Recenzja: Furie

Pomyśl o tym, że za każdy zły uczynek będzie czekała na Ciebie kara. Za każdą krzywdę wyrządzoną komuś innemu odpowiesz stratą nieporównywalnie gorszą. Zdradzisz przyjaciółkę, twój ukochany zginie. Zniszczysz komuś życie, ty zginiesz. A za wszystkim stoją Furie, mityczne boginie zemsty…

Emily jest nieszczęśliwie zakochana. Wybrankiem jej serca jest Zach, chłopak jej najlepszej przyjaciółki. Do tego jej najlepszy przyjaciel jej nie rozumie. A ona sądzi, że pomiędzy nią a Zachem coś iskrzy. No to co? Przyjaciółka wyjechała, więc… Emily zaczyna działać. W każdej wolnej chwili wpada do ukochanego, a on wydaje się odwzajemniać uczucie. A skoro tak… to co zrobią, jak Gabi wróci? Będą się ukrywać? A do tego do miasta przybywają trzy olśniewające dziewczyny, a ludzie zaczynają ginąć.

Furie autorstwa Elizabeth Miles to typowa książka młodzieżowa opowiadająca o amerykańskich nastolatkach. Główna bohaterka zakochana w zajętym chłopaku (a, żeby było ciekawiej jest on chłopakiem jej najlepszej przyjaciółki), szalone imprezy, alkohol, może troszkę narkotyków, pogoń za byciem lubianym, za popularnością. Dodajmy do tego mityczne furie i ta-dam! Mamy powieść!

Język jest prosty. Nawet bardzo. Widać, że autorka dopiero rozpoczyna na poważnie swoją przygodę z pisaniem i nie ma jeszcze wyrobionego pióra. Jednak Furie to dobry początek. Oczywiście nie jest to arcydzieło, ale nie zaprzeczę, że miło się czytało. Problemy nastolatków najpierw wydawały się bardzo przyziemne, ale w miarę jak akcja postępowała, problemy stawały się poważniejsze. Ale nie byłoby ich, gdyby nie zachowanie bogatszych dzieciaków, które tępią biedniejsze, jakby były gorsze.

Sądzę, że właśnie brak tolerancji jest główną rzeczą, którą chciała pokazać nam autorka. Nie masz tego, tego i tego? Jesteś gorszy! I to nie tylko w Polsce tak jest. Jak widać, w Ameryce takie zachowania są na porządku dziennym i trzeba się przystosować, żeby ,,przetrwać” do ostatniej klasy nie będąc popychadłem albo wyrzutkiem.

Akcja, niestety, była mało zaskakująca. Można było się spodziewać, że Furie zrobią to, co zamierzały. Ale, przyznam, że pod sam koniec główna bohaterka pozytywnie mnie zaskoczyła zyskując u mnie małego, maluteńkiego plusika podnosząc ocenę książki w moich oczach. I dobrze! Bo jednak pokazała, że nie jest kolejną nadętą odstawioną dziewczyną, dla której liczą się tylko wartości materialne.

Jak już wspomniałam, Furie czytało się w miarę miło. Nie jest to lektura z powalającym, niepowtarzalnym przesłaniem, która na zawsze zmieni nasze życie. Pewnie zupełnie na mnie nie wpłynie. No może oprócz faktu, że troszeczkę inaczej zaczniemy myśleć o Ameryce. Ja przynajmniej zaczęłam. Stawiam 3+ i mam nadzieję, że w następnych książkach autorka podniesie poprzeczkę i pokaże, na co ją naprawdę stać. Komu mogę polecić utwór? Nie oszukujmy się, ta książka jest czysto rozrywkową pozycją. Nie mogę obiecać, że się spodoba, bo ludzie mają różne gusta. Ale też nie jest zła, mogę o tym zapewnić.

****Sihhinne by wsrod-ksiazek dla PB