Wywiad: Leigh Fallon opowiada o swojej książce i …

by Jen Conroy Photography

Leigh Fallon – rzuciła „zawrotną” karierę w dziale finansów, by w malowniczym Kinsale stworzyć swoją debiutancką powieść pt. „Córka Żywiołu”.  Dzieląc swój czas między Irlandię a Stany Zjednoczone, udało jej się znaleźć małą ‘wyrwę w czasie’  by odpowiedzieć na parę naszych natrętnych pytań. Zapraszamy do czytania…

***

PB: Co sprawiło, że zaczęłaś traktować pisarstwo, tak na poważnie?

Leigh Fallon: Nie nastawiałam się na zostanie pisarką. Powieści mnie zachwycały i po prostu musiałam pisać. Byłam zaskoczona sukcesem mojej książki – a był to sukces, który zmotywował mnie do dalszego pisania. Uwielbiam każdą sekundę pisania, a teraz nie mogę sobie wyobrazić siebie robiącą cokolwiek innego.

PB: Skąd w ogóle wziął się pomysł na książkę?

L.F.: Mieszkałam w Kinale, Co Cork przez pewien czas. Zainspirowało mnie to miasteczko, a tamtejsi ludzie naprawdę dali mi do myślenia. To naprawdę piękne. Spędzałam mnóstwo czasu, siedząc w samochodzie podczas, gdy moje dzieci uczęszczały na rożne zajęcia w miasteczku, a mój umysł zaczynał wymyślać inny świat. Gdy ziarno zostało zasiane, nie było odwrotu, to mnie pochłonęło.

PB:  Czy tworząc „Córkę Żywiołu” czerpałaś z jakiś mitologii? W końcu okolice Wielkiej Bretanii i Irlandii kojarzą się z druidami i resztą istot wywodzących się od Celtów.

L.F..: Absolutnie! Irlandczycy są jak bohaterowie „Córki żywiołu”. Opisałam ich na podstawie własnej wiedzy o starożytnych, którzy zasiedlili Irlandię tysiące lat temu. Wróciły wspomnienia o szkolnych wycieczkach do różnych historycznych miejsc w Irlandii i użyłam ich, by wykreować świat w „Córce żywiołu”.

PB: Czy Twoi bohaterowie z „Córki Żywiołu”, mają swoich odpowiedników w realnym świecie?

L.F..: Nie, raczej nie. Wszyscy moi bohaterowie początkowo są tylko głosami w mojej głowie, by następnie przekształcić się w swoiste unikalne postacie. Zawsze mnie zaskakują. Oczywiście rozpoznaję pewne podobieństwa u niektórych, tak samo jak można rozpoznać mimikę na twarzy dziecka. To zabawne, gdy się zdarza.

PB: Co sądzisz o ludziach, którzy po kilku bądź  kilkunastu latach pracy w zawodzie nie związanym z pisarstwem, pewnego dnia  rzucają to i zabierają się za pisanie. Czy uważasz, że wiążę się to z ogromnym ryzykiem? Jak to było w twoim przypadku?

L.F..: Porzucanie kariery dla pisania jest sporym ryzykiem. Pisarstwo jest tego typu zajęciem, gdzie nie ma żadnych gwarancji, a dochody mogą być nieregularne. Szczerze, nie wiem czy polecałabym tą pracę. Sądzę, że znajdywanie równowagi pomiędzy zajęciem, z którego można opłacić rachunki a zajęciem, które pozwala nam spędzać czas na podążaniu za marzeniami o byciu pisarzem jest idealnym rozwiązaniem (zanim oczywiście staniesz się znaną osobistością LOL)

Pracowałam w bankowości i w Skarbie Państwa przez lata. Kiedy zaczęłam pisać, byłam akurat w trakcie urlopu macierzyńskiego, potrzebnego na wychowanie czwórki moich dzieci. Byłam w sytuacji, w której nie byłam zależna od pracy, by utrzymać rodzinę, więc dało mi to możliwość spróbowania pisarstwa bez żadnych konsekwencji, i miałam szczęście. Wielkie szczęście.  Naprawdę doceniam tę wielką szansę, którą otrzymałam.

PB: Jak uważasz co jest trudniejsze do napisania i zamieszczenia w książce: dedykacja czy podziękowania ?

