Recenzja: Ofiara. Zagubiona. – Lynne Ewing

Ofiara
Ta miłość nie powinna była się zdarzyć. Ona jest Boginią, Córką Księżyca. Jej przeznaczeniem jest walka z Ciemnością. On jest Ciemnością. A jednak spotkali się i pokochali. Serena, której mocą jest czytanie w umysłach innych oraz Stanton, urodzony w XIII wieku, nieśmiertelny czciciel Atroxa. Jednak serce rządzi się własnymi prawami… I to właśnie prowadzi do tragedii. Pierwsze ostrzeżenie przychodzi w Halloween – dziwne wibracje w powietrzu zapowiadają śmierć. Stanton jest gotów poświęcić swoje długie życie, by ocalić Serenę przed Malcolmem, którego okrucieństwo względem ofiar stało się legendą. Jednak nie wszystko jest takie, na jakie wygląda – Malcolm stara się ostrzec Stantona. Przed czym?
***
Zagubiona
Dziewczyna budzi się pewnego dnia, nie mając pojęcia, kim jest. Nie pamięta swojej rodziny, domu, przyjaciół…. Dopiero na zmiętej, wetkniętej do buta karteczce, odczytuje własne imię – Tianna.

***

To już trzeci tom cyklu, w którym poznajemy losy Córek Księżyca. Bohaterki pozostają niezmienne, jednak ku mojej uciesze, do fabuły powieści zostaje wprowadzona nowa postać, która przynosi ze sobą odrobinę świeżości. Vanessę, Catty, Serenę i Jimenę już znamy. Każda posiada szczególny dar, jednak w wieku siedemnastu lat będą musiały podjąć decyzję, która zaważy na ich dalszym losie. Odważne dziewczyny walczące ze złem, są dla siebie najlepszymi przyjaciółkami. Poświęcą wszystko dla dobra grupy. Są piękne, utalentowane, ale przede wszystkim to nastolatki z problemem, który dotyczy większości dziewczyn w tym wieku – miłość. Uczucie, które zmienia priorytety i cele w życiu. Uczucie, które zmienia cały światopogląd zakochanej dziewczyny, ale przede wszystkim uczucie, dla którego gotowość naszego poświęcenia wzrasta do niewyobrażalnych rozmiarów. I to właśnie miłość jest sprawcą wielkich zmian w życiu bohaterek, jest sprawcą wydarzeń bardzo miłych, ale i niebywale tragicznych.

 Właśnie te tragiczne wydarzenia są wstępem do wprowadzenia nowej postaci – Tianny. Tianę poznajemy w momencie gdy przeżywa ona traumatyczne wydarzenia, które wiążą ją z Córkami Księżyca. Dziewczyna jest rówieśniczką znanych nam już bohaterek. Piękna i odważna jak one, choć bardzo skołowana, co nie jest dziwne w sytuacji, w jakiej ją poznajemy. Okazuje się, że i ona posiada szczególne i magiczne umiejętności, tym samym wręcz „spadła z nieba” Córkom Księżyca.

 „Śmierć jest nieunikniona, nie powinniśmy więc się jej obawiać, tylko ją szanować.”*

 Fabuła tych dwóch części w dalszym ciągu obraca się wokół walki z Wyznawcami oraz zakazanej miłości, która ma destrukcyjne skutki. Akcja książki utrzymuje swoje równomierne tempo, do czego już przyzwyczailiśmy się, czytając poprzednie części. Kiedy wzięłam do ręki tom trzeci powieści, miałam odczucie podobne do oglądania kolejnych odcinków serialu. Niby wiadomo, co może się wydarzyć, ale z uporem przewracałam kolejne karty książki, by poznać, w jakim stopniu moje przeczucia się sprawdzą.

Autorka przedstawia świat, który znamy, ale w trochę innym zwierciadle. Czas akcji jest teraźniejszy, przez co nowinki techniczne czy samo wysławianie się bohaterów jest nam doskonale znane i bliskie, ale poprzez dodanie magii świat staje się ciekawy i barwny. Autorka świetnie wykorzystuje słowa do opisania emocji, które targają bohaterami, ale także w przypadku otoczenia nie brakuje plastycznych zwrotów. Ewing swoim stylem trafia do nastoletnich odbiorców, ale i nieco starsza młodzież może bez obaw czytać powieść, gdyż każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

Zło nie ma racjonalnego wytłumaczenia.”

Okładka tej książki utrzymana jest w motywie dwóch poprzednich. Kolorystyka jest ładna, a dziewczyna na okładce ma hipnotyzujące spojrzenie. Stawiając ją na półce obok poprzedniczek świetnie się prezentuje.

Książka na tle pozostałych wypada nie najgorzej, utrzymuje poziom prezentowany już poprzednio. Powieść mogę polecić osobom, którym przypadła do gustu historia o czterech dziewczynach, w dalszym ciągu przed naszymi bohaterkami stawiane są nowe wyzwania. Polecam także tym, którzy lubią historie nie kończące się na kilku stronach, ale są cały czas rozwijane. Fani zjawisk nie z tego świata będą zaspokojeni, gdyż tego autorka nie zaniedbała. Oceniając wystawiam tej części 4/6, i chętnie sięgnę po kolejne części opisujące perypetie tytułowych Córek Księżyca.

*inskrypcja na ołtarzu ofiarnym w dniu Święta Zmarłych

****Isztar  by isztarbook dla PB