Recenzja: Nadciąga Burza

Gdy wyróżniamy się czymś spośród wszystkich ludzi, którzy nas otaczają, zazwyczaj uważamy to za przekleństwo. Nie ma w tym nic dziwnego, każdy w takiej sytuacji zaczyna się w końcu zastanawiać, dlaczego akurat jego spotkało to, że jest inny. Jednak zapomina się o bardzo prostej rzeczy – to, co dla nas jest przekleństwem, może okazać się wyjątkowo pożądanym darem dla innych. I wtedy zaczyna się zabawa…

Katerina Aleksandrowa mieszka w Petersburgu wraz ze swoją rodziną. Jest księżniczką Oldenburga, a więc jej życie obfituje w piękne bale, wystawne przyjęcia i ciekawe występy. Od małego jest wychowywana w otoczeniu innych księżniczek i książąt, z których część jest z nią spokrewniona. Na pozór Katerina jest zwyczajną 16-letnią dziewczyną, jednak skrywa mroczny sekret – posiada dar nekromancji, potrafi ożywiać zmarłych. Nie mówi o tym nikomu, ponieważ wie, że może przez swój „dar” zginąć. Jednak zaczynają się nią interesować osoby, dla których jej przekleństwo może okazać się bardzo przydatne, a Katia będzie musiała dokonać wyboru, po której stronie konfliktu, który wisi w powietrzu, się opowie.

Robin Bridges jako mała dziewczynka zakochała się w opowieściach o Rosji z końca XIX wieku. Usłyszała je od swoich przodków, którzy mieszkali na terenie Ukrainy. Dlatego właśnie postanowiła osadzić akcję powieści w tamtych czasach. Przyznam szczerze, że Petersburg z roku 1888 został bardzo dobrze przedstawiony. Może nie znajdziemy tutaj wybitnie opisów samego miasta, jednakże na pewno odczujemy jego klimat i atmosferę. Powieść zdecydowanie przeniesie nas w przeszłość, dzięki czemu lepiej zrozumiemy fabułę i zżyjemy się z bohaterami. Idealnie zostały przedstawione bale i obyczaje ludzi z tamtego okresu, aranżacja małżeństw czy statusy społeczne. Nawet taka drobna rzecz jak imiona bohaterów zostały przez autorkę dopracowane, są mianowicie dokładnie takie, jakich używało się w Rosji. Niby są to jedynie drobne szczegóły, ale jako całość dają nam po prostu dobry obraz świata powieści.

Pomysł jest moim zdaniem bardzo oryginalny – zarówno umiejscowienie fabuły w czasie jak i sam pomysł. Magia jest częstym motywem w książkach, ale nekromancja już nie tak bardzo. Poza tym nigdy nie spotkałam się z książką, w której byłaby głównym motywem, a tutaj zdecydowanie jest. Sam wątek magiczno-paranormalny również został świetnie przedstawiony i zrealizowany. Autorka faktycznie wiele rzeczy przemyślała i dobrze opisała. Poruszę jeszcze sprawę wątku miłosnego. Początkowo chciałam się pokusić o stwierdzenie, że jest słaby, ale było to, gdy przeczytałam jakąś połowę książki. Po przeczytaniu całości mogę jasno powiedzieć, że ten wątek jest idealnie zrównoważony – nie za dużo, nie za mało, nie za słodko i nie za gorzko. Idealne dopełnienie fabuły. Najlepiej natomiast są przedstawione intrygi i tajemnicze spiski.

Główna bohaterka jest nad wyraz dojrzała jak na swój wiek, oczywiście nie mam tu na myśli tego, że jest to wada. To nawet lepiej, że przez całą powieść nie czułam tego, że mam do czynienia z 16-latką, jej obycie i zachowanie było dużo bardziej dojrzałe. Jest kobietą zdeterminowaną i upartą, która jednak pragnie dbać o swoich najbliższych, czasami zapominając o własnych potrzebach. Jednakże przy tym wszystkim jej spryt i inteligencja są naprawdę zaletą. Każdy z pozostałych bohaterów stanowi ciekawą indywidualność i jestem przekonana, że każdego będziecie mogli sobie łatwo wyobrazić. Mamy tutaj dwóch tajemniczych młodzieńców, którzy przy swojej arogancji i dumie, potrafią być czarujący, jednak są swoim przeciwieństwem.

Dużym plusem jest nieprzewidywalność fabuły, nie brakuje zaskakujących zwrotów akcji. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co stanie się z poszczególnymi bohaterami i jakie losy czekają Katerinę. Akcja płynie raz wolniej, a raz szybciej, jednak na pewno Was nie zanudzi. Myślę, że wręcz przeciwnie. Dacie się porwać i traficie w wir intryg na carskim dworze. O tak, fabuła jest zdecydowanie wciągająca, mimo że napięcie jest na średnim poziomie jak dla mnie, a właśnie jego mi tutaj trochę brakowało. Zdecydowanie można było zwiększyć jego dawkę, tak samo jak dawkę emocji i przemyśleń głównej bohaterki.

Mimo tych drobnych minusów cała książka jest naprawdę dobra. Wybitna pod względem pomysłu, znakomita pod względem realizacji i dopracowania. Jeśli macie ochotę na książkę z wieloma wątkami, z których każdy jest dobrze przedstawiony, na książkę, gdzie znajdziecie kanon różnobarwnych bohaterów, a także na książkę, która porwie Was do swojego świata, to powinniście po nią sięgnąć i dać się zaczarować magii końca XIX wiecznej Rosji.

by Sheti