Recenzja: seria Mercedes Thompson – Patricia Briggs

Patricia Briggs

Mercedes Thompson

W 1990 roku na amerykańskim rynku wydawniczym zadebiutowała nikomu dotąd nie znana Patricia Briggs. Jej pierwsza książka miała fatalną sprzedaż a sama Briggs była tak załamana, że niemal porzuciła pisarstwo. Na szczęście nie poddała się i stworzyła nową powieść urban fantasy. Książka szybko zyskała sobie przychylność krytyków i pojawiła się na liście USA Today, drugi tom wszedł na listę bestsellerów New York Timesa, a trzeci trafił na sam jej szczyt. Wydania na rynku polskim przygód sympatycznej mechanik, Mercedes Thompson, w 2008 roku podjęła się Fabryka Słów Sp. z o. o. Do tej pory nakładem Fabryki ukazały się trzy tomy przygód Mercy: „Zew księżyca”, „Więzy krwi”, „Pocałunek żelaza”.

Mercedes Thomson nie jest zwykłą dziewczyną w każdym tego słowa znaczeniu. Prowadzi warsztat samochodowy, uwielbia składać stare auta a jej ręce, nie wspominając o ubraniu, zawsze są umazane smarem.  Jest wykształcona, ale inna praca jej nie pociąga. Lubi swoje życie takim, jakie jest. Prawdziwą radość sprawia jej granie na nosie dumnemu sąsiadowi – Adamowi, który przy okazji jest samcem alfa i kieruje miejscowym stadem wilkołaków. Pech jednak sprawia, że bohaterka ciągle pakuje się w tarapaty, a przystojny sąsiad zawsze biegnie z odsieczą.

Seria przygód Mercedes Thompson jest mroczna i fantastyczna. Jej historie obfitują w szereg nieoczekiwanych zwrotów akcji, a wielowątkowość potęguje ciekawość czytelnika, pchając go do dalszego czytania książki z zapartym tchem. Autorka zręcznie przeplata różne gatunki literackie żonglując nimi i płynnie przechodząc z jednego w drugi. Znajdziemy tu elementy kryminału, romansu, thillera i oczywiście fantasy. Postacie są pełne dynamizmu. Na pochwałę zasługuje ich wielowymiarowość, każdy bohater ma swoją historię i nie jest ukierunkowany jedynie na tu i teraz. Nie da się jednoznacznie ocenić postępowania większości z nich ponieważ są pełne sprzeczności. Jeden z przyjaciół Mercy – wampir Stefan, nie raz jej pomaga, ale jednocześnie potrafi zabijać bez mrugnięcia okiem, dba o ludzi z którymi mieszka, lecz życie jednostki nic dla niego nie znaczy. Pani Briggs zachwyca złożonością stworzonego świata oraz konsekwencją w tkaniu kolejnych historii naszej niesfornej bohaterki. Na szczególną uwagę zasługuje opis wilkołaków, ich charakteru, hierarchi życia w stadzie oraz dualnej natury. Autorka w sposób wyczerpujący i interesujący opisuje reguły rządzące światem wilków jak chociażby: nigdy nie patrz wilkołakowi prosto w oczy, w ten sposób możesz uniknąć starcia, gdy chcesz przeprosić i wrócić do łask połóż się na plecach i odsłoń podbrzusze, które jest najmniej osłoniętym miejscem – dzięki temu dajesz wyraz poddaństwa i ufności, a przede wszystkim nigdy, ale to nigdy nie obnoś się ze swoją siłą w towarzystwie alfy. Patricia Briggs świetnie ukazuje zarówno zwierzęcą i dziką naturę swych postaci oraz tą drugą, bardziej ludzką, dzięki czemu nie można przejść koło nich obojętnie. Jej wilkołaki są dominujące, agresywne i nadludzko silne, ale tak jak wszyscy nie raz popadają w depresje, kochają i chcą być kochane. Co do naszej Mercy – jest osobą nietuzinkową o wielkim sercu. Jej kolejne problemy wynikają z lojalności wobec przyjaciół i wrodzonego poczucia ludzkiej sprawiedliwoci – po prostu nie może pozwolić na krzywdzenie niewinnych. Ma niewyparzony język i nie potrafi się nikomu podporządkować. O wilkołakach wie niemal wszystko jednak w towarzystwie niektórych z nich traci głowę. Jej relacje z Adamem nie raz wywołają na naszej twarzy uśmiech.

Podsumowując, książki pani Briggs są nietuzinkowe i diametralnie odbiegają od innych pozycji tego gatunku. Język, którym są napisane jest płynny, przyjemny dla czytelnika oraz pozbawiony nadmiernej ilości zbytecznych ozdobników. Sama historia Mercedes Thompson z pewnością  nie raz wywoła u czytelnika rumieniec, dzięki któremu wiadomo, że książka jest ciekawa i wciągnęła nas bez reszty. Już po pierwszych kilku stronach nie będziemy mogli się rozstać ze światem sympatycznej pani mechanik, póki nie skończymy całości. Serdecznie polecam i pamiętajcie „No mercy, Mercy!”.

Autor: CO4094