Fragment 4 "Crescendo"

A oto dłuższy fragment kontynuacji  Szeptem od Beccy Fitzpatrick – Crescendo .

***

Gałązki bielunia drapały w okno niczym palce, Harrisom Grey zaznaczył więc stronę w książce, nie mogąc dłużej czytać w tym hałasie. Wściekły wiosenny wiatr atakował farmę przez całą noc, wyjąc, gwiżdżąc i sprawiając, że okiennice monotonnie uderzały w deski. Kalendarz wskazywał już marzec, ale Harrison wiedział dobrze, że do wiosny jeszcze daleko. Przy takiej burzy nie zdziwiłby się, gdyby rano okolicę pokrywała mroźna biel.
Chcąc zagłuszyć przejmujące wycie wiatru, nacisnął guzik pilota i włączył Ombra mai fu Bononciniego. Następnie dorzucił do ognia kolejne polano, zadając sobie nie po raz pierwszy pytanie, czy kupiłby tę farmę, gdyby wiedział, ile drewna potrzeba na ogrzanie jednego niewielkiego pokoju, a co dopiero wszystkich dziewięciu.
Rozległ się przenikliwy dźwięk telefonu.
Harrison podniósł słuchawkę przy drugim dzwonku, spodziewając się, że usłyszy głos najlepszej przyjaciółki swojej córki, która miała okropny zwyczaj dzwonić późno wieczorem, by poradzić się w sprawie zadania domowego.
W słuchawce usłyszał najpierw płytki, szybki oddech, a potem wśród trzeszczenia rozległ się głos.
– Musimy się spotkać. Jak szybko możesz tu przyjechać?
Ten głos wypełnił Harrisona: upiór sprzed lat, przenikający go do kości mrozem. Dawno już nie słyszał tego głosu, musiało więc zdarzyć się coś niedobrego. Bardzo niedobrego. Uzmysłowił sobie, że słuchawka w jego ręce jest śliska od potu, a całe ciało ma napięte.
– Za godzinę – odpowiedział bez emocji.
Nie spieszył się z odłożeniem słuchawki. Zamknął oczy, a jego myśli bezwiednie powędrowały w przeszłość. Był taki okres, piętnaście lat temu, kiedy zamierał na dźwięk dzwonka telefonu, a mijające sekundy waliły niczym bębny, gdy czekał, aż po drugiej stronie odezwie się głos. Z czasem, kiedy rok po roku następowały po sobie spokojne lata, zdołał wmówić samemu sobie, że jest człowiekiem, który uciekł sekretom swojej przeszłości. Człowiekiem, który wiedzie zwyczajne życie, człowiekiem z piękną rodziną. Człowiekiem, który nie musi się niczego bać.

***

źródło: http://www.znak.com.pl/