Kto musi wydać fortunę na szampon? – wywiad z Gail Carriger dla PB

Gail Carriger pisze, by odreagować smutne dzieciństwo. Wyrwała się z prowincji i wyruszyła w podróż po Europie, mimochodem uczęszczając po drodze do paru szkół. Obecnie rezyduje w Koloniach wraz z haremem ormiańskich kochanków i pokaźnym zapasem londyńskiej herbaty. Dusze redaktorów PB podbiła swym debiutem „Bezduszna” a następnie zawładnęła kontynuacją „Bezzmienna”. Jako że jesteśmy niebezpiecznymi i fanatycznymi fanami, udało nam się dostatecznie blisko zbliżyć do Gail i zadać jej parę bezceremonialnych pytań.

***

PB: Twój styl zadziwia, fascynuje i szokuje. Przeglądając Twój blog zauważamy mnóstwo rzeczy z „innej epoki” i od razu nasuwa się myśl typu: „Matko, ale ona tak naprawdę nie chodzi w tych ubraniach na co dzień po domu.” Co odpowiedziałabyś tej osobie: „Nie, ja tylko robię z szafy muzeum” czy może „Jasne, po to je mam by w nich chodzić.”

GC: Cóż, jestem pisarką, więc większość czasu spędzam w spodniach do jogi i bluzce, kiedy jestem w domu. Jednak gdy wychodzę, ubieram się inaczej. Kiedy jadę na zjazd lub spotkanie z fanami NAPRAWDĘ ubieram się w te rzeczy. Jeśli śledzicie mnie na Twitterze lub Facebooku, szybko nauczycie się, że moja miłość do mody przewyższa moją miłość do fikcji. Pierwszego czerwca rozpoczęłam prowadzenie bloga modowego, który nazywa się Retro Rack.

Twoje bibliografie zamieszczane na książkach, stronach internetowych przedstawiają Cię jako osobę trochę jędzowatą i ociekającą sarkazmem. Ile w tym jest prawdy a ile fałszu marketingowego?

W gruncie rzeczy gorzej wypadam w prawdziwym życiu, niż online. Staram się, aby być  jak najgrzeczniejszą w publicznych środkach przekazu. To, co widzicie w sieci, to ja, powstrzymująca się przed czymś więcej.

 Ile minut wytrzymałabyś w towarzystwie Panny Alexii, gdyby nagle wyszła z książki i spotkałybyście się twarzą w twarz?

Mój Boże, sądzę, że nie zniosłybyśmy się nawzajem. Jest zbyt podobna do mnie. W każdym razie, gdybyśmy wcześniej uznały, że obie tego chcemy, mogłybyśmy zapanować nad światem… i zasypać go plantacjami herbaty.

 Piszesz o istotach paranormalnych, ale czy osobiście wierzysz w ich istnienie tu i teraz?

Nie. Jestem realistką twardo stąpającą po ziemi i sceptyczną osobą.

Gdybyś nagle przeniosła się w świat Alexi, kim byś w nim była i dlaczego?

Bez dwóch zdań królową ula. Kocham modę, plotki i przydatne informacje. Także otaczanie siebie przystojnymi mężczyznami nie zaszkodzi!

 Twoje pierwsze skojarzenie ze słowem Soulless?

Nieludzki, oczywiście.

Twoja najbardziej ohydna myśl na temat wilkołaka?

Musi wydawać fortunę na szampon w porze pełni!

  Co najbardziej  „denerwuje” w pisarstwie?

Samodyscyplina, aby pisać każdego dnia. I fakt, że praktycznie każdy, kogo spotykasz myśli, że zrobiłby to lepiej od ciebie.

A teraz stały punkt programu. Potrafisz wymienić 5 rzeczy, które kojarzą ci się z Polską?

1. mój chłopak z college’u
2. pierogi!
3. ciągłe bycie najeżdżanym przez inne państwa na przestrzeni historii (przepraszam, sami pytaliście)
4. domy na kolumnach (stilt houses) (jestem wyszkolonym archeologiem)
5. więcej pysznego jedzenia

Jak w kilku słowach zareklamowałabyś swoją serię „Protektorat parasola”?

Są w niej wampiry-geje, sterowce i parasole wprawione w ruch. Czego więcej można chcieć od książki?

__________
strona Gail: gailcarriger.com
blog o modzie tworzony przez Gail: Retro Rack
wywiad dla PB przeprowadziła i przetłumaczyła: Charlotte