Recenzja: Olśnienie – Aimee Agresti

OlsnienieCzułam na sobie jego wzrok, ciężki i roztargniony. Zbliżył się do mnie i poczułam przyjemny aromat cedru.

-Pomyśl, Haven, możesz dokonać tylu wielkich rzeczy.

-Chyba nie całkiem rozumiem, czego ode mnie chcesz.

            Pochylił się, jego oddech sprawił, że po skórze przebiegł mnie dreszcz, a blizny zapiekły.

-Chcę twojej duszy- wyszeptał.- Proszę, oddaj mi swoją duszę.

            Pocałował mnie, szybko i miękko, bez uprzedzenia, na środku korytarza. Byłam taka zdumiona, że nie zareagowałam. To było jak w wierszach dawnych poetów, które pisali dla swoich ukochanych. Tyle że w tej liryce coś trąciło fałszem. Słowa miały podwójny sens, w słodkim głosie czaiła się ostra nuta, brzmiał zupełnie inaczej niż wczoraj. A może to dziś inaczej słyszałam? Może to ja się zmieniłam? Musiałam teraz traktować nieufnie wszystko, nawet słowa, za które jeszcze wczoraj oddałabym życie.

 

            Aimee Agresti jest dziennikarką i pisarką. Pracuje w redakcji pisma „US Weekly”, jej artykuły ukazały się w magazynach „People”, „Washington Post”, „Mademoiselle” oraz „New York Observer”.”Olśnienie” to jej pierwsza powieść

            Haven to utalentowana szesnastoletnia fotografka, która ma wielkie i ambitne plany na przyszłość. Jako mała dziewczynka została znaleziona w samochodzie, porzuconym gdzieś na poboczu drogi. Zaadoptowała i wychowała ją jedna z pielęgniarek ze szpitala w Evanston, w stanie Illinois. To skryta, uczuciowa i nieśmiała dziewczyna, o jasnej skórze, ciemno bursztynowych oczach i machoniowych prostych włosach. Nie należy do osób, które wyskakują przed szereg. Jest bardzo inteligentna, bystra i rozważna, nie podejmuje pochopnych decyzji kalkuluje wszystkie dobre i złe aspekty. Wraz z dwójką uczniów swojej szkoły, zostali wybrani do uczestnictwa w Programie Szkolenia Liderów wdrażanego przez Departament Edukacji Stanu Illinois. Haven, Lance i Dante odbędą staż w hotelu Lexington w Chicago. Niewiarygodne zdarzenia, tajemniczy pracownicy oraz właściciele hotelu, sprawią iż Haven ze nieśmiałej, skrytej i niepewnej dziewczyny, stanie się silną, niezłomną a zarazem uroczą i pewną siebie młodą kobietą, dla której bezpieczeństwo przyjaciół będzie najważniejsze.

            Lance to spokojny, cichy chłopak, bardzo inteligentny o strategicznym umyśle. Z początku jest niemalże niewidzialny, nie zwraca na siebie niczyjej uwagi. Nie szuka bliższego kontaktu z pozostałą dwójka bohaterów. Bystre oczy obserwują otoczenie, ludzi, aby później wyciągnąć zaskakujące wnioski. W krytycznych momentach potrafi zachować zimną krew. Jego techniczne zdolności i zainteresowania, okazują się bardzo pomocne i niezastąpione. Sytuacja, w której się znalazł zmienia jego stosunek do Haven, otwiera się przed nią, zaprzyjaźniają się.

            Aurelia Brown jest właścicielką hotelu Lexington, który został odrestaurowany i ponownie otwarty dla mieszkańców Chicago i przyjezdnych. Nowa właścicielka jest młodą, wysoką i szczupłą kobietą, która mogłaby być modelką. Jest wyrachowaną, bezwzględną i zimną bizneswoman. Od swoich pracowników oczekuje dyspozycyjności, poświęcenia, skupienia całej uwagi na powierzonych im zadaniach oraz sukcesywnym wykonaniu. Prawą ręką Aureli jest Lucian Grove, to on wykonuje wszystkie jej polecenia na najwyższych stanowiskach. Podobnie jak właścicielka jest nieziemsko przystojny, co sprawia, że skupia na sobie uwagę wszystkich otaczających go ludzi.

            Powieść Aimee Agresti „Olśnienie” jest jak powiew wiosennego wietrzyku, która pozwala odetchnąć od wszechobecnej tematyki wampiryzmu, która zdominowała tak wiele książek. Jednak pisarka nie odstawa od tematów walki dobra ze złem. Ścierają się dwie wielkie siły, pod postacią aniołów i diabłów. Jest to niezwykłe starcie, gdyż nie mamy okazji czytać zbyt wielu podobnych książek, tym bardziej z udziałem tak młodych i ciekawych bohaterów. Główna bohaterka, Haven jest bardzo interesującą osobą, która mnie zaintrygowała, jej przemiana była koniecznością, jednak nie wymuszoną w tak dużym stopniu przez sytuacje. Oczywiście nie powiem, że nie mam zastrzeżeń co do pozostałych bohaterów, lecz moim zdaniem, autorka za bardzo upiększyła Aurelie i Luciana jak i cały Oddział, który służy Księciu Ciemności. Ich onieśmielająca uroda jest zbyt nieprawdopodobna, aby była prawdziwa, co moim zdaniem było lekko przesadzone, w książce o takiej tematyce. Jednak bardziej zawiodłam się na całej fabule. Walka dobra ze złem, owszem jest ciekawa, lecz sam rozwój akcji ciągnie się od pierwszych stron i rozwija się w ślimaczym tempie przez całą książkę. Widząc okładkę spodziewałam się, że będzie to porywająca powieść, pełna akcji, zaskakujących zwrotów, niebezpieczeństwa, że wprost z piekła rodem. Niestety nic takiego nie było. Atutem książki był fakt, iż czytało się ją płynnie, z lekkością, a język jest bardzo przyjemny i kierowany do każdego czytelnika w każdym wieku. Na pewno trafi w różne gusta.

by Magda M