Wywiad: Aleksandar Tesic – Zakon smoka

Aleksandar Tesic (ur. 1961 w Serbii)    jako syn dyplomaty w młodości mieszkał w Egipcie, Meksyku i we Francji. Obecnie pracuje jako tłumacz w stacji telewizyjnej. „Zakon Smoka” to jego debiutancka powieść, nad którą zaczął pracować już w młodości. Zebrał w niej wierzenia swojego kraju, dotychczas przekazywane głównie w formie ustnej.

***

PB: Z czym kojarzy Ci się Polska?

 Polacy są Słowianami tak samo jak Serbowie, więc zanim nadeszło chrześcijaństwo dzieliliśmy tę samą mitologię i starożytną słowiańską religię, Innymi słowy, mamy te same korzenie, a zatem wiele takich samych cech charakteru. Jak dobrze wiecie, król Władysław II Jagiełło był także w Zakonie smoka, ale co jest już mniej znane to, to że Zakon smoka pomógł mu wygrać bitwę pod Grunwaldem w czerwcu 1410 roku z Krzyżakami. Został także wspomniany w mojej drugiej książce, jako jeden z wielu bohaterów, którzy przyszli żeby wesprzeć Kosingas w głównej bitwie, która jest opisana w trzeciej książce.

  PB: Czy Pamięta Pan swoje pierwsze spotkanie z fanami? Jakie ono było?

 Moje pierwsze spotkanie z fanami odbyło się na targach książki w Belgradzie. I to jest coś czego nigdy nie zapomnę, ponieważ Kosingas bylo pierwszą serbską powieścią fantasy i fani byli zachwyceni. To właśnie dlatego dziennikarze nazwali mnie serbskim Tolkienem, jako że byłem pierwszym Serbem, który napisał powieść fantasy. Wszyscy byli wniebowzięci, że książka jest pełna starych serbskich zwyczajów i rytuałów tak, że większość zapomniała, że to istniało i dalej istnieje na terenach wiejskich Serbii.

PB: Jak łapie Pan wenę twórczą?

  Moja inspiracja pochodzi z mojej miłości do historii i mitologii, a najbardziej tej Serbów ponieważ przez długi czas był to temat tabu. Dlaczego? Głównie dlatego, że komunistyczny rząd zakazał wszystkiego, co było nacjonalistyczne. My, Słowianie, mamy piękną mitologię i nie musimy nic wymyślać.

PB: Czy jest takie miejsce w którym Pan pisze, czy po prostu siada Pan w miejscu bez konkretnego znaczenia i zaczyna Pan pisać?

Dobre pytanie. Z czasem odkryłem, że nie mogę pisać byle gdzie, ale tylko przy moim biurku i to kompletnie sam i odizolowany, zwłaszcza od dzieci!

PB: We wstępie książki „Zakon Smoka” piszesz, że zbieranie materiałów i pisanie pierwszego tomu zajęło Panu 5 lat. Co skłoniło Pana do napisania powieści opartej na serbskiej mitologii ?

  Tak jak powiedziałem wcześniej, odkryłem mitologię Serbów na nowo. W naszych szkołach nie uczymy się niczego o naszej mitologii.Tylko naszych poematów, które nigdy nie były definiowane jako mitologia, ale jako poetycka tradycja, bez wspominania o bogach, wróżkach, demonach, karłach i innych. Więc stało się tak, że odkryłem bardzo późno piękno naszej mitologii. Wiem, że to brzmi niewiarygodnie, ale tak właśnie było w Serbii. Tereny wiejskie Serbii są inne, ponieważ stare wierzenia i obyczaje nadal tam istnieją i przez dekady były nieznane i ukrywane przed miejską Serbią „dzięki” naszemu ortodoksyjnemu kościołowi, który nigdy nie przyznał, że opiera się na słowiańskiej religii.

PB: Chciałbyś żyć w świecie, o którym piszesz?

 Właściwie, w pewien sposób żyję, ponieważ dawna tradycja jest równie żywa na terenach wiejskich Serbii. Odkrywając ją spotkałem wielu ludzi, którzy twierdzili, że spotkali się z wróżkami, a nawet smokami, i innymi mitologicznymi stworami. Nasi dziadkowie byli pełni takich historii, ale podczas panowania komunistycznego rzędu nikt nie ośmielił się o tym mówić, a w przeciągu lat wiele z tych opowieści zostało zapomnianych. Byłem pierwszym, który odrodził je w książkach.

PB: Czy życie w Egipcie, Meksyku lub Francji wpłynęło jakoś na Pańską powieść?

