Recenzja: Neva

Spragnieni wolności.

Wolność to marzenie każdego stworzenia żyjącego na świecie. Uznawana za sens istnienia, fundamentalne poczucie godności i napęd dla twórczej egzystencji, wydaje się być najważniejszą ideą wszelkich organizacji, narodowości i zrzeszeń, które skupiają wokół siebie ludzi. Bez wolności, zarówno tej mentalnej jak i fizycznej, życie nie ma wystarczającego smaku. Jednak zastanówmy się, czy jesteśmy pewni, że wiemy co oznacza wolność? Czy jesteśmy prawdziwie i definitywnie wolni?

Neva Adams, szesnastoletnia obywatelka Kraju, wie, iż życie w jej świecie powolnie zabija wszystkich ludzi.  Dlatego razem z przyjaciółką Sanną chce założyć grupę buntowników, którzy mieliby sprzeciwić się rządowi i ich polityce. Kraj, otoczony osłoną w kształcie kopuły, izoluje jej świat od świata zewnętrznego. Rząd twierdzi, że to dla dobra obywateli, Neva zaś pragnie wierzyć swojej babci, która niegdyś opowiadała jej o świecie zewnętrznym. Jednak babcia zniknęła wiele lat temu i Neva została sama z despotycznym ojcem oraz cichą matką.

Wkrótce okazuje się, że w tajemniczych okolicznościach giną obywatele, którzy mogli narazić się Krajowi. Co więcej, po pierwszej akcji demonstracyjnej niespodziewanie  Neva i jej przyjaciele zostają przesłuchani.  Strach ich paraliżuje i muszą zaprzestać działań albo będą musieli ponieść przykre konsekwencje. A rząd umie podporządkować sobie ludzi.

Ale w słowniku Nevy nie ma pojęcia porażki, nie ma pojęcia przegranej. Dziewczyna uparcie chce wierzyć, musi wierzyć, że istnieje inny świat, że ludzie z jakiegoś powodu znikają, bo wiedzieli, że jest nadzieja dla każdego. I dlatego, pomimo ostrzeżeń i czujnego oka ojca, walczy dalej. Lecz nie każda walka jest wyrównana. Bowiem gdy Neva nagle zapragnie mężczyzny, który nie należy do niej, będzie musiała stoczyć największą bitwę. Z samą sobą i lojalnością. A to dopiero poczatek jej problemów.

Jeszcze do niedawna rynek zasypywany był powieściami przepełnionymi istotami nadprzyrodzonymi – wampirami, wilkołakami, aniołami, wiedźmami… Ale kiedyś w końcu musiała nastąpić zmiana. I oto jest. Powieść Sary Grant należy do typu literatury postapokaliptycznej i antyutopijnej w jednym. Mieszanka doprawdy wybuchowa i nie ukrywam, trzymająca w napięciu.

Dzieło ma w sobie coś takiego, co definiuje je jako powieść dramatyczną. Narracja pierwszoosobowa Nevy w czasie teraźniejszym nadaje tempa, które jednocześnie przedstawia bohaterkę jako osobę aktywną i zaangażowaną w wydarzenia. Język powieści jest wystarczający dla potrzeb dzieła, obrazowy, dynamiczny, usytuowany w realiach postrzegania rzeczywistości przez nastolatkę. I przede wszystkim wiarygodny.

Bohaterka zasługuje za szczególną uwagę. W końcu mamy tu do czynienia z prawdziwą i  wyrazistą postacią. Nie jest to nudna, nieszczęśliwa, przerażona dziewczyna. Nie ma w niej uległości i strachu. Jest za to chęć walki i ogromna pasja. Neva nie boi się stawić czoła nieprawości. Pragnie walczyć o swoje marzenia i o ludzi, których kocha.

Istotny dla większości czytelniczek (w tym i dla mnie) wątek miłosny jest dosyć nietypowy, pełen namiętności i pasji, ale jednocześnie okryty wstydem, z którym bohaterka nie może sobie poradzić. Rozdarta między mężczyzną a przyjaciółką, nie wie, jak postąpić. To sprawia, że walka Nevy z samą sobą nabiera niespodziewanego wymiaru pełnego dramatycznych decyzji i udręczenia. Jednocześnie jednak daje nam nadzieję i wręcz uparcie pragniemy poznać jej dalsze losy, uczestniczyć w wydarzeniach, śledzić każdy ruch między nią z zakazanym obiektem pożądania.  I wierzcie, dreszcz emocji nie opuści Was do samego końca!

Świat przedstawiony przez autorkę jest autentyczny i niestety dosyć prawdopodobny. Z każdym kolejnym rozdziałem przekonywałam się do tego, że za nic w świecie nie chciałabym  żyć w takim kraju, w społeczeństwie, gdzie rząd kontroluje każdy mój ruch, gdzie każe wykonywać polecenia i nie chce słyszeć żadnych głosów sprzeciwu. Dlatego tym bardziej byłam całym sercem przy Nevie i podzielałam jej determinację. Gdybym mogła, bez wahania wkroczyłabym w powieść, by móc służyć bohaterce radą i pomocną dłonią. Ale niestety to tylko powieść, nawet jeśli jest niezwykła, zaskakująca i wciągająca ponad miarę.

Patrząc na okładkę, tak nietypową i jednocześnie charakterystyczną, chciałoby się rzec „piękna”. Ale ja powiem więcej – doskonała. Oszczędna lecz jednocześnie pełna wyrazu i ukrytego znaczenia. Idealnie odzwierciedlająca świat, w którym przyszło żyć pannie Adams. W zasadzie idealnie odzwierciedlająca samą Nevę, o czym przekonacie się, jeśli sięgniecie po lekturę.

Powieść polecam wszystkim bez wyjątków, wszak co innego mi pozostaje, kiedy ocena może być tylko jedna: 5+/6. Jednocześnie liczę na pasjonującą kontynuację, bowiem zakończenie niezwykle wzmogło mój apetyt! Koniecznie musicie przekonajcie się sami, jak to jest, kiedy pragniemy jedynie wolności…

**** Tirindeth by mybooksbytirindeth dla PB