Recenzja: Dziewięć żyć Chloe King – Liz Braswell

upadlaW dniu swoich szesnastych urodzin Chloe orientuje się, że ma bardzo szczególne zdolności.

Zrobi wszystko, by poznać prawdę.

Musi się spieszyć, ponieważ jej prześladowca cały czas czai się w cieniu, żeby znów ją zabić.

Bo Chloe ma dziewięć żyć, ale czy to wystarczy…?

„Dziewięć żyć Chloe King” to kolejna historia a nastolatce, której życie nagle wywraca się do góry nogami. W obecnej literaturze młodzieżowej trudno nie spotkać wampira bądź wilkołaka, a ostatnio coraz częstszym zjawiskiem są zombie. A może autorzy mogliby wykazać się choć niewielką dozą kreatywności i poszperać w podaniach ludowych lub też w mitologii nie tylko tej bardziej popularnej, ale i tych nieco mniej znanych opowieści? I tutaj autorka tej historii nieco odeszła od wampirycznych opowieści. Jej bohaterowie są zgoła inni, oryginalni, gdyż do tej pory nie spotkałam się z takimi stworzeniami w powieściach dla młodzieży.

Chloe to nastolatka z typowymi problemami. W szkole ma dwójkę oddanych przyjaciół: Amy i Paul. Oboje są osobami charyzmatycznymi. Nie starają się upodobnić elicie tamtejszej szkoły, są sobą i nie zważają na opinie innych. Są dla Chloe wszystkim. To prawdziwi przyjaciele, którzy wysłuchają i doradzą, gdy jest taka potrzeba, nie zawahają się sie stanąć w jej obronie, śmieją się z tych samych żartów, i mimo że każdy ma inne zainteresowania, są dla siebie wyrozumiali. Chloe pewnego dnia spotyka w szkole Aleka, niezwykle przystojnego blondyna, który od razu staje się celem niejednej dziewczyny. Aleksander jest obcokrajowcem – Rosjaninem – skrywającym niezwykły sekret. W dniu szesnastych urodzin Chloe spada w ekstremalnie wysokiej wieży i … udaje jej się przeżyć – choć powinna umrzeć. Wszyscy sądzą, że to cud, coś nieprawdopodobnego. I rzeczywiście tak jest, ale dziewczyna nie jest zwykłą nastolatką. W Chloe zachodzą dziwne zmiany. Potrafi rzeczy, które przechodzą ludzkie pojęcie. Z czasem Chloe dowie się o sobie czegoś, co już na zawsze odmieni jej życie.

Książka kierowana do młodzieży wnosi coś nowego w dotychczasowe historie tego typu. Nie ma wszechobecnych wampirów, ani nawet wilkołaków. Co powiecie by tym razem koty grały główną rolę? Jak dla mnie to coś ciekawego i niespotykanego. Autorka zaryzykowała i opłaciło jej się to. Niektórzy mogą znać serial pod tym samym tytułem – tak, serial oparty został na fabule książki. Książka napisana została bardzo prostym językiem, nie ma tu nic wyszukanego, po prostu język, jakim posługuję się młodzież. To właśnie dlatego utwór czyta się tak szybko. Postacie wykreowane przez autorkę szybko zdobywają nasza sympatię, nie sposób nie polubić Chloe, która zmaga się z dylematem, którego chłopaka wybrać – tak dobrze znanym nam problemem, nie tylko z innych utworów, ale i być może z własnych doświadczeń.

„Dziewięć żyć Chloe King” to książka lekka i przyjemna. Pozwala oderwać się na chwilę od rzeczywistości. Przyjemna, niewymagająca lektura z dreszczykiem, który wywoła wiele emocji, to dla każdej osoby, która szuka czegoś lekkiego, czegoś, co nie wymaga skupienia całej naszej uwagi, a przede wszystkim czegoś, co można przeczytać w jeden wieczór – idealna lektura.  Wystawiam książce 4 /6, z pewnością sięgnę po kolejne tomy trylogii tylko dlatego, że bardzo ciekawi mnie, jak dalej potoczą się losy tej niezwykłej dziewczyny.

****Isztar by isztarbooks.blosgpot.com dla PB