 Życie w Egipcie I Meksyku, krajach z bogatą i sławną mitologią, naturalnie miało na mnie wpływ, ponieważ to tam zakochałem się w historii i mitologii. To właśnie dlatego, jak zobaczycie w drugiej i trzeciej części, próbowałem związać ich wszystkich w jeden świat. Moim pomysłem był dualizm światów, tak jak ludzki świat istnieje, tak samo istnieje świat mitologii. Dwa podobne światy i cienka linia, która je rozdziela, i Kosingas, którzy jej strzegą.

PB: Czy wydanie książki w Serbii jest trudne? W Polsce debiutanci mają bardzo trudny start.

 W Serbii też jest ciężko nowym pisarzom, którzy publikują swoje książki. Ja miałem szczęście i trafiłem do wydawcy, który rozpoznał potencjał mojej książki i moją ideę serbskiej powieści fantasy. Od tamtej pory pojawia się wielu pisarzy i nasze powieści fantasy nabierają tempa.

PB: Co mógłby Pan poradzić młodym ludziom, którzy również chcieliby pisać równie dobrze jak Pan?

 Rozmawiałem z wieloma młodymi pisarzami i wszystkim im powiedziałem główną rzecz: piszcie prosto z serca, a żeby móc to robić, musicie odwiedzić miejsca, o których chcecie pisać, musicie to zobaczyć i poczuć to miejsce oraz tych ludzi, których chcecie opisać. Właśnie dlatego wielu ludzi powiedziało mi, że czytając moje książki czuli, że naprawdę tam byłem, nie wiedząc, że tak faktycznie było. Kochałem wędrować i przez 20 lat zwiedziłem całą Serbię, tak więc wszystkie miejsca opisane w moich książkach naprawdę istnieją i możecie je odwiedzić.

Jak sami możecie zobaczyć, regularnie odwiedzam polskie strony i bardzo interesuje mnie wiedza, co ludzie myślą o mojej książce. Bardzo doceniam każdą konstruktywną krytykę i zawsze jestem chętny wyjaśnić moje spojrzenie. Krytycy w Polsce są bardzo podobni do tych w Serbii. W większości kochają moją książki i dobrze ją rozumieją, niektórzy skarzą się, że pierwsza część jest linearna albo że Marko zachowuje się jak dziecko. Musicie pamiętać, że to jest tylko pierwsza część, a moją intencją było zapoznanie czytelników ze światem średniowiecznych terenów wiejskich Serbii, sposobem w jaki ludzie żyli i obawami, które mieli. Tak jak książę Marko – opisałem go tak, jak jest zobrazowany w naszych poematach, jako kogoś kto kocha pić, walczyć i spać! Jest lekkomyślny, ale chwilowo, on się zmieni i stanie się jednym z naszych największych herosów w naszej historii. Także bądźcie cierpliwi! Druga część jest dużo bardziej energetyczna, zawiera więcej przygód i więcej poczucia humoru.

PB: Czy przy promocji książki dużo Pan podróżuje? Czy jest może w Pańskich planach podróż do Polski?

 Miałem wiele promocji w Serbii, i wciąż mam, nawet po czterech latach odkąd została wydana moja pierwsza książka. Z ogromną przyjemnością odwiedziłbym Polskę i z chęcią przybędę jeśli zostanę zaproszony.

PB:Na koniec może jakieś pozdrowienia dla fanów z Polski, którzy z niecierpliwością czekają na kolejne tomy serii o konsignas.

Przede wszystkim Chciałbym powiedzieć moim polskim fanom, że mam nadzieję, że moje książki pomogą im stworzyć lepsze przyjaźnie wśród naszych ludzi i lepiej zrozumieć, że wszyscy jesteśmy Słowianami (haha wszyscy jesteśmy drużyną narodową! :] przypis tłumacza xDDD), i nie powinniśmy nigdy o tym zapominać. Bardzo się cieszę, że moja pierwsza książka otrzymała wiele pozytywnych recenzji i jestem pewien, że trylogia Kosingas nie zawiedzie ich tak jak świat, który razem dzielimy, tak jak wielu bohaterów, obyczajów i mitologicznych stworzeń. Tak jak często mówiłem w mojej książce, tylko niepamięć zabija. Musimy trzymać naszą tradycję żywą.

________________________
wywiad dla PB przeprowadziła: Isztar
tłumaczenie: Sheti
biografia autora pochodzi z materiałów promocyjnych wyd. Prószyński i S-ka