Recenzja: Tron Szarych Wilków

Raisa ana’Marianna zostaje porwana i właśnie jest w drodze do rodzinnego Fells, gdy niespodziewane wypadki dają jej możliwość ucieczki. Dziewczyna jednak nie czuje się bezpieczna, gdyż wie, że w cieniu może czaić się wróg gotowy zadać śmiertelny cios. Raisa jest jednak zdeterminowana i pragnie powrócić do domu, by pogodzić się ze swoją matką – Królową i opanować napiętą sytuację w kraju. Siedem Królestw drży przed nieuchronnie zbliżającą się wojną, która powoli pożera poszczególne krainy. Tymczasem w ślad za Raisą wyruszają Amon Byrne i Hanson Alister – każdy pragnie odnaleźć przyjaciółkę całą i zdrową. Kiedy jednak Han dowiaduje się, że Rebeka Morley nie jest tym, za kogo ją uważał, wszystko się zmienia. A to dopiero początek jego przygody z arystokratami, których tak bardzo nienawidzi…

„Wiedz, że czasami trzeba wybrać powinność ponad miłość. Nie zapominaj o powinności. Ale wybieraj miłość, kiedy to możliwe.” *

Tron Szarych Wilków to trzecia część czterotomowej serii Siedmiu Królestw, opowiadającej o losach nastoletniej następczyni tronu Fells – Raisie, oraz o ulicznym złodzieju Hanie Alisterze, których drogi nagle się krzyżują. Gdy sięgnęłam po tę część, przede wszystkim zaskoczyła mnie objętość książki – jest cieńsza od poprzedniczki. Przyznam więc, że obawiałam się tego, co autorka zgotowała czytelnikom. Jak jednak przeczytacie w dalszej części mojej recenzji – te obawy były całkowicie bezpodstawne!

Chima podkręca atmosferę, coraz bardziej dynamizując akcję powieści. Tron Szarych Wilków nie pozwala nawet na chwilę zaczerpnąć oddechu – od pierwszych stron zostajemy wciągnięci w pogoń za księżniczką i jej porywaczami, a atmosfera robi się coraz bardziej napięta i nerwowa, gdyż doskonale wiemy, że na naszych bohaterów nieustannie czyha śmiertelne niebezpieczeństwo. Każdy kolejny rozdział podnosi temperaturę, która zdaje się nie spadać aż do końca, a gdy już myślimy, że czas odetchnąć, autorka serwuje nam wyjątkowo zaskakujące zakończenie i nie pozostawia przez to złudzeń, że ostatni tom przyniesie nam niezapomniane przeżycia.

Świat wykreowany przez Chimę jest barwny, wielopłaszczyznowy i zawiły, a przez to niezwykle pociągający. Możemy zobaczyć nie tylko uliczne życie biedaków, ale także salony i komnaty pałacowe, oraz ich przepych, tak ostro kontrastujący z życiem pospólstwa. Autorka pozwala nam wziąć udział w politycznej grze o tron, w której wszelkie chwyty są dozwolone, a zdanie młodej kobiety nie jest brane na poważnie. Obserwujemy zmagania Raisy, intrygi i knowania wrogów, zagadkowe zachowania rzekomych sprzymierzeńców i całą plejadę arystokracji, do której z czasem i ja – za przykładem Alistera – zaczęłam pałać niechęcią.

Ponownie spotykamy się z Raisą, Hanem, Tancerzem, Bayarami, Amonem Byrne’m, Szarymi Wilkami, wojownikami Demonai i całą rzeszą niesamowitych, pełnowymiarowych i intrygujących postaci wykreowanych przez autorkę na potrzeby tej historii. Każdy z bohaterów ma w sobie życie, każdy ukrywa swoje własne sekrety, prowadzi gry polityczne, a przez to jest trudny do rozgryzienia. Narracja trzecioosobowa obserwatora wszechwiedzącego pozwala nam nie tylko poznać sytuacje z różnych stron, ale także otwiera nam drogę do umysłów postaci – widzimy jak na dłoni uczucia dwójki głównych bohaterów. I przez to właśnie Raisa i Han stają się jeszcze bliżsi czytelnikowi – a przynajmniej dla mnie stali się kimś niezwykle ważnym, bowiem zżyłam się z nimi (nawet nie wiem, kiedy dokładnie to nastąpiło!) i drżałam o ich życie. Zupełnie nie spodziewałam się tego, iż ta historia wywoła we mnie tak wielkie emocje, jednakże najwyraźniej nie było możliwości oprzeć się spojrzeniu błękitnych oczu Hana Alistera, które podziałało na mnie niezwykle mocno!

Tron Szarych Wilków to niesamowita kontynuacja zapierającej dech w piersi historii, w której poznajemy smak strachu, niepewności, odwagi i namiętności, jaką przeciwstawia się rozwadze. To wielobarwna historia o tym, co w życiu powinno być najważniejsze i o tym, że każdy podjęty wybór niesie z sobą konsekwencję, zwłaszcza, gdy jest się następcą tronu. Zaskakujące wydarzenia i szalona akcja nie pozwalają czytelnikowi na nudę i zaostrzają apetyt na ostatni tom – Karmazynową Koronę. Osobiście uznaję, że Tron Szarych Wilków to najlepsza część z dotychczas wydanych tomów Siedmiu Królestw – to książka, która całkowicie mnie oczarowała i sprawiła, że pragnę niezwłocznie poznać dalsze losy moich ukochanych bohaterów. Tak więc z całą odpowiedzialnością daję ocenę 6!/6 i z niecierpliwością oczekuję na finał!

* cytat str. 125.

  **** Tirindeth by mybooksbytirindeth dla PB