Recenzja: Niewidzialna

„Twoi przyjaciele niekoniecznie są twoimi przyjaciółmi.”

Miłośnicy wampirów z pewnością kojarzą nazwisko Rachel Caine, która jest autorką bestsellerowej serii „Wampiry z Morganville”.  „Niewidzialna” to trzecia część serii „Czas Wygnania”, skupia się na świecie, w którym istnieją dżinny i Strażnicy Pogody, nie spotkacie tu natomiast wampirów i wilkołaków. To długo wyczekiwany przeze mnie powiew świeżości w gatunku urban fantasy. Od poprzednich dzieł pisarki cykl ten różni się tym, że jest przeznaczony dla dojrzalszego czytelnika, co autorka podkreśla w swoich wywiadach.

Główna bohaterka to były dżinn ognia i powietrza, skazana za nieposłuszeństwo na ziemskie wygnanie i egzystencję w ludzkiej postaci. Kiedyś dumna, pełna pychy Cassiel gardziła ludźmi i ich błahymi problemami, teraz sama staje pośród nich. Nie straciła jednak wszystkich swoich mocy, przy czym zależna jest od Strażników Pogody – jej przewodników i osób dających cenną energię. Manny i jego rodzina przyjmują Cassiel z lekkimi oporami pod swoją opiekę. W zamian za to, dziewczyna pomaga w rozwiązywaniu wszelkich problemów wymagających specjalnych zdolności – w szczególności dotyczących różnego rodzaju klęsk żywiołowych.

W „Niewidzialnej” Cass postanawia zaryzykować i postawić wszytko na jedną kartę. W tej części walczy o los najbliższych sobie osób, Luisa i Isabel. Chcąc zapewnić bezpieczeństwo ukochanemu i jego córce, ściąga na siebie gniew i zemstę swojej siostry, potężnej i okrutnej Perły. Pod przykrywką zgrupowania pod nazwą “Kościół Nowego Świata”, porywa ona dzieci przejawiające cechy charakterystyczne dla Strażników. Stosując dość drastyczne metody nauki, niszczy ich psychikę, próbując zdobyć nad nimi władzę. Te z dzieci, które nie poddają się jej woli są wyrzucane niczym śmieci i skazywane na okrutną śmierć. Cassiel zostawia Luisa i Ibby w bezpiecznym miejscu, a sama wyrusza walczyć ze złem. Na swoim ukochanym motorze przemierza mile w poszukiwaniu bazy Perły.

„Niewidzialna” to literatura rozrywkowa, a mimo to stojąca na wysokim poziomie. Postać Cassiel budzi sympatię, ma bardzo ciekawy charakter, od momentu, gdy staje się człowiekiem widać w niej ogromną zmianę w zachowaniu i postępowaniu. Bohaterka dojrzewa wewnętrznie na naszych oczach. Jednak w wielu sytuacjach odzywa się w niej natura i nawyki dżinnów, co często prowadzi do niespodziewanego rozwiązania danego problemu. Niekoniecznie w taki sposób, jak inni tego oczekują. Postacią, która mnie bardzo pozytywnie zaskoczyła jest Rashid. Dlaczego? O tym musicie przekonać się sami, czytając do końca tę historię.

Książka wciąga już od pierwszych stron, a akcja jest bardzo dynamiczna. Napięcie utrzymane jest do samego końca. Język, którym została napisana powieść, nie jest skomplikowany oraz obfituje w duże ilości dialogów. Pani Caine ma bardzo ciekawy styl pisania. Bardzo dużym plusem książki jest to, że na końcu zastała zamieszczona lista piosenek, przy których autorka pisała powieści. Jak dla mnie to świetny pomysł, ponieważ można jeszcze bardziej wczuć się w klimaty panujące w książce. Nie zauważyłam większej liczby literówek, chociaż kilka wyłapałam.

Muszę jednak powiedzieć, że historia opisana w „Niewidzialnej” bardzo przypomina mi fabułę filmu „X-men”. Podobnie jak tam mamy szkołę dla dzieci, które mają nadprzyrodzone moce. Kolejnym podobieństwem jest to, że zarówno w filmie jak i w książce, dyrektor szkoły porusza się na wózku inwalidzkim, a główna bohaterka Cass wiele wspólnego ma z jedną z postaci filmu. Martwi mnie to, że jest duże prawdopodobieństwo, iż nie tylko ja dopatrzyłam się takich podobieństw.

Niestety bardzo zawiodłam się na oprawie graficznej. Zdecydowanie bardziej podobała mi się wersja z dziewczyną na motorze, tamta osoba bardziej pasowała mi do Cassiel, chociaż i ta pasuje do opisu przedstawionego w lekturze. Moim zdaniem oryginalna wersja bardziej oddawała charakter głównej bohaterki, jak i całej powieści. Tutaj muszę niestety dąć minus dla grafików.

Szczerze powiem, że nie czytałam poprzednich części serii. Z trudem, ale jednak jakoś dałam radę odnaleźć się w świecie pełnym dżinów. Radzę jednak, aby czytelnik, który chce poznać losy Cass przeczytał wcześniejsze części cyklu. Z pewnością wtedy nikt nie będzie czuł się zawiedziony. Osoby szukające rozrywki pasjonującej, niewymagającej jednak dużego skupienia, będą na pewno zadowolone z tej książki. Jest to udana pozycja z gatunku urban fantasy, oferująca miłą odmianę od wszechobecnych wampirów i wilkołaków.

Książkę mogę z czystym sumieniem ocenić na 4/6!

Iszar