Recenzja: Odkrycie Sukuba

 

Richelle Mead zdobyła serca czytelników nie tylko bestsellerową serią o przygodach Rose i Dymitra, ale także tą skierowaną do trochę starszych czytelników. „Odkrycie Sukuba” – ostatni tom cyklu, opowiadającego historię Georginy Kincaid, sukuba żyjącego w Seattle właśnie ukazał się w księgarniach.

Coś jest nie tak. Georgina, sukub żyjący w Seattle nagle zostaje oddelegowana do Las Vegas. O co chodzi? Przecież wreszcie znalazła swoją drugą połówkę, wreszcie zaznała spokoju po tym, co zrobiła przed podpisaniem paktu. Wreszcie była szczęśliwa! Ale Piekłu to nie pasuje. Postanawia rozdzielić ją z ukochanym wysyłając w inne miejsce i otaczając serdecznymi ludźmi. Georgina ma tylko jedno wyjście – musi dowiedzieć się, dlaczego ktoś chce odebrać jej ukochaną osobę. Czyli zrobić to, na co nikt inny się nie odważył… Postawić się Piekłu.

O ile ,,Akademia wampirów” mnie nie zachwyciła, o tyle seria o sukubie zdobyła moje serce. Głównym powodem jest nietuzinkowy pomysł Pani Mead, kompletnie odbiegający od idei wielu innych autorów. Sukub pracujący dla

Piekła, przyjaźniący się z aniołem, a umawiający ze śmiertelnikiem? Oj, ciekawie, ciekawie.

Język, jakim powieść jest napisana, cechuje przejrzystość i prostota, ale zarazem nie jest pełen wulgaryzmów i kolokwializmów. Jest to ogromną zaletą, ponieważ nie stykamy się ze slangiem, który dla części osób mógłby być dość niezrozumiały, a język jednocześnie nie jest nacechowany wyrazami ‘inteligentnymi’.  Kolejnym plusem jest to, iż fabuła powieści ogromnie wciąga czytelnika, jak i prawie wszystko, co wychodzi spod pióra Richelle Mead.

Bohaterowie są doskonale wykreowani, a z każdą kolejną częścią stają się bardziej sympatyczni. Jednym słowem niezwykle łatwo ich polubić. Oczywiście, każdy z nich ma jakieś wady, ale dzięki temu są bardziej realistyczni. Anioł ubierający się jak kloszard, czy arcydemon z twarzą Johna Cusacka z lat 80′ – to chleb powszedni w świecie Georginy.

,,Odkrycie sukuba” jest doskonałym zakończeniem serii o sukubie, ponieważ rozwiązuje wszystkie wątki i odkrywa nieznane nam dotąd tajemnice. Powieść czyta się łatwo i szybko, nie zauważa się mijającego czasu, tylko z niepokojem śledzi się dalsze losy Georginy. Dlatego stawiam 5, i mogę zapewnić, że to moja ulubiona część w całej serii. Jest doskonałym przykładem, jak powinny wyglądać zakończenia, nie pozostawiające niedosytu u czytelnika. Z ręką na sercu polecam i mam nadzieję, że książka spodoba się fanom autorki.

**** Sihhinne by wsrod-ksiazek dla PB