Recenzja: Nieposkromieni


“Nieposkromiona potrzeba czytania”

“Nieposkromieni” to książka autorstwa Meg Cabot, bla bla… To nie to chce przeczytać potencjalny blogger czy też pretendent do zakupu tej pozycji. Ludzie potrzebują opinii i rady, a nie owijania w bawełnę. Tak więc do rzeczy.

Meg Cabot znam z serii młodzieżowych takich jak Pamiętnik Księżniczki czy też Pośredniczka (tak przy okazji, najlepsza seria we wszechświecie!). Meg mieszka w Key West na Florydzie. Wraz z swym mężem, oczywiście. A w 2006 roku odwiedziła swoje polskie fanki. Jednak do tej pory zastanawiałam się, co tak naprawdę tworzy ta niesamowita pisarka, pisząc utwory z gatunku paranormal romance. Swoją odpowiedź dostałam, postaram się ją przekazać…

Główną bohaterką “Nieposkromionych” jest Meena Harper. Akcja ma miejsce we współczesnym, zurbanizowanym i nieco… paranormalnym świecie. W Meenie bardzo podobał mi się jej zadziorny charakterek, zachowania, które z powodzeniem odpowiadałyby i mnie. Lubię silne i niezależne, a jednocześnie wrażliwe i pełne wewnętrznego piękna kobiety – co za tym idzie, polubiłam i tę. Z przyjemnością pochłaniałam kolejne strony, bowiem wypełnione one były coraz to nowymi poczynaniami dziewczyny. Szalone, nierozważne, skuteczne, zapierające dech w piersi i… kontrolowane? Sami sprawdźcie.

Do czynienia mamy z paranormalnym śledztwem. Nasza bohaterka ma wyśledzić swojego eks, a nie pomaga jej w tym niesamowicie pociągający kolega z pracy. Jak pogodzi te dwie sytuacje? A, i jeszcze jedno. Gwardia Palatyńska zaoferowała jej pracę, to stąd to zamieszanie. Wampiry i demony? Harper nie boi się niczego. Chyba, że do akcji wkracza boskie ciało współpracownika. No cóż, nie samym chlebem człowiek żyje.

Inni bohaterzy? Tutaj nie uchylę rąbka tajemnicy, gdyż ja sama z umiłowaniem odkrywałam ich charaktery, upodobania i sekrety życia nie z tego świata. Polubiłam jednakże pracowników Gwardii no i oczywiście samego tropionego – ale to dopiero pod koniec lektury. Czyżby słabość do czarnych charakterów? Bywa i tak. Dodam, że niestety pani Cabot nie zdążyła wszystkiego wymuskać na czas, może gonił ją termin? Kilku wątkom przyjrzałabym się z bliska, ale mignęły mi tylko przed oczami. Wielka szkoda.

Momentami ukradkiem zdarzyło mi się ziewnąć nad tą lekturą, choć przyczyną mogła być także późna godzina. Generalnie akcja toczy się szybko, a i na brak wydarzeń, w dodatku intrygujących, nie możemy narzekać – podstawowe wymagania spełnione. Książka nie jest górnolotna, ale lekka i idealna na zapomnienie o wszelkich problemach. Wszak w dzisiejszym świecie mamy ich coraz więcej, a niedługo może zabraknąć także internetu, więc pora rozpocząć poznawanie różnorodności gatunków książkowych.

Muszę dorzucić jeszcze parę słówek o książce. Mianowicie, fabuła i wszystkie elementy świetnie ze sobą współgrają, zupełnie jakby to były puzzle w układance. Każdy szczegół zdaje się być szyty na miarę, czy raczej pisany na stronę. Oczywiście nie obyło się bez drobnych potknięć, lecz Meg Cabot za każdym razem oczarowuje mnie swoim piórem i lekkością, z jaką nim operuje, dlatego jestem ślepa na wszelkie rzeczy wymagające niewielkiej korekty. Ktokolwiek obawia się tej pozycji myśląc, iż może być ona po prostu sposobem na zdobycie pieniędzy przez autorkę, może iść do księgarni ze spokojem. Biorę rekomendację na siebie. Gwarantuję, iż fabuła was wciągnie, bohaterzy oczarują, a wydarzenia wciągną w wir akcji. I wcale nie musicie najpierw przeczytać poprzedniego tomu.

Chciałabym zachęcić każdego znudzonego obyczajówkami czytelnika do lektury “Nieposkromionych”. Dziewczyno, czy marzyłaś o wysokim stanowisku i adoratorach? Meena odpowie na twoje pytania! Tylko później nie zapomnij “wyjść” z tej fabuły…

****Charlotte12 by bookcriticaster dla PB