EXCLUSIVE: Okładka do Silence!


Niecałą godzinę temu sąsiedzi za oceanem, otwierając stronę Hollywoodcrush, mogli podskoczyć z zaskoczenia. Tak, wzrok was nie myli… okładka, obok to oprawa graficzna do 3 części serii Szeptem Beccy Fitzpatrick – Silence (Cisza!).

Czyż czarno-biała fotografia przedstawiającego skrzydlatego człowieka bez koszuli w czarnych dżinsach, spoglądającego w dal niespokojnej wody i nieba, nie jest urzekająca? Aż dwie serie musieliśmy czekać, by nareszcie ujrzeć Norę i Patcha razem. Może okoliczności, nie są zbyt „pogodne”, ale czyż dziewczyna bezwładnie zwisająca w rękach chłopaka, nie dodaje dramatyzmu i dreszczyku?

 

A oto rozmowa amerykańskiej publicystki z Beccą (i nie tylko!):

Po zobaczeniu tej okładki, złapałam Beccę na telefonie i zapytałam, jaki przekaz ma ten obraz w związku z wydarzeniami dotyczącymi tej, wydawałoby się już straconej, pary.
“Konflikt i nieporozumienia pomiędzy Patchem i Norą odeszły w niepamięć i oboje pracują razem nad pokonaniem tego łotra, który zawziął się, aby ich zniszczyć.” Wyjaśniła.
I chociaż jestem zaniepokojona, co symbolizuje ta rozbijająca się o brzeg fala, to myślę, że może to być zbytnia interpretacja fotografii, która została zrobiona przez fotografa Jamesa Porto. Również to on zrobił poprzednie dwie okładki.
“Fotograf mógł przeczytać Szeptem i Crescendo, zanim robił zdjęcia do trzeciej części, ale jestem odnośnie niej bardzo zaborcza, więc nie miał okazji zapoznać się z Silence.” Powiedziała. „ Po prostu podsuwałam mu pomysły. Powiedziałam ‘ Cóż, większa część akcji ma miejsce na wybrzeżu w Maine’ i sądzę, że właśnie wtedy wpadł na pomysł ze zrealizowaniem swojej wizji z udziałem oceanu.” W gruncie rzeczy kocham ten dramatyczny obraz, który powstał z pojedynczych sugestii, jakby Becca nie była świadoma mocy swoich słów. Ale my wszyscy jesteśmy bardzo uważni: oto fragment Silence:

Zmniejszył dystans pomiędzy nami i kiedy myślałam, że użyje mnie jako zasłony przed nim, zatrzymał się, tworząc żywą zaporę. Wypuściłam powietrze, starając się nie płakać. Oparł swój łokieć na framudze drzwi, tuż nad moim uchem. Pachniał obezwładniająco znajomo, mydłem i przyprawami korzennymi, mocną wonią przywodzącą na myśl nawał wspomnień  tak przyjemnych, że uczyniły tą chwilę jedynie gorszą do zniesienia. Walczyłam z chęcią, aby go dotknąć. Aby błądzić rękoma po jego skórze, poczuć jego ramiona ciasno owinięte wokół mnie. Chciałam, aby wtulił się w moją szyję, aby jego szept drażnił moje ucho, niosąc intymne słowa, które należałyby tylko do mnie. Chciałam go blisko, tak blisko, nie myśląc nawet o możliwości puszczenia.
To nie koniec” powiedziałam. “Po tym wszystkim, co przeszliśmy, nie masz prawa, żeby mnie spławiać. Nie odpuszczę ci ot tak.” Nie byłam pewna, czy to była pogróżka, ostatnia linia obrony, czy irracjonalne słowa wypływające prosto z mojego rozbitego serca.
Chcę cię chronić.” – Pozwiedzał cicho Patch.
Stał zbyt blisko. Taki silny, rozgrzany, z uśpioną mocą w głębi. Nie mogłam od niego uciec, ani teraz, ani nigdy. Zawsze byłby przy mnie, penetrując każdą moją myśl, moje serce zamknięte w jego rękach. Byłam do niego przywiązana siłami, których nie byłam w stanie kontrolować, uciec od nich.
Ale tego nie robiłeś.(tłum. Charlotte12 )