Wywiad: Stacia Kane

Stacia Kane

opowiada o swojej karierze pisarskiej.

X: Czy możesz opowiedzieć nam o swojej drodze do kariery oraz jak wygląda w tej chwili ?

Stacia: Dobra, mogę rozmawiać o tym godzinami! Ale nie będę. Zasadniczo, zawsze chciałam pisać, ale tak naprawdę nie wiele mogłam z tym coś zrobić, aż urodziłam pierwsze dziecko (2003) i wtedy zdałam sobie sprawę, że mam mnóstwo wolnego czasu na coś, co zawsze chciałam robić, wiesz?

Więc napisałam pierwszą powieść, która była średniowiecznym romansem i poprostu kawałkiem niczego specjalnego. Ale kiedy skończyłam cała powieść, zdałam sobie sprawę jak bardzo była zabawna! Więc kilka miesięcy później zaczełam pisać inna powieść. To był „Czarny Smok”, który ostatecznie po wielu zmianach został opublikowany przez Cerridwen Press, Ellora’s Cave z nadrukiem ‚nie erotyczne’.Oczywiście miałam nadzieje, że pewnego dnia zostanie ona opublikowana, tak naprawdę to było coś dla mnie.

To było w tym czasie kiedy odkryłam Ellora’s Cave oraz przyciąganie do erotycznego romansu. Naprawdę chciałam tego spróbować. Oczywiście zaszłam po raz kolejny w ciążę i znalazłam kilka powodów, poważnie ograniczających moje zdolności do pisania, więc skończyłam na kolejnej półtororoczenj przerwie. Nie miałam czasu na pracę nad następnym romansem do 2005. I wtedy wszystko się zaczeło. Przyjełam pseudonim ‚December Quinn’, który rozpoczął sprzedaż krótkich opowiadań, które następnie Ellora’s Cave zaczeła kupować, co było naprawdę ekscytujące. Byłam szczęśliwa pisaniem dla nich, wciąż kocham EC, zawsze wszyscy byli dla mnie wspaniali. Ale zaczełam czuć, że może mój talent pisarski nie całkiem nadają się do romansu. Postanowiłam spróbować urban fanstasy. Moją pierwszą powieścią urban fantasy były ”Osobiste Demony”, które sprzedałam do pomniejszej prasy. Była to nadal książka o trudnym romansie ale nie był już to ten sam gatunek literacki. Postanowiłam zmienić mój pseudonim, żeby odróżnić książki fantazji od erotycznych, przyjełam pseudonim ‚Stacia Kane’, który jest zbliżony do mojego prawdziwego imienia.

Zresztą, kiedy pisałam ciąg dalszy do ”Osobistych Demonów” wpadłam na pomysł napisania ”Nieświętych Duchów” . Byłam tak mocno podekcytowana, że dosłownie zaczełam ją pisać tego samego wieczora po skończeniu ”Demona w Sercu”. Napisałam ją w ciągu siedmiu tygodni, technicznie biorąc ośmiu, ale sumując trzy dni choroby oraz następne trzy dni po za miastem wychodzi siedem tygodni pracy. Byłam tak podekcytowana, że była to najlepsza rzecz jaką kiedykolwiek napisałam ( jeszcze zrobię, szczerze mówiąc ), więc po sprawdzeniu i dokonaniu ostatnich poprawek zaczełam szukać agentów. W poniedziałek znalazłam agenta, który po kilku godzinach wezwał mnie na środową prezentacje.

Seria ”Dolna Dzielnica” została sprzedana w USA ( DEl Rey ), w Wilekiej Brytanii /Australii/Nowej Zelandii/Irlandii ( Harper Voyager), w Poslce ( Wydawnictwo Amber ) oraz w Niemczech ( Egmont Lyx ). Istnieją również audiobooki. Wydawnictwo Del Ray pragnie więcej części, więc mam zamiar rozpocząć pisanie następnej części. ( nie wiem jeszcze jak inne wydawnictwa, ale jestem optymistką ! ). ”Nieświęte Duchy” zostały sprzedane latem 2008 roku. Od tego czasu poważnie myśle nad swoją pierwszą sprzedaną powieścia do NY ( Pocket Books zakończyło współpracę z małym nakładem ”Osobistych Demonów” ) było to jakieś dwa lub trzy lata od czasu sprzedarzy swojej pierwszej z dziesięciu powieści do NY.

X: Dlaczego pseudonim ?

Stacia: Cóż, pseudonim ‚December Quin’ był najlepszym rozwiązaniem dla takiej tematyki literackiej. Wraz z mężem uznaliśmy, że najlepiej będzie zachowanie prawdziwego nazwiska w tajemnicy. Nie wspominając już o tym, że moje prawdziwe nazwisko jest trochę nie wygodne, jeśli zastąpi się je samogłoską powstanie brzydkie słowo oraz biorać pod uwagę to co piszę … Po prostu nie chce tego ! .

