4 powody, by przeczytać Listy do utraconej

1. Bo to świetna, uniwersalna historia

Tak właściwie w Listach do utraconej znajdziemy wszystko: etapy żałoby, próba pogodzenia się ze stratą, trudne relacje rodzinne czy Z rówieśniakami. Po prostu mamy prawidzwe, niczym nie podkoloryzowane życie nastolatków, które wbrew pozorom, wcale nie jest takie proste.

 

 

 

2. Bo posiada dobry przekaz…

…czyli nie oceniaj książki po okładce. Autorka świetnie pokazała to na przykładzie Declana – jak bardzo ludzie potrafią sobie dopiec, jeśli czują, że mogą. Jak wielką ludzie czują władzę nad drugim człowiekiem, tylko dlatego, że odstaje od reszty. Zdecydowanie coś wartego przeczytnia.

 

 

3. Bo jak na obyczajówkę są dwa niezłe plot twisty

Czyli coś, co tygryski lubią najbardziej i co najczęściej pojawia się w powieściach fantasty. Oprócz oczywiście całkiem niezłego pióra Brigid Kemmerer udało się wpleść w fabułę dwa niezłe plot twisty, którymi nawet mnie zaskoczyła. Myślelibyście, że po takiej obyczajówce możecie się spodziewac tylko morałów, a tu proszę.

 

4. Bo można w niej znaleźć oparcie

Chyba każdy z nas wie, jak to jest kogoś stracić. Bo nie oszukujmy sie, o tym właśnie ta książka jest – o stracie. O przepełnionych bólem młodych ludziach, którzy często nie wiedzą jak sobie z tą stratą poradzić. Którzy często nie wiedzą, że mogą prosić o pomoc. Z Declanem i Juliet utożsamiłam się nawet ja, a kto wie, może pewnego dnia przeczyta ją ktoś, kto znajdował się dokładnie w takiej sytuacji jak oni.

 

 

  • Odwieczna_Śniąca

    Zdecydowanie polecam tą książkę, naprawdę fajnie się ją czytało, jako miłą odmianę po serii lekko płytkich romansów

  • Marta W.

    Och, cudownie <3 Tylko czytać!

  • Zdecydownie chcę przeczytać tę książkę. Czytam o niej same pozytywy, więc mam co do niej spore oczekiwania.