym potencjałem. Pomysł autorki jest niezwykle interesujący, aczkolwiek podczas czytania utworu nasunęło mi się mnóstwo pytań, na które nie otrzymałam jasnej odpowiedzi. Mimo, że czuję się nieco rozczarowana, muszę przyznać, że pojawiły się momenty wciągające, które zachęcały mnie do dalszego czytania. Prawie 400-stronicowa powieść wzbudza we mnie wiele sprzecznych emocji, gdyż z jednej strony jestem zawiedziona otrzymanym produktem, a z drugiej niezwykle ciekawi mnie dalszy rozwój wydarzeń. Z pewnością  Alison Sinclair wprowadziła trochę świeżości na rynek książek młodzieżowych. „Ciemnorodni” otrzymują ode mnie 4/6, lecz czy sięgnę po kolejny tom – nie wiem. Niemniej nie skreślam autorki, gdyż możliwe, iż z każdym kolejnym tomem Alison rozwinie swoją ideę i zadziwi czytelnika. Polecam wszystkim tym, którzy obecnie szukają lekkiej powieści. „Ciemnorodni”  to zdumiewająca ilość opisów (niekoniecznie nudnych), ogromna ilość dworskich spisków i starć. To ciekawa lektura, która nie wymaga poświęcenia całej uwagi.

****Isztar by isztarbooks.blosgpot.com dla PB