Recenzja: Nieznana- Rachel Caine

Nieznana

Rachel Caine

Czas  Wygnania

Amber

Nieznana? Ale my przecież znamy już Cassiel – dżina, który za sprzeciwienie się swojemu panu, został skazany na egzystencję w ciele kobiety i życie wśród śmiertelników. Wiedzą to na pewno ci, którzy przeczytali „Wyklętą”, pierwszą część serii Czas wygnania pióra Rachel Caine.

W „Nieznanej” Cassiel i towarzyszący jej Luis Rocha kontynuują poszukiwania bratanicy Luisa- Isabel. Wiedzą już kogo ścigają i jak potężny jest to wróg. Perła – bo o niej mowa, była niegdyś dżinem jak Cassie, ale pragnęła zniszczenia świata i dlatego został wydany na nią wyrok śmierci. Jej katem była nasza bohaterka. Jednak nie wypełniła swojego zadania do końca – Perła wróciła i chce zemsty. Wykorzystuje do tego celu dzieci Strażników. Luis i Cassie starają się zwerbować sprzymierzeńców do walki z wrogiem. Wrogiem, który może zniszczyć całą ludzkość. Nie jest to łatwe zadanie, tym bardziej, kiedy krok za tobą podążają nasłani prze Perłę mordercy, a co gorsza są nimi porywane dzieci Strażników.

Jak walczyć z takim wrogiem? Na to pytanie muszą znaleźć odpowiedź nasi bohaterowie. Ale jak tu walczyć, kiedy jest się tylko człowiekiem – twoje ciało odczuwa ból i rany, a do tego twoimi poczynaniami zaczynają kierować uczucia…

Przyznam szczerze, że nie mogłam doczekać się tej książki. Jednym z powodów był oczywiście fakt, że uwielbiam książki autorstwa Rachel Caine. Drugim natomiast ciekawość dalszych losów Cassiel i Luisa. Fabuła jest oryginalna: dżiny, Strażnicy Pogody wpleceni w normalne życie ludzi. Od pierwszej strony do ostatniej coś się dzieje. Niby banale sytuacje a napisane w sposób ciekawy i interesujący. Autorka w szczególny dla siebie sposób dopowiada historię z poprzedniej części, tak, że ten, kto nie czytał „Wyklętej” lub robił to dawno, szybko przypomni sobie zapomniane wątki. Tak jak w poprzedniej części dialogi między bohaterami nie powalają na kolana, nie powodują też salw śmiechu, ale czyta się je płynnie a i od czasu do czasu wywołują uśmiech. Wątek miłosny między Cassiel i Luisem dalej się rozwija, czytelnik nie ma jednak odczucia, że jest to romansidło przeplatane wartką akcją, ale wartką akcję uzupełnia wątek miłosny. Autorka pisze o uczuciach w sposób subtelny i delikatny. Przemawia do wyobraźni czytelnika. Ale od takich nazwisk jak Ward, Adrian czy Frost dzieli ją przepaść. Wynika to z faktu, że książki Caine nie są typowymi romansami, to bardziej książki przygodowe, w których motywy miłosne przeplatają się z wątkami sensacyjnymi. Jednak mnie, romantyczkę w każdym calu usatysfakcjonowała ta lektura… Niestety tak jak w części pierwszej, tak i tutaj książka kończy się w najmniej spodziewanym momencie i po raz kolejny nam czytelnikom przyjdzie teraz trochę poczekać za kolejną odsłoną Czasu wygnania – „Niewidzialną.

Nie mniej jednak zachęcam do czytania. Warto poświęcić jeden wieczór i przenieść się w trochę inny świat…

Autor: Manija.B