Recenzja: Królestwo Łabędzi – Zoe Marriott

krolestwo-labedzi-poza-czasemAleksandra i jej bracia wiodą beztroskie życie na królewskim dworze swojego ojca. Jednak rodzinna sielanka pryska nagle, gdy królowa ginie z łap okrutnej bestii, a król powtórnie się żeni – z kobietą, która nienawidzi pasierbów. Po nieudanej próbie odkrycia mrocznych tajemnic macochy Aleksandra zostaje wywieziona do ponurej krainy Midland, jej bracia zaś wygnani z Królestwa. Aby odmienić zły los i odzyskać braci, Aleksandra musi odnaleźć w sobie niezwykłą moc, którą czerpie z sił przyrody. Pomocny okaże się także tajemniczy książę Gabriel, z którym dziewczynę połączy gorące uczucie.

Któż z nas choć raz nie czytał baśni braci Grimm, czy też Andersena. Każdy z nas zna tyle pięknych opowieści, poznanych głównie dzięki rodzicom. Piękne historie, które pozwalały nam zobaczyć dobro i zło, tak wyraźnie kreowane w tych opowiadaniach. Pełne książąt na białych koniach, księżniczek czekających na swego wybawiciela, złych czarownic i wrednych macoch. Baśnie zawsze kończyły się happy end’em, choć znane są wersje, które różnią się kilkoma szczegółami z tymi oficjalnymi, no i nie zawsze kończą się szczęśliwie.

Seria Poza czasem wydawnictwa Egmont oczarowuje czytelnika pięknymi historiami z niebanalnymi bohaterami. Kolejną powieścią zaliczającą się do serii jest „Królestwo Łabędzi” autorstwa Zoe Marriott. Utwór ten nawiązuje do jednej z baśni, znacie ją jako „Dzikie Łabędzie” Andersena.

Główną bohaterką powieści jest Aleksandra, która wraz z braćmi wiedzie beztroskie życie na królewskim dworze. Księżniczce doskwiera brak ciepłych uczuć okazywanych przez ojca, podczas gdy jej bracia są natomiast radością króla. Dziewczyna ma natomiast całą uwagę matki – Królowej – która należy do bystrych i mądrych wiedźm. Od najmłodszych lat Aleksandra przyswaja wiedzę, którą z zapałem przekazuje jej matka. Mądra i inteligentna księżniczka szybko pojmuje nauki i staje się kimś więcej niż zwykły mieszkaniec Królestwa. Wszystko, czego nauczyła się pod czujnym okiem matki wykorzysta w momencie, gdy straszliwa bestia zabije królową. Załamana dziewczyna musi podnieść się i walczyć o to, co od zawsze należało do niej.

Autorka przedstawiła w nowy sposób dobrze znaną nam baśń. Okazuje się, że był to trafiony pomysł. Powiew świeżości pozwolił na nowo odkryć uroki baśni z dzieciństwa. Utwór napisany został bardzo łatwym w odbiorze językiem, styl jest lekki, a fabuła prosta – książkę czyta się naprawdę bardzo szybko. Jeden wieczór wystarczył bym pochłonęła cały utwór. Zoe stara się złamać stereotyp dotyczący tego, iż baśnie czytamy tylko w dzieciństwie. W każdym wieku baśń odkrywa przed nami nowe oblicze.

Utwór przepełniają uczucia różnych rodzajów miłości, począwszy do tej matczynej, poprzez miłość rodzeństwa, aż po tę najbardziej porywającą: miłość dziewczyny i chłopaka. Autorka bardzo ciekawie rozwinęła wątek miłości romantycznej, gdy już wydawało się, że to koniec – Zoe zaskoczyła czytelnika swoim pomysłem.

Bardzo obrazowo autorka opisała miejsca wydarzeń rozgrywających się w powieści. Obie krainy zostały przedstawione niezwykle barwnym i plastycznym językiem. Opisy nie są nużące, zachęcają natomiast do poznawania zakamarków Midlandu i Farlandu. Elementy fantastyki w powieści są nieco schematyczne. Młoda czarownica stawia czoło okrutnej i doświadczonej wiedźmie, i o dziwo wygrywa. Czasem rozwiązania zagadek bywały nieco przewidywalne, jednak nie wszystko udało mi się odgadnąć. Od początku autorka sprawnie budowała napięcie w utworze. Zakończenie jednak nie do końca mnie usatysfakcjonowało. Spodziewałam się bardzie spektakularnego finału.

„Królestwo Łabędzi” porusza wiele tematów dotyczących akceptacji. Wartości, jakie przedstawia nam ta historia, są ponadczasowe i dotyczą każdego czytelnika, niezależnie od wieku. Odwieczna walka dobra ze złem i otaczająca świat magia sprawiają, że przymykamy oko na pewne niedoskonałości tego utworu. „Królestwo Łabędzi” jest godną polecenia lekturą nie tylko dla młodzieży, ale także dla nieco starszego czytelnika. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie, a nawiązanie do baśni przypomina nam czasy dzieciństwa, gdzie każda historia mroziła krew w żyłach. Lektura, która mimo pozorów niesie przesłanie, ale aby je poznać trzeba przeczytać książkę Zoe. Być może dla Ciebie to przesłanie będzie inne niż dla mnie. Oceniam książkę 4.5/6 i jestem pewna, że sięgnę po inne utwory autorki.

****Isztar by isztarbooks.blosgpot.com dla PB