Stacia Kane było oddzieleniem jednego gatunku literackiego od drugiego, stało się zamiennikiem mojego prawdziwego nazwiska. Szczerze mówiąc, jest to swego rodzaju zabawa pseudonimem, można za nią ukryć dowolną osobę. Tak jak ja – Stacey – jest denerwujące oraz dziwnie się prowadzi rozwowę z kimś obcym, a co dopiero ukryć się za książką. Stacia jest bardziej przyjazne jeśli to nie ma dla kogoś żadnego sensu. To nie znaczy, że myśle o osobie jako o dwóch osobach. To tylko pseudonim, który przypomina mi moją publiczną osobowość, jest to dla mnie bardzo pomocne. To daje mi pewność siebie.

X: Czy masz agenta literackiego? W jaki bezpieczny sposób Cię reprezentuje i jakie są jego główne zalety ?

Stacia: Tak, mam agenta, jest nim Chris Lotts z Ralph Vicinanza Ltd. Kocham go, jest fantastycznym agentem oraz wspaniałą osobą, robi niesamowite rzeczy dla mnie i dla mojej kariery, oczywiście. Uważam się za szczęściarę, za podpisanie dobrego kontraktu z agentem. Znam kilku pisarzy, który mieli kłopoty z swoimi pierwszymi agentami. Nie byli złymi agentami, różnili się osobowością, pracą, więc musieli poszukać kogoś innego.

Jak powiedziałam, wszystko co musiałam zrobić to wysłać na e-mail pięć pierwszych podpisanych stron rękopisu. Powiedział mi później, że tak go to wciągneło iż musiał przeczytać resztę. Byłam dumna z wykonanej pracy. Zaczełam wierzyć, że reszta jest równie dobra.

Prawie niemożliwe jest zrobienie listy dokonań mojego agenta. Przede wszystkim, oczywiście, stara się sprzedać moją pracę redaktorom. Chociaż istnieją sposoby na wejście na amerykański rynek, jest to dużo trudniejsze jeśli chodzi o zagraniczne prawa i prawa do muzyki. Serię ”Dolna Dzielnica”, dzięki firmie Blackstone Audio można nabyć jako audiobooka.

Ale jest tego o wiele więcej. W związku ze sprzedażą – zajmuje się należnymi płatnościami oraz moim honorarium. Doradza mi. Zachęca mnie. Robimy wspólnie burze móżgów. Upokaja mnie. Zajmuje się wszystkimi biznesowymi sprawami dzięki czemu moge skupić się na pisaniu. Wyjaśnia mi sprawy związanie z biznesem, których nie rozumiem. Kiedy pojawia się problem z moim redaktorem lub wydawcą, to on rozwiązuje go. Dzięki temu mogę utrzymać przyjacielskie relacje z edytorem / wydawcą. Czasami posiadanie ‚bad guy’ jest pomocne. On jest po prostu … zawsze tam, zawsze szcześliwy móc porozmawiać o mojej karierze lub pracy. Jest to bezcenne. Bardzo, bardzo polecam pisarzom znalezienie agenta.

X: W czasie całej kariery, jaki jest twój najbardziej dumny moment do tej chwili ?

Stacia: Oh, to całkiem przyziemne. Chce to co pragnie każdy pisarz – zachować swoją pisemną formę oraz być na szczycie listy NYT.

Ale rzeczywiście mam dużo głębszy cel. Chcę zabawiać ludzi, dotrzeć do nich, pozwolić im coś poczuć. Chcę, aby moje książki oraz ich bohaterowie zostały zapamiętane. Nie takie jednorazowe ‚eh’ , jeśli wiesz co mam na myśli. Nie trzeba być bogatym lub sławnym, aby poczuć co moje książki dla kogoś znaczą.

X: Czy piszesz na pełny etat ? Jakie są tego zalety i wady ?

Stacia: Tak, piszę. Jestem teraz na takim poziomie mojej kariery, że pisze na pełnym etacie. Od dziesięciu lat pracuje w domu – od tego czasu nie miałam innej pracy. Czuje się winna mówiąc, ale to jest wspaniałe! Kocham spędzać czas z moimi dziećmi. Uwielbiam móc pracować do późna w nocy i spać do następnego ranka ( latem wolno mi to robić ). Uwielbiam mieć własny hormonogram dnia, pracuje, jem, odpoczywam, palę kiedy tylko mam na to ochotę. Kiedy rozmyślam co wydarzy się w następnej powieści lubie piec lub gotować wykwintne dnia. Po prostu pomaga mi to myśleć.

