Recenzja: Otchłań. W Potrzasku

 

 

Jeśli naprawdę istnieje Piekło, to musi być tysiąc razy lepsze niż Otchłań.

Alex Sawyer nie był złym dzieckiem. Był nawet całkiem dobrym, wrażliwym chłopakiem, ale złe towarzystwo i wpływy innych sprawiły, że zaczął się zmieniać. Chciwość odebrała mu zdrowy rozsądek i to niestety doprowadziło do tragicznych wydarzeń, o jakich dowiadujemy się z opisu. Wrobiony w morderstwo, zostaje skazany na dożywocie w więzieniu o zaostrzonym rygorze, więzieniu zwanym Otchłanią.

Może nawet byłby w stanie pogodzić się ze swoim losem, gdyby się nie okazało, że Otchłań to najgorsze z możliwych miejsc na ziemi. Dziwni strażnicy, mroczny Naczelnik, jego mordercze zwierzęta, a także gangi młodych zabójców skutecznie spędzają sen z powiek ledwie piętnastoletniego chłopaka (Czyżby błąd na okładce? Według mnie Alex miał jakieś piętnaście lat, kiedy trafił do Otchłani). Dlatego jedynym ratunkiem dla Alexa była nadzieja – nadzieja, że uda mu się uciec, chociaż z logicznego punktu widzenia było to całkowicie i niepodważalnie niemożliwe.

Nasz młody bohater poznaje kilku więźniów i zaprzyjaźnia się z nimi, choć przyjaźń w takim miejscu jest równoznaczna z wyrokiem śmierci. Ale czy ktoś by się obawiał śmierci, kiedy może Cię spotkać w Otchłani coś o wiele, wiele gorszego? Musicie przekonać się o tym sami, a zakończenie na pewno Was nie zawiedzie!

Książkę przeczytałam w zaskakującym tempie i muszę przyznać, że jako fanka paranormalnych romansów i lekkiej fantastyki, jestem po prostu porażona książką Alexandra Gordona Smitha. Wywołała we mnie burzę prawdziwych emocji, od zachwytu i zniecierpliwienia po strach, niepewność i rozpacz. Nie znajdziemy tu tkliwych romansów, dziecinnej zabawy. Nie znajdziemy tu nawet grama radości. A jednak… a jednak mamy nadzieję. Nadzieję, że plan Alexa się ziści, a chłopak dokona niemożliwego.

Jeśli miałabym coś powiedzieć o kwestii języka i stylistyki powieści, książka ta jest ciekawym przykładem wnikliwej obserwacji głównego bohatera. Narracja pierwszoosobowa daje nam pełen obraz uczuć Alexa, jego lęków i niepewności, zwłaszcza kiedy zdarzało się, że kilka kwestii wypowiadał jakby wprost do odbiorcy. Dzięki jego spojrzeniu dokładnie poznajemy Otchłań i rządzące tym miejscem zasady. Niestety bywały momenty, kiedy narracja chłopaka mnie denerwowała – opowiadał tę historie jakby z perspektywy czasu i wtrącanie zdań w rodzaju „dopiero później się przekonałem, że…” było zbędne, a nawet drażniące. Domyślam się, że miało to wywołać zaciekawienie czytelnika, ale stanowczo jestem zwolenniczką nagłych niespodzianek. Uprzedzanie faktów nie wpływa pozytywnie na odbiór powieści, jednak jestem w stanie na ten drobny szczegół przymknąć oko.

Postać głównego bohatera jest wyrazista i żywa. Podobnie malują się sylwetki innych postaci blisko związanych z Alexem. To sprawia, że historia staje się prawdziwa. Prawdopodobni bohaterowie to urzeczywistnieni bohaterowie. Dlatego muszę podkreślić z całą mocą, że wszystkie wydarzenia przeżywamy silniej, kiedy utożsamiamy się z postaciami, kiedy wczuwamy się w ich położenie. To ogromny plus dla książki.

Zauważyłam, że wiele kontrowersji wywołuje okładka. Rzeczywiście nie jest zbyt tkliwa, wręcz przeciwnie – przeraża. Ale uwierzcie – jest idealna. Wydaje się być esencją tego, co w książce najważniejsze – grozy i niepewności.

Przyznam się szczerze, że w przerwach między czytaniem naprawdę myślałam nad tym, czy mijane przeze mnie na ulicy dzieciaki byłyby w stanie poradzić sobie w takim więzieniu, jak Otchłań. Uwierzcie – znane nam więzienia to cud i miód w porównaniu do twierdzy opisanej przez Smitha!

James Patterson powiedział „Okrutnie dobra!” Ja powiem więcej – Obłędnie doskonała!

Mrożące krew w żyłach wydarzenia, zwroty akcji, zaskakujące fakty i mroczna aura otaczająca przedstawiony przez autora świat to niesamowite, naprawdę silne atuty książki. Od tej lektury nie można się po prostu oderwać! Dlatego z całego serca polecam tę książkę każdemu, bez względu na zainteresowania, wiek, preferowaną lekturę i przekonania. Możecie być pewni, że po przeczytaniu tej powieści jeszcze długo będziecie analizowali wydarzenia i czekali z niecierpliwością na ciąg dalszy serii.

I na koniec dodam, że daję najwyższą możliwą ocenę dla powieści „Otchłań. W Potrzasku” – 6/6!

**** Tirindeth by mybooksbytirindeth dla PB