Recenzja: Saga – Conor Kostick

W wirtualnym świecie Sagi szaleje na deskolotce piętnastoletnia skaterka Zjawa – członkini anarchistycznego gangu punków. Choć nie ma kompletnie żadnych wspomnień z przeszłości, narasta w niej przekonanie o jakichś niezwykłych zdolnościach, które w niej drzemią. Kim jest naprawdę? I jakim cudem została wplątana w walkę z samą Czarną Królową, okrutną władczynią Sagi? Trudno przewidzieć, co się stanie, gdy w poszukiwaniu straconej tożsamości Zjawa sięgnie zbyt głęboko lub odważy się wyjść poza granice znanego sobie świata. Czy będzie to droga do wolności, czy raczej do szaleństwa i samounicestwienia?

A ty – skąd masz pewność, że jesteś realny?…

Świat wirtualny miesza się ze światem realnym. Nie ma żadnej pewności, czy to co Cię otacza jest prawdziwe, czy to tylko jakiś komputerowy program. Rzeczy, które dotąd wydawały się niemożliwe do zrealizowania, teraz są czymś normalnym. Jak odróżnić te dwa, tak inne światy? Skąd pewność, że nasza egzystencja to nie kolejny kod, zaprogramowana forma życia? Po lekturze Sagi Conora Kosticka, niczego nie jestem już pewna…

Jeśli nie można wyprowadzić przyjaciół z błędnego myślenia, należy wspomóc ich czynem.”

 Bohaterowie Sagi są luźno powiązani z tymi, z Epica. Głównie poprzez dwójkę postaci: Cindellę Smokobójcę, pod którą skrywa się Eric oraz D.E, który nosi takie samo imię w realu. Moim zdaniem to sprytne posunięcie ze strony autora, gdyż czytelnicy, którzy nie mieli okazji sięgnąć po poprzedni tom trylogii Avatarów bez trudu odnajdą się w świecie Sagi, a także nabiorą chęci na zapoznanie się pierwszą częścią. Kostick nie ujawniając zbyt wiele zgrabnie wprowadza do akcji postacie z wcześniejszego tomu, przedstawia tylko istotne informacje, które pomagają zwizualizować czytelnikowi wygląd bohatera. Nowe postaci są nie mniej barwne i wyraziste. Tak jak poprzednio, tak i tutaj mamy grupę przyjaciół, która chce przeciwstawić się systemowi: zjawa, która praktycznie nie zna swojej przeszłości, jak się później dowiadujemy, jest naprawdę niesamowita oraz Athena, Nath, Milan – prawdziwi przyjaciele, na których można polegać w każdej chwili. Oczywiście mamy także do czynienia z czarnymi charakterami, przeciwko którym walczy czwórka głównych postaci, m.in. Czarna Królowa – despotyczna postać, która terroryzuje wszystkich dookoła, czy Michelotto – bezwzględny zabójca na usługach tego, kto oferuje najwięcej, tego z kim najwięcej zyska.

Mieszanka bohaterów zapewnia ciągłą akcję, która tylko na chwilę zwalnia swoje szaleńcze tempo. Autor utrzymuje styl książki na wysokim poziomie, wszystko dopracowane jest w najmniejszych szczegółach – opis miasta, nawet budynków, czy pomieszczeń – można wręcz poczuć się jakby było się w środku. Mimo, że czytamy o rzeczach, które normalnie nie mają prawa się dziać, to realizm powieści jest ogromny. Fabuła jest w zasadzie podoba do tego co mieliśmy w Epicu. Młodzieńczy bunt, działanie na przekór systemowi, walka ze złem – niby wszystko oklepane, ale tutaj opisane jest w taki sposób, że każdy czytelnik z zapartym tchem śledzi losy bohaterów. Autor z każdym kolejnym tomem zaskakuje czytelnika. Gdy wydaje nam się, że już nic się nie wydarzy, wtedy następuje wielkie BUM! i zostajemy wbici w oparcie fotela.

Do której kategorii zaliczyłbyś swoje włosy: suche, średnio suche, tłuste … czy oczojebnie różowe?”

Okładka znów świetna. W pełni oddaje atmosferę utworu. Doskonale dobrana kolorystyka sprawia, że czytelnik chcąc, nie chcąc z pewnością zatrzyma się przy tej książce w księgarni. Jako seria utrzymany jest motyw przewodni, który łączy książki w całość.

Kontynuacja Epica z pewnością dorównuje swojej poprzedniczce. Rozpoczynając na charyzmatycznych bohaterach, którzy są bardziej realni niż to się może na początku wydawać, poprzez fabułę oraz niebanalny pomysł. Idealny utwór dla fanów gier fabularnych, to na pewno miła odmiana dla osób siedzących nieustannie przed ekranem komputera. Polecam fanom fantastyki, gatunek ewoluuje i Saga jest doskonałym przykładem tej ewolucji. Miłośnicy przygody także znajdą tutaj coś dla siebie. Ale przede wszystkim polecam młodzieży, przed którą świat stoi otworem – ksiązka uświadamia czytelnikowi, że bunt nie zawsze prowadzi do czegoś dobrego. Oceniając książkę wystawiam 5,5/6, pozostaje mi tylko czekać na ostatnią cześć zatytułowaną Edda, a Sagę mogę postawić obok Epica na półce z ulubionymi książkami. 

dla PB Isztar by:  http://isztarbooks.blogspot.com/