Z drugiej strony, może to stać się utrudnieniem. Zadania które planujesz na kilka minut kończą się po kilku godzinach, ponieważ wiesz że możesz i masz czas. Masz zdumiewającą ilość czasu na gry w internecie. Tak naprawdę nie ma żadnych korzyści, takich jak fundusze emerytalne czy ubezpieczenie zdrowotne ( chociaż Autor’s Guild oferuje go w kilku państwach ). Nie wspominając już o podatkach.

Pisanie może się stać bardzo samotnym zawodem. Tylko Ty i Komputer. Trudno znaleść innych ludzi – nie pisarzy, którzy Cię zrozumieja. Przyznaje, że czasem brakuje mi normalnej pracy. Fajnie jest wchodzić w dyskusje z rożnymi ludźmi, nawet z sobą nie związanymi. Więc praca pisarza na pełnym wymiarze staję się twoja klatką. Myślę, że to dlatego tak wielu z nas bloguje lub Tweet’uje, lub cokolwiek innego. To jest dla nas jedyna szansa na rozmowę z ludźmi!

Nawet z wadami nadal kocham swoją pracę. Uważam się za szczęściarę, że mam taką a nie inna pracę. Staram się nie tracić z oczu tego, co jestem w stanie zrobić, co robię dla życia staje się błogostawieństwem.

X: Czy jest coś, co teraz wiesz o branży wydawniczej, które chciałaś usłyszeć zanim zaczełać pracę ?

Stacia: Szczerzę, chciałam, żeby ktoś mi powiedział jakie to jest straszne. Nie zniechęciłoby mnie to, ale przygotowałabym się trochę lepiej ( oczywiście, może nie widziałam, że to trudna droga na zarabianie pieniędzy ). Strach przed tym, że nowa powieść może się nie sprzedać. To straszne, nie chcesz zawieść tych wszystkich osób, nie wiesz jaki będzie pobyt na książke, czy się w ogóle sprzeda, krytyka na jej temat.

X: Dla tych, którzy nigdy nie natkneli się na ten gatunek, czy możesz wyjaśnić różnice między Urban Fantasy a Paranormal Romance ? Jeśli byłabyś zmuszona, pod groźbą użycia broni, który obóz byś wybrała ?

Stacia: Urban Fantasy i Paranormal Romance mają pewne podobieństwa, na ogół przedstawiają nadnaturalny świat krzyżujący/ istniejący się w jakiś sposób obok tego ‚ prawdziwego ‚ . Nie w każdym przypadku, ale w wielu z nich. W wielu przypadkach paranormal romanse to historie miłosne między ludzką kobietą a paranormalnym mężczyzną, taki jak wampir lub wilkołak, lub czegokolwiek innego autor potrafii wymyślić! Jest bardzo dużo różnych wariantów. Czasami jest ta miłosna historia dwojga ludzi, który polują na paranormalne istoty. Nieważne jak jest zbudowany świat czy ile jest historii, tematem książki jest prosta odpowiedz – to historia dwójki osób, które się zakochały. Powieści o tematyce romance muszą się kończyć HEA ( Happily Ever After – Żyli Długo I Szczęśliwie ) lub conajmniej musi jasno wynikać z tego, że to nastąpi.

Urban Fantasy to również świat zjawisk paranormalnych, które w jakiś sposób krzyżują/ istnieją z ‚ prawdziwym ‚ światem. Różni się tym, że UF koncentruje się na głównym bohaterze oraz jego wyzwaniach przed którymi stoi. On lub ona rozwija się w całej powieści lub w dalszych tomach. Jest to kolejna ogromna różnica pomiedzy PNR i UF. Seria powieści UF często skupia się na głównym bohaterze. Istnieje wiele udanych serii PNR, ale każda para dostaje własną książke oraz przewijąca się w następnych tomach, ale już nie są ich głównymi bohaterami.

Widziałam zestawienie UF z powieściami krymilnalnymi, ale ja nie sądze czy to wszystko pasuje do tej formy. Wielu z nich koncentruje się jedynie wokół rozwiązania kryminalnej tajemnicy i jej wątku. Jest wiele wątków w powieściach romance, któe można wykorzystać, ale nie wszsytko się da. W tym gatunku bohater nie ma konieczności zakochania się. Stworzony świat jest często bardziej większy niż w PNR, odbywa się głównie w ściśle określonych miejskich warunkach. Myślę, że pisarze mogą podejmować większe ryzyko w UF, gatunek romance – czy to paranormal lub historyczny, lub cokolwiek – jest wpaniały, ale ma kilka dość sztywnych konwencji w czasie. W Urban Fantasy, jeśli istnieje wątek romance nie musi kończyć się HEA. Postać może być HFN ( Happily For Now – Szczęsliwi w tym momencie ), jeszcze nie teraz lub w ogóle.

