Recenzja: W niewoli zmysłów

„Pozwoliła, żeby się z nią przekomarzał, żeby nauczył ją, jak chwytać moment, jak kochać bez strachu czy poczucia winy, jak po prostu … być.”

Romans paranormalny, tak popularny ostatnio wśród nastolatek oraz nieco starszej młodzieży, jest obecnie chyba najbardziej chwytliwym tematem wykorzystywanym do pisania powieści. Jednak wśród natłoku takich właśnie historii ciężko znaleźć coś wartościowego i oryginalnego. Jeśli już znajdziemy coś rzeczywiście godnego uwagi – dzieło pochłania nas bez reszty. Tak właśnie było w moim przypadku, gdy do moich rąk trafiła powieść „W  Niewoli Zmysłów”.

“Poznaj świat podzielony przez potężną rasę o fenomenalnych mocach umysłu, ale pozbawioną serca…
Człowiek i zwierzę jednocześnie, Lucas Hunter, jest zmiennokształtnym – głodnym tych wszystkich wrażeń, którymi Psi – rasa rządząca – pogardzają. Po wiekach niełatwej koegzystencji, obie rasy znajdują się na granicy wojny z powodu brutalnych morderstw, których ofiarami padły zmiennokształtne. Lucas jest zdeterminowany znaleźć zabójcę Psi, który zaszlachtował kobietę z jego Sfory, a Sascha mogłaby go wpuścić do jej strzeżonego świata. Wkrótce jednak odkryje, że zimnokrwista Psi jak najbardziej zdolna jest do namiętności – i że tkwiące w nim zwierzę jest nią zafascynowane.
Uwięzieni między walczącymi światami, Lucas i Sascha muszą zachować swoją tożsamość – albo poświęcić wszystko i ulec najmroczniejszej z pokus…”

Autorką powieści jest Nalini Singh, twórczyni bestsellerowego “Łowcy Gildii”. Pochodząca z Nowej Zelandii 34-letnia pisarka to osoba, której domeną są liczne romansy paranormalne. Jej powieści często zajmują wysokie miejsca na listach bestsellerów “New York Timesa”, “USA Today” i “Publishers Weekly”.

Nie sądziłam, że romans paranormalny może mnie jeszcze czymś zaskoczyć. W literaturze mieliśmy już tyle przeróżnych przykładów związków, że naprawdę ciężko wymyślić coś nowego. Pani Singh się to udało. Jej postacie są pełne emocji oraz niezwykłych zdolności. Każdy z bohaterów jest indywidualnością. Zarówno postacie pierwszoplanowe, jak i bohaterowie tworzący tło, są niebywale dopracowani. Czytelnik nie odnosi wrażenia, że ktoś został pominięty w tej historii, gdyż każdy ma swoje zadanie do wykonania – mniej lub bardziej istotne.

Powieść obfituje w najrozmaitsze stworzenia – od zmiennokształtnych najróżniejszego gatunku, poprzez ludzi, po najwyżej stojących w hierarchii świata, rasę Psi.  Lucas – zmiennokształtny, przywódca swojej sfory, niebezpieczny i przystojny facet, któremu nie sposób się oprzeć. Sasha – z zewnątrz niezwykle potężna kobieta – wewnętrznie bardzo delikatna, osamotniona, odrzucona od swojej rasy, szuka swojego miejsca w świecie.  On kierujący się emocjami. Ona od narodzin uczona, że emocje to największe zło świata. Tych dwoje połączyło gorące uczucie, które nie powinno zaistnieć. Uczucie, które w teorii jest niemożliwe. A jednak między tym dwojgiem mocno iskrzy! Bohaterowie pełni sprzeczności ukazani są poprzez swoje wątpliwości, przemyślenia, emocje oraz potrzeby.

Akcja książki toczy się miarowym tempem. Czasem zwalnia, by za chwile przyspieszyć z kopyta. Świeża i oryginalna fabuła wciąga czytelnika bez reszty. Świat przedstawiony jest dziki i brutalny, nie ma w nim miejsca na wahanie czy litość, jednym słowem jest niezwykle emocjonujący. Na pewno o powieści nie powiemy, że jest przewidywalna. Nagłe zwroty akcji to jeden z wielu atutów książki, do ostatniej strony nie miałam zielonego pojęcia, jak potoczą się perypetie bohaterów.  Styl autorki jest lekki i przyjemny, a prosty i zarazem barwny język sprawia, że lekturę czyta się szybko.

Mówiąc o okładce, że jest cudowna, dopuściłabym się ogromnego niedopowiedzenia. Ona jest magiczna, hipnotyzująca. Spoglądając w oko przedstawianego mężczyzny (to nikt inny jak pan Hunter) spadamy w bezkresną otchłań. Ogólne wrażenie potęguje tytuł wyróżniony czerwoną czcionką. W tekście nie znalazłam błędów czy literówek, które przeszkadzałyby w czytaniu.

Nim zagłębiłam się w lekturę, byłam dość sceptycznie nastawiona do tej pozycji. Nie sądziłam, że w  wątku paranormalnym można stworzyć coś, czego jeszcze nie było. Szybko jednak moje nastawienie diametralnie się zmieniło. Polecam fanom wątków paranormalnych oraz fankom romansów, choć i fani lektur psychologicznych znajdą coś dla siebie. Powieść przyprawia o zawrót głowy swoją lekkością. Sceny miłosne między bohaterami zakreślone są w sposób subtelny, aczkolwiek nie pozostawiający wątpliwości, co autorka miała na myśli. Książka jest odpowiednia zarówno dla młodszej części czytelników, jak  dla osób nieco starszych. Z niecierpliwością czekam na kolejną część wielotomowej serii o rasie Psi, zatytułowanej: “W Ogniu Uczuć”. A tom pierwszy w pełni zasłużył na moje uznanie i otrzymuje ocenę 6/6!!!

****Isztar  by isztarbooks.blogspot.com dla PB