L.F..: Dedykacja jest bardzo prosta. Są ludzie w naszym życiu, którzy znaczą dla nas po prostu wszystko. Umożliwiają nam jako pisarzom robienie tego, co robimy a ich imiona zawsze będą w czołówce.

Podziękowania też nie są trudne, pomimo że wymagają większego przemyślenia. Ważne jest, by uwzględnić wszystkich, którzy przyczynili się do powstania książki. Chcesz okazać swoją wdzięczność wszystkim wyjątkowym i utalentowanym ludziom w Twoim życiu, ale nie chcesz tego popsuć.

PB: Co to jest Inkpop? Słyszeliśmy, że właśnie ta strona pomogła ci rozpocząć przygodę z pisarstwem.

L.F..: Inkpop to strona prowadzona przez HarperCollins, gdzie autorzy mogą umieszczać ich pierwsze prace online. To nie musi być książka. Możesz umieszczać poezję, krótkie opowiadania, lub jakiekolwiek inne nastoletnie projekty. Ludzie to potem czytają i oceniają twoją pracę. To niesamowite miejsce, dzięki któremu można poznać odczucia rówieśników. To także w tym miejscu została odkryta przez redaktora HarperTeen „Córka żywiołu”.

PB: Żyjąc w dobie potęgi Internetu, możemy bez problemu kontaktować się i innymi ludźmi na  całym globie. Wiadomo, też o dzisiejszego fana trzeba dbać i pozyskiwać właśnie tu w sieci. Związku z tym, za pewne, oprócz pracy nad książkami musisz być aktywna w Internecie. Ile czasu poświęcasz na uzupełnianiu bloga, Facebooka itp.? Jak to godzisz z pisaniem?


L.F..: Oh, to dość trudne. Jestem na Twitterze, Facebooku i Tublerze. Tworzę vlogi do Youtuba i zamieszczam posty na dwóch innych stronach, tak jakbym robiła to na własnym blogu czy stronie. To wielki pochłaniacz czasu, ale to absolutnie konieczne by mieć kontakt z Twoją publicznością. Zadziwiające jest to, że równowaga pomiędzy pisaniem a aktywnością w sieci może być zdradziecka, więc ze względu na to media naprawdę mogą popsuć ci czas. Kiedy piszę, trzymam się całkowicie z dala od internetu, można od tego oszaleć a także stracić pół dnia, które można by wykorzystać na pisanie, więc najlepiej jest się powstrzymać.

PB: Słyszeliśmy, że urodziłaś się w Afryce, w RPA. Czy afrykańskie pochodzenie miało jakikolwiek wpływ na „Córkę Żywiołu”?

L.F..: Nie specjalnie. Urodziłam się w Południowej Afryce, ale moi rodzice są Irlandczykami. Mieszkałam tam tylko przez krótki czas. Wychowywałam się w Irlandii od bardzo wczesnego wieku i to wszystko, co znam.

PB: Czego polscy fani mogą się spodziewać w następnych częściach „Córki Żywiołu” ? Na ilu tomach planujesz zakończyć przygodę Megan?


L.F.: Seria zawiera trzy książki. Właśnie skończyłam pisać część drugą. W styczniu i lutym będę zajmować się korektą. Carrier 2 to tylko tytuł roboczy, nazwa jeszcze nie została ujawniona!  W drugiej książce poznacie Aine, Rian i ich moce dużo bardziej szczegółowo. Akcja się podkręca przez Napiętnowanego, a życie staje się jeszcze bardziej skomplikowane i niebezpieczne. Witamy pewnych nowych przyjaciół, gotujemy smutne pożegnanie innym. Nie mogę powiedzieć więcej nie spoilerując. Nie mogę się doczekać, by się z wami tym podzielić.

PB: Jak tradycja karze (a jak wiadomo trzeba jej podtrzymywać, bo to rzecz święta), powiedz nam proszę, z czym bądź kim kojarzy ci się POLSKA?

L.F.: Z bardzo przyjaznymi ludźmi. Sądzę, że Polacy są bardzo podobni do Irlandczyków, może dlatego tak wielu z nich mieszka w Irlandii i dlatego dogadujemy się tak dobrze. Poza samymi ludźmi, na pewno niesamowita historia Polski oraz piękne widoki. I oczywiście polska Wódka!

________________________
tłumaczenie: Charlotte12 & Shetani
wywiad przeprowadzony dla PB przez: Kerach