EXCLUSIVE: Przedpremierowa recenzja Prób Ognia

Czy po koszmarze w Labiryncie może spotkać Cię coś gorszego?

Streferzy w końcu wydostali się z Labiryntu i niespodziewanie znaleźli pod opieką ludzi obiecujących im wolność i bezpieczeństwo. Jednak obietnice okazały się puste, gdyż teraz nadszedł czas na kolejny test… Ziemia wyniszczona przez surowy klimat będzie nowym miejscem prób – kilkunastu nastolatków musi przebyć spaloną słońcem pustynię, by zostać ocalonym. Po drodze jednak czeka ich wiele niebezpieczeństw i to nie tylko ze strony Poparzeńców – oszalałych z powodu zarazy wraków ludzi. Czy Thomas odzyska pamięć? Czy on i jego przyjaciele poradzą sobie z nowym zadaniem oraz odkryją prawdę o Stwórcach i własnej tożsamości? Co się stanie, jeśli nie przejdą drugiej fazy prób? A przede wszystkim – jakie plany ma wobec grupy nastolatków tajemnicza organizacja zwana DRESZCZem?

Przemówiła do niego, zanim świat się rozpadł.

Próby Ognia to sequel Więźnia Labiryntu, bestsellerowej powieści dystopijnej autorstwa amerykańskiego pisarza, Jamesa Dashnera. Przyznaję, że przyszło nam długo czekać na kontynuację, ale już teraz, tytułem wstępu, mogę Was zapewnić, że było warto! Próby Ognia to pozycja, która niejednego odbiorcę wbije w fotel i pozostawi w stanie zdumienia, zachwytu, przerażenia, a nawet euforii. Wszystko w zależności od tego, czego w tej powieści poszukujemy…

Na początek muszę zaznaczyć, że Próby Ognia wydają się być książką złożoną jakby z dwóch części. Pierwsza połowa jest makabryczna i przerażająca – czytając powieść można odnieść wrażenie, że Streferzy nigdy tak naprawdę nie wydostali się z Labiryntu, a absurdalność ich sytuacji tylko pogłębia ów wrażenie. Druga połowa książki, związana też niejako z pojawieniem się nowych postaci, jest minimalnie spokojniejsza, wyciszona, nastawiona na oddziaływanie perswazyjne, na chęć namieszania bohaterom (a także i czytelnikom) w głowach – przynosi ze sobą zamęt i niepewność. Na zakończenie autor znowu wprowadza elementy zaskakujące i przerażające, a akcja (i tak już wystarczająco dynamiczna) znacznie przyspiesza, by nagle zaskoczyć finałem i pozostawić widza w totalnym szoku oraz niedowierzaniu. Czy nieco inny, niż w przypadku tomu pierwszego, charakter książki jest zły? Nie, wręcz przeciwnie – Próby Ognia pozwalają czytelnikowi na chwilę oddechu, a jednocześnie zmuszają do zastanowienia się nad położeniem bohaterów i nad tajemnicą, jaką otoczony jest DRESZCZ.

Narrator po raz kolejny nie wyjaśnia odbiorcy, gdzie i dlaczego grupa nastolatków zostaje poddana następnym testom. Bardzo obrazowo natomiast pokazuje kolejne sytuacje, jakim poddawani są bohaterowie – sytuacjom nierzadko trudnym, niebezpiecznym i zmuszającym do szybkiego reagowania. Po raz kolejny mamy okazję wejść w umysł Thomasa, poczuć jego strach i niedowierzanie, a także tęsknotę i osamotnienie. Muszę przyznać, że kreacja tego bohatera jest naprawdę świetna – wszystkie obawy Thomasa stają się obawami odbiorcy, wnikając głęboko w jego umysł. Czytelnik ma wrażenie, jakby razem z nastolatkiem został poddany nowym zadaniom, które potrafią zmrozić krew w żyłach, a przepełniona rozpaczą atmosfera nasila to odczucie.  Nie da się ukryć, że Thomas i jego przyjaciele znaleźli się w trudnej sytuacji – zostali „uratowani” przez grupę „dobrych” ludzi, a potem, bez najmniejszego wyjaśnienia, poddani nowym testom. Nikt nie chciałby się znaleźć w ich położeniu – zmęczeni, wystraszeni i przede wszystkim pełni nadziei na lepsze jutro, nagle muszą stanąć twarzą w twarz z kolejnym niebezpieczeństwem. I okazuje się, że nie ma innej drogi, ucieczka jest niemożliwa – pozostaje walka o przetrwanie albo śmierć…

Kreacja świata przedstawionego zaskakuje swoim prawdopodobieństwem i realizmem. Autor pokazuje rzeczywistość, w której ludzie doprowadzili do potwornych zmian klimatu, a wybuchy na słońcu dodatkowo przyczyniły się do zniszczenia Ziemi. Zdziesiątkowana przez zarazę (zwaną Pożogą) ludność walczy o każdy kawałek jedzenia, o każde schronienie. Ale przede wszystkim walczy o normalność, której nie pozostało im wiele – bowiem ludzie chorzy na Pożogę tracą jasność myślenia i zamieniają się w szaleńców. Momentami obawiałam się, że Poparzeńcy będą alternatywną wersją zombie, lecz postaci wykreowane przez Dashnera wyróżnia to, że są świadome swojej sytuacji i nie brakuje im inteligencji. I to właśnie te cechy niesamowicie mnie przerażały!

Próby Ognia to godna kontynuacja Więźnia Labiryntu i jednocześnie książka, obok której nie można przejść obojętnie. To powieść wstrząsająca, zmuszająca do przemyśleń i zapadająca głęboko w pamięć odbiorcy, a w dodatku szalenie tajemnicza i nieprzewidywalna. Kolejne sekrety piętrzące się przed bohaterami nie dają czytelnikowi spokoju, zmuszając do prób rozgryzienia DRESZCZu i mechanizmów działania świata opanowanego przez Pożogę. Przyznaję otwarcie, że Próby Ognia pozostawiły we mnie pewien niedosyt, obudziły głód historii i dlatego też jeszcze długo będę analizowała wydarzenia rozgrywające się na kartach powieści Dashnera. Książkę natomiast polecam każdemu, kto lubi historie z dreszczykiem emocji i dużą dawką niebezpieczeństw, a nade wszystko nie gardzi lekturami zmuszającymi do przemyśleń i poprowadzenia własnego śledztwa mogącego wyjaśnić zagadki ukryte w prezentowanej historii. Gwarantuję, że przy Próbach Ognia nie będziecie się nudzili! Daję zasłużone 6/6 i czekam niecierpliwie na finałową część trylogii, The Death Cure, która – mam nadzieję – odpowie na wiele nurtujących mnie pytań!


**** Tirindeth by mybooksbytirindeth dla PB