Recenzja: Dziewczyna i chłopak – wszystko na opak

Po „Dziewczyna i chłopak – wszystko na opak”, sięgnęłam głównie dlatego, iż spodziewałam się lekkiej, zabawnej powieści młodzieżowej. Takiej którą by czytało się szybko i lekko – by po prostu  była chwilowym oderwaniem od otaczającej rzeczywistości. Książka w pełni wywiązała się z tego założenia.  Perypetie głównych bohaterów przywołują uśmiech na twarzy, ale nie tylko. Główna bohaterka rozpaczliwie próbuje zabiegać o względy  nowo przybyłego do miasteczka chłopaka. On, jak przystało na swój wiek działa odwrotnie, sfrustrowany robi wszystko by spławić natrętną adoratorkę. A wszystko to, ujęte w zgrabną całość, którą czyta się błyskawicznie i przyjemnie. Ale kończąc lekturę, odkrywa się przed nami ukryta prawda. Ujawnia  się historia która niesie ze sobą więcej, niż można było się po niej spodziewać. Im bliżej kulminacyjnych wątków, tym więcej w tło powieści  Wendelin Van Draanen wplata delikatnie treści, o których nie chce się mówić głośno, o których  nie myślimy na co dzień.

Fabuła opowiadana jest z punktu widzenia Bryce i  Juli, co urozmaica nam narrację, sprawiając że powieść staje się o wiele ciekawsza. Akcja rozgrywa się w małym miasteczku w Stanach Zjednoczonych, do którego wprowadza się nowa idealna, wręcz stereotypowa rodzina – zamożna, szczęśliwa. Już od pierwszych stron zaczyna się gra między rozgadaną Julią a mało mężnym (według własnego ojca)  Bryce. I tak do końca książki, kąpiemy się w humorystycznej perypetii dziewczyny i chłopaka, którzy z wrogów przekształcają się w przyjaciół. A po drodze mijamy jeszcze rozgrywki o ulubione drzewo, o jajka (które są istną zmorą państwa Loskich), o dziczy na podwórku.

To wszystko sprawia, że książka staje się rozrywką, jaką dostarcza ciekawy film (swoją drogą… nie  oglądałam ekranizacji  powieści, ale za pewne się na nią wkrótce skuszę). Ale jak już wspomniałam, autorka funduje czytelnikowi nie tylko dawkę dobrego samopoczucia. Przez 222 stron tka ona, delikatne wątki, mające na celu  zwrócić uwagę odbiorcy  na coraz większe problemy dziejące się w domowym zaciszu. Obrazuje takie sprawy jak: opieka nad umysłowo chorym członkiem rodziny czy niedołężnym starcem, brak porozumienia między małżonkami będącą przyczyną rozwodów, czy separacji a także prawdziwą naturę człowieka.

Wszystko to stanowi jedynie obrazowy przykład, z którego zdajemy sobie sprawę dopiero pod koniec powieści. Gdy spojrzymy dokładniej, mniej powierzchniowo, widzimy że powieść nie tylko miała „odmóżdżyć”  ale też, subtelnie  pokazać problemy współczesnej rodziny.

„Dziewczyna i chłopak – wszystko na opak” to książka o wytrwałym dążeniu do celu, o nie rezygnowanie z swoich poglądów. O uświadamianiu sobie co tak naprawdę się liczy. Oraz o niechcianych uczynkach i próbie ich naprawy, wewnętrznej walce z uczuciami. A także o rodzinie i ukrywanej naturze człowieka. I oczywiście, o losie kurczaków i jajkach, gaju zamiast ogródka i innych czynnikach które były katalizatorem wielu ważnych i zabawnych wydarzeń.

Powieść Wendelin Van Draanen to przyjemne i dobrze napisane czytadło. Zachęcam do wejścia buciorami do życia Bryce i  Juli. Do świata pełnego humoru, małych dramatów i wojen z nutką  głębi.

I jeszcze na dokładkę trailer filmu (który doskonale oddaje klimat książki ).

[yframe url=’http://www.youtube.com/watch?v=mI3YaP-bUNU’]

Końcowa ocena książki*: 3

__________________
*w skali od 0 do 5, gdzie: 0=kompletne dno, 1=słaba ale dająca się czytać, 2=przeciętna & zabijacz czasu, 3=ok & miłe czytadło, 4=chwilowa fascynacja & porywająca, 5=powalająca & uzależniająca,  „+” =ukryty potencjał