Tak naprawdę, poza stworzonym światem największą różnicą jest punkt widzenia. Jeśłi zauważamy w książce, że dwójka bohaterów będzie razem – romance. Jeśli zauważymy w książce, że główny bohater ma problem, który musi rozwiązać – urban fantasy. Ja zdecydowanie jestem na dzień dzisiejszy w obozie urban fantasy.

X: Czy uważasz, że te gatunki osiągneły szczyt popularności ? Czy jest tam jeszcze miejsce dla kilku nowych graczy ?

Stacia: Myślę, że zawsze znajdzie się miejce dla kilku wspaniałych książek, niezależnie od ich gatunku. Tak, uważam, że rynek staje się coraz mniejszy i trudniej im to sprzedać. Jest to w ogóle niemożliwe, ja również tak uważam, że to wielka rzecz dla czytelników. Myślę, że gdy gatunek jest niezwykle popularny, trudno jest go śledzić. Staje się zabardzo rozpieszczony. Ale gdy nieco ostygnie, mamy większe szanse na to aby uslyszeć nieco o innych nowych, świetnych seriach, które możemy odkryć.

Oczywiście to dobry wybór. Sądze, że dla czytelników którzy kochają urban fantasy zawsze znajdą się odpowiednie ksiązki. Myśle, że jako gatunek wnosi nieco więcej inowacji niż reszta.

X: Nad czym teraz pracujesz ?

Stacia: Zajmuje się teraz promocją serii ”Dolna Dzielnica”! Ale również pracuje nad nowych projektem. Jestem bardzo podekcytowana przed kolejną historią. Nie lubię mówić o moich pomysłach w czasie pisania książki. Uważam, że zabija to nieco mój entuzjazm, ale zdradze wam, że mój główny bohater jest złodziejem.

X: Czy masz takie dni, kiedy nie umiesz nic napisać ? Jak sobie z tym radzisz ?

Stacia: Tak, mam takie dni. Jeśli zdarzy mi się, że jestem w kropce biorę trochę wolnego. Czasami wystarczy mi godzina lub dwie, aby się naładować. Naprawdę. Czasami potrzebuje trochę więcej czasu. Jak powiedziałam, często gotuję lub piekę, gdy znajduję się w martwym punkcie lub w ogóle unikam pracy, ha!

Kiedy mam napięty termin, nie mam wyboru, muszę napisać przynajmniej kilka słów. Główna nagrodą w takiej sytuacji – po napisaniu tysiąca słów – jest wyjście na papierosa albo zjedzenie słodyczy, wypicie drinka lub cokolwiek innego. Pozwala mi to utrzywać motywację i sprawia, że czuję coś do osiągniecią.

To tylko te kilka pierwszych zdań lub paragrafów są najtrudniejsze do napisania. Wraz z moją przyjaciółką Caitlin użądzam wojnę na słowa – kto napisze najwięcej słów w ciągu pół godziny. Wspaniała gra na spędzenie pół godziny. Czasami dzień kończy się kilkoma zagranymi wojnami na słowo. Nawet wtedy, gdy słowa nie chcą przyjść, można samemu urządzić małą partyjkę.

X: Wielu pisarzy, zarówno początkujących i jak znanych, martwią się wpływem e-publikacji na przyszłość wydawnictw. Co o tym sądzisz ? Czy mają prawo się martwić, czy jesteśmy na początku nowego, wspaniałego świata ?

Stacia: Szczerze nie widać, z wyjątkiem piractwa, e-publikacje nie robią aż tak wielkiej różnicy. Uważam, że ludzie zawsze będą kupywać książki w formacie papierowym. Tak jak będą nadal istnieć księgarnie, ludzie po prostu lubią czytać. Ebooki to również książki, wiesz ? To po prostu inny format. Wiem, że wiele osób uważa, że książki w formacie elektornicznej powinny być tańsze od tych w formacie papierowym – pomijając cene wydruku książki, która na masową skale nie wiele wynosi oraz koszty produkcji są takie same.

Tak, uważam, że e-publikacje oferują wiecej możliwości dla pisarzy, choć niekonieczne są dla nich korzystne. Jeżeli praca nie jest zbyt wielka i chcesz opublikować ją jako ebook, lepiej opłaca się wydrukowanie jest w formacie papierowym. Ludzie nadal chcą kupować książki w papierowym formacie. Oczekują różnież pewnego poziomu ( papier, edycja czcionki, etc ).

X: Na koniec, czy możesz w jednym zdaniu dać radę początkującym pisarzom ?

Stacia: Pisz jak najlepiej uznajesz oraz rób to w najlepszy sposób.

Dodała: Meggy_, 22.12.2010